REKLAMA

Nieudany powrót. Joanna Jędrzejczyk znokautowana przez Zhang Weili

Ponad 2 lata musieliśmy czekać na kolejny występ Joanny Jędrzejczyk w oktagonie UFC, która od razu po powrocie mogła wrócić w eliminatorze o pas mistrzowski. Jej przeciwniczką była Chinka Zhang Weili, z którą Polka stoczyła pojedynek w 2020 roku. Ówczesne starcie świat sportu uznał za jedną z najlepszych walk w historii kobiecego MMA, a niejednogłośna wygrana Chinki dawała szanse, że w rewanżu Jędrzejczyk będzie w stanie przechylić szalę na swoją korzyść.

Polka od początku pierwszej rundy próbowała realizować swój plan – trzymając dystans, a zarazem starając się wyprowadzać pojedyncze ciosy. Taktyka szybko okazała się nieskuteczna, bowiem Zhang zdołała sprowadzić Jędrzejczyk do parteru, gdzie widać było ogromną przewagę siłową przeciwniczki Joanny. Zhang brutalnie rozbijała Polkę, przez co starcie zmieniło się w walkę o przetrwanie ze strony Jędrzejczyk.

W drugiej rundzie Aśka nie miała wiele do stracenia i od razu musiała ruszyć do ofensywy. Niestety, mimo agresywnych prób, wystarczyło, że Chinka zbliżyła się do Polki i przeniosła pojedynek pod siatkę, gdzie ponownie wykorzystała swoją siłę. Co więcej, po chwili backfist ze strony Zhang powalił Jędrzejczyk na matę, a sędzia zakończył walkę.

źródło: twitter/runningmma

Zwyciężczyni dzisiejszego pojedynku może być pewna tytułu pretendentki do pasa mistrzowskiego. Ten znajduje się obecnie na barkach Carli Esparzy, która w maju nieoczekiwanie pokonała Rose Namajunas. Pojedynek nie stał jednak na najwyższym poziomie pod względem efektowności. Nie owijając w bawełnę, Panie zaprezentowały po prostu niezwykle nudną walkę. Nie ma większych szans, by UFC było zainteresowane organizacją kolejnego starcia. Co więcej, wydaje się, że to Zhang Weili będzie zdecydowaną faworytką pojedynku z Esparzą.

REKLAMA
SourceUFC
Marcin Pietkiewicz
Marcin Pietkiewiczhttp://mymistrzowie.pl/
Płakałem za Ayrtonem Senną, krzyczałem gdy Ebi Smolarek wkręcał Portugalczyków w ziemię i otwierałem oczy ze zdumienia widząc Chrisa Weidmana nokautującego Andersona Silvę. Futbol kocham, chociaż nie raz miałem go dosyć. Zarywam noce oglądając gale MMA, ale nigdy nie żałuję.
REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

94,308FaniLubię
10,697ObserwującyObserwuj
539ObserwującyObserwuj
REKLAMA