Bartosz Salamon odszedł z Carrarese Calcio. Środkowy obrońca pożegnał się z kibicami i klubem za pośrednictwem mediów społecznościowych. Po kompletnie nieudanym roku spędzonym na zapleczu Serie A, 35-latek przeniesie się na trzeci poziom rozgrywkowy we Włoszech. Nowym klubem reprezentanta Polski ma zostać US Livorno.
Coraz większy zjazd i przybliżanie się do końca kariery
Polski stoper do Włoch wrócił w ubiegłym roku po czterech latach. Stało się to po rozegraniu 87 spotkań w Lechu Poznań, z którym świętował trzy mistrzostwa kraju. W przeszłości występował w Sampdorii, Frosinone, Brescii, Pescarze, SPAL czy Cagliari. W sumie ma na koncie ponad 200 meczów w dwóch najwyższych włoskich ligach.
Po tak doświadczonego zawodnika zgłosiło się Carrarese Calcio. Salamon z klubem związał się dwuletnim kontraktem, zawierającym opcję przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. W ciągu sezonu spędzonego w Carrarese zaliczył jednak zaledwie tylko jeden występ w Serie B.
Kontrakt rozwiązano, ale stoper nie zamierza kończyć przygody z piłką. Jak podaje włoski dziennik Il Tirreno, 35-latek prowadzi obecnie zaawansowane negocjacje z US Livorno. To klub występujący na trzecim poziomie rozgrywkowym we Włoszech.
Brak możliwości powrotu do Polski
Zjazd Bartosza Salamona jest bardzo smutny, a nawet przygnębiający. Pokazuje on jak szybko można z zawodnika bijącego się o mistrzostwo Polski, stać się tym, który zagra jeden mecz w sezonie na poziomie Serie B. Jeszcze niedawno rozważano go jako kandydata do gry w reprezentacji Polski. Wzdychano do jego pewności siebie, włoskim ograniu i niezłym wyprowadzaniu piłki. Teraz Polak tuła się po włoskich ligach, licząc na to, że jeszcze jest w stanie coś osiągnąć w swojej karierze. Chyba nie w tę stronę to wszystko powinno iść. Salamon robi wszystko, by już na stałe o nim zapomniano. Owszem ma już 35 lat, lecz czy aby na pewno to jest odstraszający wiek dla obrońcy? W pewnym sensie stoper sam się wypisał z poważnego grania. Poza tym we Włoszech nie zarobi zbyt dużych pieniędzy, które mógłby być w stanie zainkasować po graniu w Polsce. A na ten moment jest mało prawdopodobne, by jakiś polski klub chciałby go mieć w swoim składzie. Jego forma sportowa z pewnością odbiega od ideału, a umiejętności piłkarskie też już nie te, co w przeszłości. Szkoda… ale chyba tak już musiało być.



