Polskie kluby mają za sobą bardzo udaną pierwszą serię spotkań barażowych europejskich pucharów. Lech Poznań i Jagiellonia Białystok praktycznie rozstrzygnęły swoje dwumecze, Raków Częstochowa przywiózł cenny remis ze Splitu, a Górnik Zabrze mimo porażki nadal zachował szanse na sprawienie dużej niespodzianki. Wszystko to przełożyło się również na sytuację Polski w krajowym rankingu UEFA.
Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie Lecha nad KÍ Klaksvík Polska wróciła na 10. miejsce z dorobkiem 44,325 punktu i miała zaledwie 0,100 przewagi nad Czechami. Pierwsze mecze barażowe pozwoliły tę różnicę wyraźnie powiększyć. Aktualnie interesujący nas fragment rankingu wygląda następująco:
- Turcja – 48,275 pkt
- Polska – 44,825 pkt
- Czechy – 44,325 pkt
- Grecja – 42,012 pkt
W ciągu ostatniej serii spotkań Polska zdobyła 0,500 punktu do rankingu. Czechy odpowiedziały jedynie 0,100, natomiast Grecja – podobnie jak Polska – dołożyła 0,500.
Lech Poznań i Jagiellonia Białystok blisko Ligi Europy
Największy wkład w polski dorobek miały Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Kolejorz rozbił FC Thun aż 7:0 i trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym w rewanżu roztrwoniłby tak ogromną przewagę. Jagiellonia również praktycznie wykonała swoją pracę, pokonując Iberię Tbilisi 4:0. Oba kluby są w komfortowym położeniu także z innego powodu. Nawet niepowodzenie w barażach Ligi Europy nie oznaczałoby dla nich końca sezonu międzynarodowego – w takim przypadku trafiłyby do fazy ligowej Ligi Konferencji. Wszystko wskazuje jednak na to, że za tydzień zarówno Lech, jak i Jagiellonia będą mogły świętować awans do Ligi Europy.
Dobry wynik osiągnął także Raków Częstochowa. Remis 2:2 na stadionie Hajduka Split oznacza, że o wszystkim zdecyduje spotkanie w Polsce. Częstochowianie mają więc bardzo realną szansę, aby zostać trzecim przedstawicielem Ekstraklasy w fazie ligowej europejskich rozgrywek. Najtrudniejsze zadanie czeka Górnika Zabrze. Beniaminek europejskich pucharów przegrał z Monaco 2:3 i w rewanżu na wyjeździe będzie musiał odrobić jednobramkową stratę. Francuzi pozostają zdecydowanym faworytem, ale sam fakt, że przed drugim meczem losy rywalizacji nie są jeszcze rozstrzygnięte, można uznać za sukces zabrzan.
Czechy wyraźnie słabiej
Z punktu widzenia Polski równie istotne były wyniki czeskich zespołów. Jeszcze niedawno nasi południowi sąsiedzi znajdowali się przed nami w rankingu, a ich największym atutem pozostaje komplet pięciu klubów w europejskich rozgrywkach. Pierwsze spotkania barażowe nie były jednak dla nich udane. Viktoria Pilzno przegrała 0:3 z Crveną zvezdą, Jablonec uległ Rangersom 0:1, a Hradec Králové zremisował 2:2 z Panathinaikosem. To właśnie ten ostatni wynik był jedynym, który przyniósł Czechom punkty do rankingu. W efekcie Polska powiększyła przewagę z 0,100 do 0,500 punktu. Nie oznacza to jednak, że Czechów można już skreślić. Slavia Praga ma zapewnioną fazę ligową Ligi Mistrzów, Sparta Praga zagra w Lidze Europy, a Viktoria Pilzno nawet po ewentualnym odpadnięciu z eliminacji LE ma zagwarantowaną fazę ligową Ligi Konferencji. Największe znaczenie będą miały rewanże Jablonca i Hradca. Jeśli oba kluby odpadną, Czesi rozpoczną fazy ligowe z trzema przedstawicielami. Gdyby oba awansowały – utrzymają komplet pięciu ekip.
Grecja nie odpuszcza
Nieco w cieniu rywalizacji Polski z Czechami bardzo solidnie punktuje Grecja. Grecy również zdobyli w tym tygodniu 0,500 punktu i obecnie mają 42,012. Strata do Polski wynosi 2,813 punktu, więc na pierwszy rzut oka jest już spora, ale przewagą Greków pozostaje pięć klubów nadal uczestniczących w rozgrywkach. AEK Ateny walczy o Ligę Mistrzów, Olympiakos ma zapewnioną Ligę Europy, OFI Kreta jest bardzo blisko awansu do LE po zwycięstwie 3:0, a PAOK i Panathinaikos nadal walczą o Ligę Konferencji. Jeśli Grecy wprowadzą cztery lub nawet pięć drużyn do faz ligowych, ich strata może zacząć szybko maleć.
Polska z realną szansą na trzy kluby jesienią
Na dziś sytuacja Polski wygląda jednak znacznie lepiej niż jeszcze kilka tygodni temu. Lech i Jagiellonia są już pewne gry jesienią w Europie, a po pierwszych meczach barażowych znajdują się bardzo blisko Ligi Europy. Raków ma przed sobą rewanż z Hajdukiem u siebie i również stoi przed dużą szansą na awans. Realnym scenariuszem stają się więc trzy polskie zespoły w fazach ligowych. Czwarty byłby ogromnym bonusem, bo wyeliminowanie Monaco przez Górnika trzeba byłoby traktować jako jedną z największych niespodzianek tegorocznych eliminacji. Najważniejsze jest jednak to, że Polska nie tylko odzyskała 10. miejsce, ale po pierwszych spotkaniach barażowych zaczęła budować przewagę nad Czechami.
Do rozstrzygnięcia pozostały jeszcze rewanże, a właśnie wtedy może się okazać, z jaką liczbą klubów Polska, Czechy i Grecja przystąpią do najważniejszej części sezonu. Na razie bilans jest dla nas bardzo korzystny – 44,825 punktu i pół punktu przewagi nad Czechami. Jeśli Lech, Jagiellonia i Raków potwierdzą swoją przewagę w rewanżach, walka o utrzymanie miejsca w TOP 10 może nabrać jeszcze ciekawszego wymiaru.



