Lech Poznań inwestuje miliony w akademię. Ile odzyskuje?

Ponad 20 milionów złotych na szkolenie młodzieży w jednym sezonie, a niespełna 2,7 mln zł z ligowych mechanizmów wspierających akademie i występy młodych zawodników. Lech Poznań od lat rozwija ośrodek we Wronkach, inwestuje w infrastrukturę i regularnie wprowadza wychowanków do pierwszej drużyny. Na ich sprzedaży potrafi zarabiać miliony euro, czego najlepszymi przykładami pozostają transfery Jakuba Modera, Jakuba Kamińskiego i Michała Skórasia. Pieniądze otrzymywane z Ekstraklasy pokrywają jednak tylko część kosztów szkolenia. Kolejorz korzysta również z ministerialnych dotacji, ale największe finansowe korzyści pojawiają się wtedy, gdy wychowanek trafia do zagranicznego klubu. Jak duże są wydatki na akademię i dlaczego Lech nie zamierza ich ograniczać?

Lech Poznań przeznacza na akademię jedną piątą wydatków całej ligi

Według raportu Grant Thornton „Finansowa Ekstraklasa” za sezon 2024/25 prowadzenie akademii kosztowało Lecha Poznań 20,1 mln zł. Był to najwyższy wynik spośród wszystkich osiemnastu klubów. Legia Warszawa przeznaczyła na ten cel około 17 mln zł, a łączne wydatki całej ligi wyniosły 97,7 mln zł. Oznacza to, że sam Kolejorz odpowiadał za ponad 20 procent pieniędzy wydawanych na szkolenie młodzieży przez uczestników Ekstraklasy. Dla porównania, koszty prowadzenia akademii w większości pozostałych klubów nie przekraczały kilku milionów złotych rocznie.

Lech Poznań od lat rozwija ośrodek we Wronkach, gdzie młodzi zawodnicy mają dostęp do infrastruktury treningowej, opieki medycznej oraz rozbudowanego zaplecza szkoleniowego. Klub finansuje wynagrodzenia trenerów, skauting, transport, organizację obozów i udział drużyn w rozgrywkach młodzieżowych. Do tego dochodzą koszty utrzymania obiektów oraz przygotowywania zawodników do przejścia na poziom seniorski. W sierpniu 2025 roku prezes Karol Klimczak informował, że Lech przeznaczył już ponad 80 mln zł na rozwój infrastruktury szkoleniowej, obejmującej boiska, obiekty i zaplecze towarzyszące.

Utrzymanie takiego systemu wymaga regularnego finansowania, niezależnie od wyników pierwszej drużyny. Nie każdy utalentowany junior przebije się do Ekstraklasy, a jeszcze mniejsza grupa zostanie sprzedana za kilka milionów euro. Lech ponosi więc koszty szkolenia całych roczników, choć największe wpływy transferowe może zapewnić zaledwie kilku zawodników. Na finansowe efekty pracy z dzisiejszymi juniorami trzeba często czekać wiele lat.

Prawie 37 mln zł z Ekstraklasy. Na młodzież przypada niespełna 2,7 mln zł

W rozliczeniu sezonu 2025/26 Lech otrzymał od Ekstraklasy ponad 36,8 mln zł, najwięcej spośród wszystkich klubów. Na tę kwotę złożyły się przede wszystkim środki za wynik sportowy, ranking historyczny oraz część stała należna każdemu uczestnikowi rozgrywek. Poznaniacy skorzystali również z programu Młodzieżowiec 2.0, uzyskując najwyższą premię w lidze. Wyniosła ona około 1,69 mln zł. Do tego należy doliczyć milion złotych stałego wsparcia na prowadzenie akademii, przekazywanego klubom przez Ekstraklasę przed rozpoczęciem sezonu.

