Polityka i sport nie mają (a przynajmniej nie powinny mieć) wiele wspólnego, ale zdarzają się wyjątki od tej reguły. Jednym z nich są zmiany legislacyjne, które wpływają na codzienność osób uprawiających aktywność fizyczną czy związanych z nią zawodowo. Ostatnio z propozycją korekt w regulującej te kwestie ustawie o sporcie wyszedł rząd. W rezultacie przyjęto projekt jej nowelizacji, który może być szczególnie istotny dla sędziów sportowych i zawodniczek po urodzeniu dziecka.
Lepsza ochrona, większe bezpieczeństwo
Jedną z najważniejszych zmian, które zakłada rządowa inicjatywa ustawodawcza, jest objęcie arbitrów czuwających nad przebiegiem zawodów sportowych kompleksową ochroną prawną. Jeśli postulowane zmiany wejdą w życie, zostaną oni pod tym względem zrównani z funkcjonariuszami publicznymi. W praktyce oznaczać to będzie wyższe kary dla osób stosujących wobec nich przemoc, znieważających czy naruszających ich nietykalność podczas rywalizacji. Dodatkowym atutem byłby fakt, iż sprawy związane ze ściganiem osób odpowiedzialnych toczyłyby się z urzędu. Zwolniłoby to więc pokrzywdzonych sędziów z konieczności składania oskarżenia prywatnego. Znaczne ułatwienie procedury i jej automatyzacja z perspektywy poszkodowanych z pewnością mogłaby przyczynić się do wzrostu ich komfortu. Takie zmiany faktycznie mogą więc być bardzo potrzebne. Specyfika roli sędziów nierzadko wiąże się bowiem ze sporym ryzykiem okazywania im braku szacunku i łamania ich praw, na co państwo powinno zareagować.
Sportsmenki też są ludźmi!
Kolejna zmiana zamieszczona w nowelizacji dotyczy kobiet zawodowo uprawiających sport. Rząd w projekcie ma im do zaoferowania wzmocnienie ich ochrony po porodzie, w związku z koniecznością odpoczynku i opieki nad potomkiem. Po wejściu nowych przepisów w życie mają one mieć możliwość pobierania nie połowy, lecz 81 proc. swojego nominalnego stypendium sportowego, i to przez rok, a nie aktualnie obowiązujące 6 miesięcy. Dzięki temu zawodniczki wreszcie będą traktowane tak, jak kobiety zatrudnione na podstawie typowej umowy o pracę.
Poza tymi zmianami, przygotowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki nowelizacja obejmuje także zwiększenie kompetencji Instytutu Sportu czy doprecyzowanie przepisów dotyczących przekształcania związków sportowych w polskie związki sportowe. Warto jednak zaznaczyć, że wszystkie te zmiany nie są jeszcze przesądzone. Na razie bowiem projekt uzyskał dopiero poparcie Rady Ministrów i został skierowany do Sejmu. Teraz musi przejść jeszcze przez wszystkie pozostałe etapy procesu legislacyjnego. Należą do nich prace w komisjach sejmowych, prace w Senacie, a także decyzja Prezydenta dotycząca złożenia podpisu i ewentualne skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego. Do ostatecznego wprowadzenia zmian jeszcze długa droga, ale niewykluczone, że zakończy się ona sukcesem. W końcu promocja sportu i wspieranie związanych z nim ludzi powinny być ponadpartyjnymi priorytetami. Oby głosowania i decyzje nad projektem były zatem zachętą do merytorycznej dyskusji i zadumy nad potrzebą reform. Będzie to zdecydowanie bardziej korzystne, niż dalsze rozkręcanie politycznego teatru, którego tak wiele w parlamentarnej rzeczywistości.
