Julian Zakrzewski Hall ma po raz pierwszy trafić do seniorskiej reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Według CBS Sports Mauricio Pochettino zamierza zaprosić 18-letniego napastnika na najbliższe zgrupowanie. Dla PZPN, który od miesięcy stara się przekonać zawodnika do gry dla Polski, byłby to powód do niepokoju. Samo powołanie nie przesądzi jednak o jego reprezentacyjnej przyszłości.
Amerykanie rozpoczynają kolejny cykl po mistrzostwach świata, a Pochettino zamierza przyjrzeć się młodszym piłkarzom. Obok Halla wśród spodziewanych debiutantów wymieniani są jego klubowy kolega Adri Mehmeti oraz Cavan Sullivan i Neil Pierre z Philadelphia Union. Napastnik New York Red Bulls ma więc dołączyć do grupy zawodników, którzy dopiero będą przekonywać selekcjonera do swoich umiejętności. Okazji do gry nie zabraknie. USA zmierzą się z Peru 26 września, a trzy dni później z Chile. Następnie czekają je spotkania z Meksykiem i Kanadą, zaplanowane odpowiednio na 3 i 6 października. Wszystkie cztery mecze będą towarzyskie.
Julian Zakrzewski Hall zapracował na zainteresowanie
W przypadku Halla za zapowiedzią powołania stoją konkretne osiągnięcia. Nastolatek regularnie występuje w pierwszym składzie Red Bulls, a według CBS Sports w obecnym sezonie zdobył 12 bramek w 27 spotkaniach wszystkich rozgrywek. Rozgrywki MLS rozpoczął od dwóch trafień przeciwko Orlando City, a w maju dołożył występ, którym zapisał się w historii ligi. W wygranym 3:2 meczu z Columbus Crew zdobył wszystkie gole swojego zespołu. Miał wtedy 18 lat i 50 dni, co uczyniło go najmłodszym autorem hat-tricka w historii sezonu zasadniczego MLS. Później znalazł się również w kadrze na All-Star Game. Zainteresowanie ze strony reprezentacji USA jest więc zrozumiałe — Hall już teraz potrafi rozstrzygać mecze na poziomie seniorskim.
Polska federacja również dostrzegła jego rozwój. Hall urodził się w Nowym Jorku, ale jego matka jest Polką. Wiosną spotkał się z nią Cezary Kulesza. Prezes PZPN mówił później o konstruktywnej rozmowie i pozytywnym nastawieniu rodziny. Decyzja miała jednak należeć do zawodnika. Sam napastnik w maju podkreślał przywiązanie do obu krajów. Z szacunkiem wypowiadał się o polskim pochodzeniu mamy, jednocześnie zaznaczając znaczenie swoich amerykańskich korzeni. Nie składał deklaracji, która przesądzałaby o wyborze jednej reprezentacji. Z USA łączy go jednak cała dotychczasowa piłkarska droga. Tam się wychował, trafił do akademii Red Bulls i zadebiutował w zawodowym futbolu. Występował także w amerykańskich kadrach U-15 i U-17. Zaproszenie do pierwszej reprezentacji byłoby kolejnym krokiem w dobrze znanym otoczeniu.
Powołanie ani sam debiut w jednym z nadchodzących sparingów nie zamkną jeszcze możliwości gry dla Polski. Ewentualna zmiana reprezentacji podlega przepisom FIFA, ale nie należy utożsamiać występu towarzyskiego z definitywnym wyborem federacji. Dla PZPN oznaczałoby to jednak trudniejszą sytuację. Rozmowy o przyszłości to jedno, a możliwość wejścia do szatni seniorskiej reprezentacji i zagrania u Pochettino — drugie. Jeśli Hall otrzyma powołanie i wykorzysta szansę, Amerykanie zyskają mocny argument, by przekonać go do pozostania. Na ogłaszanie, że Polska już go straciła, jest jednak za wcześnie.



