Chciały go Korona Kielce i Wieczysta. W Niemczech musi szukać swojej szansy

Benjamin Källman jeszcze latem był bliski powrotu do Polski. Wieczysta Kraków chciała sprowadzić byłego napastnika Cracovii, zainteresowanie wykazywały również inne kluby Ekstraklasy. Fin ostatecznie pozostał w Hannoverze 96, który po znakomitym sezonie nie zamierzał oddawać swojego najlepszego strzelca za niewielkie pieniądze. Kilka tygodni później sytuacja 28-latka wygląda zupełnie inaczej. W sześciu spotkaniach 2. Bundesligi nie zdobył ani jednej bramki, a przez większość dotychczasowych rozgrywek pełnił funkcję rezerwowego. Teraz jego przyszłość może zależeć od Sandro Wagnera, który właśnie przejął niemiecki zespół.

Wieczysta Kraków, Korona Kielce i Widzew Łódź chciały Källmana

Kiedy latem 2025 roku Källman opuszczał Cracovię, zdecydował się na przenosiny do Hannoveru 96. Niemiecki klub sprowadził go bez kwoty odstępnego, wykorzystując wygaśnięcie kontraktu Fina z Pasami. Napastnik podpisał trzyletnią umowę i miał pomóc drużynie w walce o awans do Bundesligi. Pierwszy sezon potwierdził, że był to udany transfer. Källman zdobył 14 bramek w 33 meczach ligowych, zostając najlepszym strzelcem Hannoveru. Zespół zakończył rozgrywki na czwartym miejscu, tracąc zaledwie dwa punkty do pozycji premiowanych awansem lub udziałem w barażach. Sam zawodnik mógł jednak liczyć na zainteresowanie ze strony klubów, które były gotowe zaoferować mu lepsze warunki finansowe.

W lipcu Sławomir Peszko ujawnił, że Källman chciał dołączyć do Wieczystej Kraków. Kontaktował się z klubem za pośrednictwem Mikkela Maigaarda, swojego byłego kolegi z Cracovii. Beniaminek był zainteresowany sprowadzeniem napastnika, ale Hannover oczekiwał wówczas około 2,5 mln euro. Temat nie ograniczał się wyłącznie do Wieczystej. W kolejnych tygodniach Fin był łączony również z Widzewem Łódź i Koroną Kielce. Prezes Korony Leszek Czarny przyznawał, że sprowadzenie Källmana byłoby wymarzonym transferem dla właściciela klubu. Według sierpniowych doniesień niemieckich mediów oczekiwania Hannoveru wzrosły jednak do około czterech milionów euro. Żaden z zainteresowanych zespołów ostatecznie nie doprowadził do transferu. Källman pozostał w Niemczech, a Wieczysta zdecydowała się na sprowadzenie Efthymiosa Koulourisa. Korona z kolei rozpoczęła sezon z Mariuszem Stępińskim, który po dziewięciu kolejkach ma już sześć ligowych trafień.

Z 14 bramek do zera. Källman stracił miejsce w składzie

Jeszcze rok temu Källman znakomicie odnajdywał się w roli napastnika Hannoveru. Potrafił zdobywać bramki po wejściach z ławki, a z czasem wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Jego dorobek 14 trafień był tym bardziej wartościowy, że w całym sezonie rozegrał około 2085 minut. Oznaczało to średnio jedną bramkę na niespełna 149 minut gry. Obecne rozgrywki rozpoczął jednak znacznie gorzej. W sześciu kolejkach 2. Bundesligi wystąpił sześciokrotnie, ale tylko dwa razy znalazł się w wyjściowym składzie. Na boisku spędził 247 minut, nie zdobywając bramki ani nie notując asysty.