Łącznie daje to około 2,69 mln zł z dwóch ligowych mechanizmów związanych ze szkoleniem i premiowaniem występów młodych zawodników. Gdyby zestawić tę kwotę z wydatkami Lecha na akademię w sezonie 2024/25, otrzymalibyśmy równowartość około 13 procent kosztów. To porównanie orientacyjne, ponieważ wypłaty dotyczą sezonu 2025/26, natomiast kwota 20,1 mln zł pochodzi z wcześniejszego raportu finansowego. Nie jest to również pełny bilans finansowania akademii, która korzysta z innych źródeł przychodów i programów wsparcia. Różnica pozostaje jednak znacząca. Nawet najwyższa premia za korzystanie z młodzieżowców nie jest w stanie pokryć kosztów utrzymania rozbudowanego systemu szkolenia. Dla Lecha pieniądze z Ekstraklasy stanowią uzupełnienie budżetu, a nie podstawę funkcjonowania akademii.

Ministerstwo również wspiera Lecha. Ponad 1,8 mln zł w nowym programie

Pieniądze z Ekstraklasy nie są jedynymi środkami zewnętrznymi, które trafiają na szkolenie młodzieży w Poznaniu. W sierpniu 2025 roku Ministerstwo Sportu i Turystyki przyznało Lechowi 700 tys. zł w ramach programu wsparcia akademii piłkarskich działających przy klubach Ekstraklasy i I ligi. Środki mogły zostać wykorzystane między innymi na wynagrodzenia trenerów, zakup sprzętu sportowego oraz organizację meczów i turniejów. Była to druga edycja programu, który w 2024 roku zapewnił poznańskiemu klubowi jeszcze wyższe dofinansowanie.

Kolejne wsparcie Lech otrzymał w 2026 roku. W ramach programu „Nasi na Boisko – Ścieżka Rozwoju Młodych Piłkarek i Piłkarzy” przyznano mu dokładnie 1 824 450 zł. Z tej kwoty 1 343 310 zł przypada na szkolenie w części męskiej, natomiast 481 140 zł dotyczy rozwoju młodych piłkarek. Pieniądze mogą zostać przeznaczone między innymi na organizację treningów i obozów, udział w rozgrywkach, korzystanie z infrastruktury oraz zakup sprzętu. Nie należy jednak automatycznie sumować wszystkich wymienionych kwot i przedstawiać ich jako wpływów za jeden sezon. Poszczególne programy obejmują różne okresy i mają odmienne zasady rozliczania. Część ministerialnego wsparcia dotyczy również piłki kobiecej, podczas gdy kwota 20,1 mln zł z raportu Grant Thornton odnosi się do kosztów akademii piłkarskiej Lecha w sezonie 2024/25. Dofinansowania zmniejszają więc obciążenie finansowe klubu, ale nie pozwalają na proste wyliczenie, jaką część aktualnych kosztów szkolenia pokrywają środki zewnętrzne.

Młodzieżowiec 2.0 premiuje zawodników, którzy rzeczywiście grają

Od sezonu 2025/26 dotychczasowy Pro Junior System został zastąpiony programem Młodzieżowiec 2.0. Nowe zasady uwzględniają nie tylko minuty młodych zawodników w rozgrywkach ligowych, lecz również ich występy w reprezentacjach, Pucharze Polski i europejskich pucharach. Punktowane są także minuty piłkarzy wypożyczonych do innych klubów, a wychowankowie z odpowiednio długim stażem szkoleniowym otrzymują dodatkowe mnożniki. Dla Lecha taki model ma znaczenie, ponieważ klub regularnie wprowadza młodych zawodników do pierwszej drużyny, ale korzysta również z wypożyczeń. Nie każdy piłkarz kończący szkolenie we Wronkach jest od razu gotowy do rywalizacji o miejsce w składzie mistrza Polski. Część potrzebuje regularnej gry na niższym poziomie, zanim będzie mogła otrzymać szansę w Poznaniu. Możliwość zdobywania punktów za występy wypożyczonych wychowanków pozwala rozwijać zawodników poza klubem, nie rezygnując z korzyści wynikających z wieloletniego szkolenia.

Nawet najwyższa premia w Ekstraklasie pozostaje jednak wielokrotnie niższa od kosztów funkcjonowania akademii Lecha. Poznaniacy nie budują więc systemu szkolenia wyłącznie po to, aby wygrywać w programie Młodzieżowiec 2.0. Największe finansowe korzyści pojawiają się wtedy, gdy zawodnik trafia do pierwszego zespołu, a następnie wzbudza zainteresowanie silniejszych lig.

