Cracovia pokazała charakter. Wieczysta dwukrotnie prowadziła, ale musi uznać wyższość Pasów

Derby Krakowa to marka doskonale znana piłkarskiej Polsce, ale pojedynek Cracovia kontra Wieczysta na poziomie Ekstraklasy odbył się po raz pierwszy. Wcześniejsza historia ich bezpośrednich pojedynków była wyjątkowo krótka. Kluby mierzyły się w 1943 roku, kiedy Wieczysta wygrała 4:0, oraz w 2001 roku w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu okręgowym. Wówczas lepsza okazała się Cracovia. Piątkowe spotkanie miało jednak zupełnie inny ciężar gatunkowy. Wieczysta po awansie do Ekstraklasy buduje bardzo mocny kadrowo zespół, a tydzień wcześniej pokonała Piasta Gliwice 4:3. Cracovia z kolei przystępowała do derbów po zwycięstwie 2:1 nad Rakowem Częstochowa.

Wymiana ciosów

Pierwsze minuty zostały szybko zdominowane przez wydarzenia na trybunach. Po użyciu przez kibiców Cracovii środków pirotechnicznych nad murawą pojawiło się tyle dymu, że Szymon Marciniak musiał przerwać spotkanie. Do pierwszej połowy doliczono później aż dziesięć minut. Po wznowieniu gry lepiej wyglądała Wieczysta – goście częściej pojawiali się w pobliżu pola karnego Sebastiana Madejskiego i w 23. minucie objęli prowadzenie. Po rozegraniu piłki w polu karnym Lucas Piazón zgrał ją do Mateusza Wieteski, a reprezentant Polski skierował futbolówkę do siatki. Dla 29-letniego stopera był to pierwszy gol po powrocie do Ekstraklasy.

Cracovia mogła odpowiedzieć niemal natychmiast

Mateusz Klich dograł w kierunku Kahveha Zahiroleslama, który znalazł się zaledwie kilka metrów od bramki. Antoni Mikułko kapitalnie jednak zareagował i uratował Wieczystą przed utratą prowadzenia. Bramkarz beniaminka jeszcze kilkukrotnie potwierdzał później, że był jednym z najlepszych zawodników swojej drużyny. Wieczysta także nie zamierzała się cofać. Groźnie zrobiło się między innymi po uderzeniu Lisandro Semedo, przy którym Madejski zdołał odbić piłkę. Wydawało się, że goście utrzymają prowadzenie do przerwy, ale Cracovia wykorzystała doliczony czas. Mateusz Klich dośrodkował z rzutu rożnego, a Mauro Perković najlepiej odnalazł się w polu karnym i strzałem głową doprowadził do remisu. Do szatni obie drużyny zeszły przy wyniku 1:1.

Po zmianie stron Cracovia rozpoczęła odważniej, ale jako pierwsza ponownie uderzyła Wieczysta. Klich spóźnił się z interwencją we własnym polu karnym i sfaulował Kamila Dankowskiego. Sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Semedo, skrzydłowy Wieczystej nie pomylił się i w 53. minucie po raz drugi tego wieczoru wyprowadził gości na prowadzenie. Bartosz Grzelak musiał reagować – w 61. minucie wprowadził Mohameda Berte i Otara Kakabadze. Szczególnie interesujące było pojawienie się Berte, którego transfer Cracovia ogłosiła zaledwie dwa dni przed derbami. Później na boisko weszli również Mateusz Praszelik oraz kolejny z nowych nabytków – Sayfallah Ltaief. Berte szybko pokazał, że może dać Pasom sporo w ofensywie. Po jego mocnym uderzeniu świetną interwencją popisał się Mikułko. Cracovia coraz mocniej naciskała, choć Wieczysta potrafiła odgryźć się szybkimi kontratakami. W 78. minucie gospodarze wreszcie doprowadzili do remisu. Dominik Piła znalazł w polu karnym Ajdina Hasicia. Bośniak dobrze przyjął piłkę, poradził sobie z obrońcą i płaskim uderzeniem pokonał Mikułkę. Był to kolejny bardzo ważny gol Hasicia. Skrzydłowy trafił również w poprzedniej kolejce przeciwko Rakowowi, a przeciwko Wieczystej dopiero się rozkręcał.

Przy stanie 2:2 obie drużyny mogły przechylić spotkanie na swoją korzyść

Wieczysta miała świetną okazję już w doliczonym czasie gry, ale nie potrafiła jej wykorzystać. Chwilę później niecelnie uderzał Praszelik. W 90+3. minucie Grzelak zdecydował się jeszcze na wprowadzenie Kamila Glika za Dominika Piłę. Mogło się wydawać, że doświadczony stoper ma przede wszystkim pomóc przy ostatnich stałych fragmentach i zabezpieczyć remis. Minutę później Cracovia zdobyła jednak zwycięską bramkę. Otar Kakabadze zagrał do Hasicia, a Bośniak posłał piłkę w kierunku pola karnego. Żaden z zawodników nie zdołał jej przeciąć, futbolówka przeleciała przez tłum i wpadła do bramki zaskoczonego Mikułki. Oficjalnie gol został zapisany Hasicowi, natomiast asystę przyznano Kakabadze.

Cracovia wygrała 3:2 i po raz drugi z rzędu odwróciła mecz, w którym przegrywała. Tydzień wcześniej Pasy pokonały Raków 2:1, teraz dwukrotnie musiały gonić Wieczystą. Bohater może być tylko jeden. Hasić w dwóch ostatnich kolejkach zdobył trzy bramki – jedną przeciwko Rakowowi i dwie w derbach z Wieczystą. Szczególnie druga z piątkowych była bezcenna, bo dała Cracovii komplet punktów praktycznie w ostatnim możliwym momencie. Liczby pokazują też, że zwycięstwo gospodarzy nie wzięło się wyłącznie ze szczęścia w końcówce. Cracovia oddała aż 24 strzały przy 12 Wieczystej. W celnych próbach było 6:4, a współczynnik goli oczekiwanych wyniósł 2,28 do 1,98 na korzyść Pasów. Gospodarze wykonali również dziewięć rzutów rożnych, Wieczysta osiem. Beniaminek częściej utrzymywał się natomiast przy piłce – 54,9 procent do 45,1 – i wymienił zdecydowanie więcej podań. Nie wystarczyło to jednak nawet do remisu.

Wieczysta może żałować szczególnie tego, że dwukrotnie miała mecz pod kontrolą. Prowadziła 1:0 i 2:1, a jeszcze w 78. minucie była na drodze do kolejnego cennego zwycięstwa. Cracovia pokazała jednak charakter, którego potrzebowała także tydzień wcześniej.

Cracovia – Wieczysta Kraków 3:2

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img