Szczególnie słabo wyglądał jego udział w spotkaniach po inauguracji sezonu. Przeciwko Wolfsburgowi rozegrał niespełna pół godziny, z Darmstadt dostał 45 minut, a w kolejnych meczach z Karlsruher SC i Nürnberg pojawiał się na murawie odpowiednio na 14 i 19 minut. Trudno było w takich warunkach odzyskać regularność strzelecką. W Pucharze Niemiec Källman zanotował wprawdzie asystę przeciwko SV Hemelingen, lecz Hannover rozbił niżej notowanego rywala aż 9:1. Na pierwsze trafienie w oficjalnym spotkaniu obecnego sezonu Fin nadal czeka. Problem nie dotyczył jednak wyłącznie reprezentanta Finlandii. Hannover bardzo słabo rozpoczął rozgrywki, a po pięciu kolejkach miał na koncie zaledwie jedno zwycięstwo. Władze klubu zdecydowały się więc na zmianę trenera, kończąc współpracę z Christianem Titzem.

Sandro Wagner przejął Hannover. Källman dostał już pierwszą szansę

W niedzielnym spotkaniu z Bochum drużynę poprowadził tymczasowo Lars Barlemann. Szkoleniowiec zdecydował się na dwie zmiany w podstawowym składzie, a jedną z nich był powrót Källmana. Fin zastąpił Benedikta Pichlera i po raz pierwszy od inauguracyjnej kolejki rozpoczął mecz od pierwszej minuty. Hannover wygrał 2:1 po bramkach Stefána Teitura Þórðarsona i Marcela Hartela. Källman spędził na boisku 78 minut, lecz nie uczestniczył bezpośrednio przy żadnym z trafień. Dla samego napastnika najważniejszy mógł być jednak fakt, że ponownie otrzymał możliwość zaprezentowania się przez większą część spotkania.

Od poniedziałku za wyniki zespołu odpowiada już Sandro Wagner. Były napastnik reprezentacji Niemiec przeprowadził pierwszą jednostkę treningową i rozpoczął przygotowania do dalszej części sezonu. Przerwa reprezentacyjna daje mu czas na poznanie zawodników oraz wypracowanie własnych rozwiązań taktycznych. Nie wiadomo jeszcze, jaką rolę Wagner przewiduje dla Källmana. Fin nadal ma konkurencję w ataku i nie może zakładać, że zmiana szkoleniowca automatycznie przywróci mu miejsce w podstawowym składzie.

Latem kosztował miliony. Co dalej z byłym napastnikiem Cracovii?

W przypadku Källmana trudno mówić o piłkarzu, który nie poradził sobie po wyjeździe z Ekstraklasy. Jego pierwszy sezon w Niemczech był udany, a 14 bramek stanowiło potwierdzenie skuteczności, którą wcześniej imponował w Cracovii. W ostatnich rozgrywkach w barwach Pasów strzelił przecież 18 ligowych goli, ustępując w klasyfikacji strzelców jedynie Efthymiosowi Koulourisowi. Obecny kryzys jest jednak faktem. Napastnik, za którego Hannover latem oczekiwał kilku milionów euro, stracił miejsce w podstawowym składzie i po sześciu kolejkach pozostaje bez ligowego trafienia. To sytuacja, której trudno było oczekiwać po jego poprzednim sezonie.

Czy temat powrotu do Ekstraklasy może jeszcze wrócić? Källman ma kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku, a więc Hannover nie musi spieszyć się ze sprzedażą. Z drugiej strony ewentualne dalsze problemy z regularną grą mogą sprawić, że obie strony ponownie rozważą zmianę otoczenia. Na razie przed Finem otwiera się jednak nowa szansa w Niemczech. Wagner będzie oceniał zawodników według własnych kryteriów, a Källman ma trzy tygodnie do kolejnego spotkania ligowego, aby przekonać go do siebie. Po świetnym pierwszym sezonie w Hannoverze nie potrzebuje kolejnego transferu za wszelką cenę. Przede wszystkim musi odzyskać skuteczność, dzięki której jeszcze niedawno interesowały się nim kluby z Polski.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img