Moder, Kamiński, Skóraś. Prawdziwe pieniądze przychodzą z transferów

Finansowe znaczenie akademii najlepiej widać na przykładzie sprzedaży wychowanków. W 2020 roku Jakub Moder przeniósł się do Brighton za około 11 mln euro. Dwa lata później Jakub Kamiński został zawodnikiem VfL Wolfsburg za kwotę szacowaną na 10–12 mln euro. W 2023 roku Michał Skóraś trafił do Club Brugge, zapewniając Kolejorzowi około 6 mln euro podstawowej kwoty transferu. Łącznie te trzy transakcje przyniosły przychody wielokrotnie przewyższające roczne premie, jakie klub może uzyskać z ligowych programów szkoleniowych. Nie oznacza to oczywiście, że całe kwoty transferowe stanowią czysty zysk z akademii. Lech wcześniej ponosił koszty szkolenia zawodników, ich wynagrodzeń i utrzymania w pierwszej drużynie, a same transakcje mogły wiązać się z prowizjami czy dodatkowymi zobowiązaniami. Trudno również przypisać pełną wartość rynkową piłkarza wyłącznie pracy akademii, ponieważ istotne znaczenie ma późniejszy rozwój na poziomie seniorskim.

Mimo to trudno przecenić znaczenie tych transferów dla finansów Kolejorza. Sprzedaż jednego wychowanka za kilkanaście milionów euro może zapewnić środki odpowiadające kilkuletnim kosztom funkcjonowania akademii. Pozwala również inwestować w infrastrukturę, sprowadzać nowych zawodników i utrzymywać odpowiedni poziom sportowy pierwszej drużyny. Korzyści nie ograniczają się zresztą do samej sprzedaży. Wychowanek, który przebije się do podstawowego składu, może przez kilka sezonów stanowić ważne wzmocnienie bez konieczności płacenia innemu klubowi odstępnego. Dopiero później Lech musi zdecydować, czy zatrzymać go na dłużej, czy wykorzystać zainteresowanie zagranicznych drużyn.

Akademia musi zarabiać, ale nie każdy rocznik da klubowi miliony

Przychody ze sprzedaży wychowanków nie wpływają na klubowe konto w równych odstępach czasu. Jeden sezon może przynieść transfer za kilkanaście milionów euro, a w kolejnym nie pojawi się oferta porównywalnej wartości. Koszty prowadzenia akademii pozostają natomiast stałym elementem działalności. Niezależnie od liczby zawodników sprzedanych za granicę trzeba finansować trenerów, infrastrukturę i szkolenie kolejnych roczników.

Lech wypracował model, w którym rozwój młodzieży stanowi istotną część działalności sportowej i finansowej. Poznaniacy nie muszą jednak sprzedawać każdego wyróżniającego się juniora przy pierwszej okazji. Wprowadzenie wychowanka do drużyny, zdobywanie z nim trofeów i regularna gra w europejskich pucharach również mogą zwiększać jego późniejszą wartość. To wymaga cierpliwości, odpowiedniego planowania i pogodzenia celów szkoleniowych z oczekiwaniami wobec pierwszego zespołu.

Ponad 20 mln zł wydanych na akademię w sezonie 2024/25 i niespełna 2,7 mln zł z ligowych mechanizmów szkoleniowych w kolejnych rozgrywkach pokazują skalę różnicy między kosztami a bezpośrednim wsparciem z Ekstraklasy. Dofinansowania ministerialne pozwalają zmniejszyć część wydatków, ale nie zastępują własnego finansowania klubu.

Kolejorz największe pieniądze zarabia wtedy, gdy zawodnik wyszkolony we Wronkach przebija się do pierwszej drużyny, a następnie trafia do silniejszej ligi. Moder, Kamiński i Skóraś udowodnili, że taki model może przynosić znaczące przychody, choć nie każdy rocznik dostarczy piłkarzy o podobnej wartości. Lech musi więc utrzymywać wysoki poziom szkolenia także w latach, w których nie przeprowadza rekordowych transferów. To inwestycja rozłożona na wiele sezonów, której opłacalności nie da się ocenić wyłącznie na podstawie ligowych premii.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img