Bayern Monachium nie wykorzystał przewagi i po raz pierwszy w tym sezonie stracił punkty w Bundeslidze. Mistrzowie Niemiec zremisowali na wyjeździe z Schalke 0:0, a jednym z głównych bohaterów spotkania został Loris Karius.
Bayern od początku miał więcej piłki i częściej przebywał na połowie rywala, ale Schalke bardzo dobrze realizowało swój plan. Beniaminek bronił nisko, nie zostawiał zbyt wiele miejsca przed własnym polem karnym i liczył na to, że z każdą kolejną minutą frustracja gości będzie rosła. Kiedy mistrzowie Niemiec w końcu przedzierali się przez defensywę gospodarzy, na ich drodze stawał Karius. Niemiec obronił kilka naprawdę trudnych piłek i został wybrany przez Bundesligę najlepszym zawodnikiem meczu. Bayern nie był jednak zupełnie bezradny. Dobre sytuacje mieli między innymi Nathaniel Brown i ofensywni zawodnicy gości, a momentami obrona Schalke była zmuszona do desperackich interwencji. Zabrakło przede wszystkim skuteczności. Właśnie na ten element zwracał uwagę po spotkaniu Vincent Kompany.
Bayern Monachium z pierwszą „wpadką“””
– Kiedy grasz przeciwko zespołowi, który broni kompaktowo i agresywnie, musisz wykorzystywać takie momenty i zdobywać bramki – powiedział szkoleniowiec Bayernu. Belg zaznaczył, że patrząc na liczbę stworzonych okazji, jego zespół mógł ten mecz wygrać, ale jednocześnie nie próbował umniejszać pracy wykonanej przez Schalke. Nieco szerzej o problemach Bayernu mówił Manuel Neuer. Kapitan mistrzów Niemiec zwracał uwagę, że przez około kwadrans ustawienie zespołu nie było takie, jak powinno, a podania nie krążyły z odpowiednią szybkością. Przy tak głęboko ustawionym przeciwniku każda strata tempa ułatwiała Schalke odbudowanie ustawienia i ponowne zamknięcie dostępu do własnej bramki.
Dla gospodarzy remis ma zupełnie inny ciężar. Schalke tydzień wcześniej przegrało na inaugurację z Augsburgiem 0:3, a teraz w pierwszym domowym meczu po powrocie do Bundesligi zatrzymało mistrza kraju. Karius po latach znów znalazł się w centrum uwagi z bardzo dobrego powodu. Bayern natomiast wraca do Monachium z poczuciem niewykorzystanej okazji. Nie zagrał fatalnie, nie został zdominowany i miał wystarczająco dużo sytuacji, żeby wygrać. Tym razem zabrakło jednej rzeczy – gola.



