FC Barcelona sprowadza bramkarza! Ma być następcą Szczęsnego

FC Barcelona finalizuje transfer nowego bramkarza. Jak informuje SPORT Duma Katalonii doszła do porozumienia w sprawie transferu Dominika Livakovicia. Chorwacki bramkarz w najbliższym czasie podpisze kontrakt z hiszpańskim klubem.

Myślenie już o kolejnym sezonie

Wojciech Szczęsny ma obowiązujący kontrakt z Barceloną do końca czerwca przyszłego roku. Klub zatem chce być przygotowany na jego odejście i w tym celu ruszył bramkarza, który podobnie jak Polak pogodzi się z rolą zmiennika Joana Garcii.

Zgodnie z informacjami krążącymi w przestrzeni medialnej w ostatnich dniach, Blaugrana postawiła na Dominika Livakovicia. Doświadczony chorwacki bramkarz dotychczas reprezentował Fenerbahce. Teraz strony osiągnęły porozumienie, o czym informuje kataloński Sport.

Cała operacja jest bliska finalizacji i ma się zamknąć w okolicach czterech milionów euro. Livaković następnie zostanie wypożyczony i wróci na Camp Nou latem 2027 roku, by wejść w buty odchodzącego Szczęsnego. Chorwat był bardzo zainteresowany ofertą hiszpańskiego giganta a działacze w stolicy Katalonii wierzą, że będzie idealnym wsparciem i zmiennikiem dla Joana Garcii.

Swoje „here we go” dołożył także Fabrizio Romano. Włoski newsman informuje o szczegółach całej transakcji. Mianowicie dwa miliony w podstawie i dwa miliony w bonusach.

Wychowanek NK Zadar trafił do Fenerbahçe latem 2023 roku. Ostatni sezon spędził jednak na wypożyczeniach w Gironie oraz Dinamie Zagrzeb. Chorwat ma na koncie 79 występów w seniorskiej reprezentacji swojego kraju. Dodatkowo między innymi 16 spotkań rozegranych na poziomie Ligi Mistrzów.

Dla samego Livakovicia jest to na tyle ciekawa sprawa, że wie iż w przyszłości będzie już na stałe zawodnikiem FC Barcelony. Oczywiście nim zaraz zostanie, lecz najbliższy sezon spędzi na wypożyczeniu. Chorwat najwidoczniej tak jak Wojciech Szczęsny nie widzi problemu w byciu drugim bramkarzem w hierarchii. Z kolei Polak dostaje jasny sygnał, że jego kariera w Barcelonie potrwa jeszcze maksymalnie rok. 36-latek raczej z tego powodu nie będzie chodził smutny. Sam pewnie już wiedział, że taki stan rzeczy prędzej czy później nadejdzie.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img