Lech Poznań pokonał Wieczystą Kraków 2:1, ale zwycięstwo zostało okupione kontuzją Filipa Jagiełły. Pomocnik musiał opuścić boisko już w 11. minucie. Po spotkaniu Niels Frederiksen potwierdził, że doszło do urazu mięśnia dwugłowego uda. Najbardziej optymistyczny wariant zakłada dwa lub trzy tygodnie przerwy, jednak absencja może potrwać nawet pięć tygodni. Do urazu doszło bez kontaktu z przeciwnikiem. Jagiełło spróbował zaskoczyć Antoniego Mikułkę uderzeniem z dużej odległości, po czym złapał się za tylną część uda. Szybko stało się jasne, że nie będzie w stanie kontynuować gry. Jego miejsce zajął Pablo Rodríguez.
Według wstępnej oceny sztabu medycznego nie jest to najpoważniejsze, trzeciego stopnia uszkodzenie mięśnia. Frederiksen mówił o urazie pierwszego lub drugiego stopnia, ale na dokładne określenie długości przerwy trzeba jeszcze poczekać. Sprawa jest tym bardziej niepokojąca, że Jagiełło miał już w tym roku problemy z mięśniem dwugłowym. Kontuzji doznał pod koniec lutego w meczu z Koroną Kielce. Początkowo jego powrót przewidywano po około tygodniu, ostatecznie jednak pomocnik pauzował przez cały marzec.
Obecny uraz przytrafił mu się w momencie, w którym ponownie zaczynał odgrywać ważną rolę. W rewanżu z Aarhus wszedł z ławki, zdobył bramkę w dogrywce, a później wykorzystał rzut karny w serii jedenastek. Przeciwko Wieczystej otrzymał szansę od pierwszej minuty, lecz spędził na boisku zaledwie kilkanaście minut. Jagiełło nie zagra w czwartkowym meczu eliminacji Ligi Europy z KÍ Klaksvík. Pod dużym znakiem zapytania stoi również jego występ w rewanżu na Wyspach Owczych. W przypadku dłuższej przerwy opuści także kilka kolejek Ekstraklasy. Frederiksen nadal może korzystać z Antoniego Kozubala, Radosława Murawskiego, Gísliego Thórdarsona oraz Pablo Rodrígueza.
Lech Poznań traci pomocnika
Kontuzja Jagiełły nieuchronnie przywróciła temat Karola Linettego. Wychowanek Lecha jest wolnym zawodnikiem po rozwiązaniu kontraktu z Kocaelisporem i od początku tygodnia trenuje z zespołem przy Bułgarskiej. Frederiksen jeszcze przed spotkaniem w Krakowie jasno zaznaczył jednak, że klub umożliwił mu jedynie podtrzymywanie formy i nie planuje podpisania kontraktu. Linetty nie byłby również zastępcą Jagiełły „jeden do jednego”. Może grać jako „ósemka”, ale jego największe atuty to pressing, odbiór, dyscyplina taktyczna oraz zabezpieczanie środka. Jagiełło częściej uczestniczy w kreowaniu sytuacji i pojawia się pod polem karnym rywala. Powrót Linettego zwiększyłby pole manewru, lecz nie odtworzyłby obecnej roli kontuzjowanego pomocnika.
Uraz Jagiełły może skłonić klub do przyspieszenia transferu nowego pomocnika, ale nie oznacza automatycznie zwrotu w sprawie Linettego. Dopiero gorszy wynik badań i perspektywa dłuższej absencji mogłyby zmienić dotychczasowe kalkulacje. Inna kwestia, że fiasko walki o awans do Ligi Mistrzów może sprawić, że Kolejorz ograniczy swoją aktywność na rynku transferowym. Gdyby Jagiełło pauzował dłużej, a Linetty nie miał wygórowanych oczekiwań finansowych, temat może stać się jedną z opcji. Może – ale nie musi.



