REKLAMA

Mistrz z pękniętą czaszką

Nie słyszałem żadnego dźwięku, kiedy roztrzaskałem swoją głowę. Poczucie strachu nadeszło jednak od razu, a ja natychmiast zdałem sobie sprawę z tego co się stało ponieważ czułem, że mam dziurę w czaszce. Zrozumiałem także, że czeka mnie operacja, a dr Comi znalazł wspaniały sposób na przekazanie mi tej informacji. Zrobił to kiedy towarzyszył mi w jadącej na sygnale karetce w drodze do szpitala.

Powyższe słowa to przetłumaczony fragment wywiadu, którego udzielił Cristian Chivu dla La Gazzetta dello Sport będąc w trakcie rehabilitacji po główkowym zderzeniu z Sergio Pellissierem w meczu ligowym przeciwko Chievo Veronie rozegranym 6 stycznia 2010 roku.

Były rumuński obrońca złamał wtedy swoją podstawę czaszki w części ciemieniowej. Operacja, którą przeprowadzono była niezbędna przede wszystkim z powodu potrzeby podniesienia zapadniętego fragmentu czaszki oraz obecnego krwiaka.

Przewidywano, że może nawet nie wrócić do końca sezonu. Jednak już po okresie około dwóch i pół miesiąca zagrał w spotkaniu ligowym przeciwko Livorno. Aczkolwiek do swojego wyjściowego stroju dołożył specjalny ochraniacz na głowę podobny do tego jaki nosił Petr Cech.

We wspomnianym wcześniej wywiadzie Chivu odniósł się także do decyzji Jose Mourinho, który postanowił zostawić go na liście zawodników zarejestrowanych do fazy pucharowej Champions League. Była to dla niego bardzo szczęśliwa informacja zwłaszcza, że była sporą niespodzianką ale i również dodatkową motywacją do szybszego powrotu.

Ostatecznie w tamtym sezonie zdobył z Interem tryplet wygrywając Ligę Mistrzów, ligę włoską oraz puchar Włoch. Rumun obecnie zajmuje się trenerką, a pod swoimi skrzydłami ma zespół młodzieżowy Interu do lat osiemnastu.

Pierwotnie opublikowano 26.10.2020 r.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

98,550FaniLubię
10,667ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA