Górnik Zabrze nie zwalnie tempa. Michal Gasparik: „Mieliśmy trochę szczęścia”

Górnik Zabrze nie zwalnia tempa. Podopieczni Michala Gasparika kilka dni po zwycięstwie z Rakowem Częstochowa zdobyli kolejne trzy punkty. Tym razem Zabrzanie pokonali na wyjeździe Cracovię 1:0, choć o losach spotkania zdecydowała sytuacja, która po końcowym gwizdku wywołała sporo dyskusji.

Gospodarze bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Już w pierwszych minutach Mateusz Klich był blisko zdobycia bramki, ale znakomitą interwencją popisał się Philipp Schulze. Z czasem Górnik uspokoił grę i coraz częściej sam pojawiał się pod polem karnym Cracovii. Aktywny był przede wszystkim Maksym Chłań. Ukrainiec kilkukrotnie próbował zaskoczyć Sebastiana Madejskiego, ale bramkarz gospodarzy długo nie dawał się pokonać. Po zmianie stron Cracovia miała lepszy fragment, jednak również nie potrafiła wykorzystać swoich okazji. Decydująca sytuacja miała miejsce w końcówce. Po dośrodkowaniu Kacpra Urbańskiego piłka trafiła w rękę Gustava Henrikssona, a sędzia Karol Arys wskazał na jedenasty metr. Urbański wykorzystał rzut karny i w 81. minucie dał Górnikowi prowadzenie.

Decyzja arbitra wzbudziła sporo emocji. Bartosz Grzelak po meczu otwarcie krytykował przyznanie Górnikowi jedenastki, przekonując, że Henriksson miał rękę blisko ciała. Co ciekawe, również Michal Gasparik przyznał, że oglądając sytuację z ławki, nie był przekonany, czy sędzia powinien podyktować rzut karny. – Z ławki myślałem, że to nie jest rzut karny – powiedział szkoleniowiec.

Gasparik zaznaczył jednocześnie, że tuż po meczu nie widział jeszcze dokładnych powtórek. Przyznał też, że jego drużyna miała w tej sytuacji trochę szczęścia, ale zwrócił uwagę, że przez całe spotkanie Górnik potrafił regularnie przedostawać się pod bramkę rywala. Nie był to najbardziej efektowny występ Zabrzan w tym sezonie. Górnik nie dominował przez 90 minut i momentami musiał przede wszystkim dobrze bronić. Tym razem wystarczyła jednak jedna wykorzystana okazja i konsekwencja w końcówce.

Dwie rzeczy, na które Górnik długo czekał

Zwycięstwo w Krakowie ma dla Zabrzan dodatkowe znaczenie. Górnik po raz pierwszy od listopada 2014 roku wygrał ligowe spotkanie na stadionie Cracovii. Do tego po raz pierwszy w obecnym sezonie zachował czyste konto. Gasparik zwrócił po meczu uwagę właśnie na grę defensywną. Jego zawodnicy mieli przede wszystkim ograniczyć możliwość wyprowadzania kontrataków przez Cracovię i przez większość spotkania realizowali ten plan skutecznie. – Wiemy, jak trudno gra się w Krakowie i tym bardziej szanujemy to zwycięstwo – podsumował trener Górnika. Śląski klub ma już 15 punktów i bardzo mocno rozpoczął nowy sezon Ekstraklasy. Szczególnie dobrze wyglądają ostatnie dni. Najpierw Zabrzanie pokonali na wyjeździe Raków 2:1, a teraz wracają z kompletem punktów z kolejnego trudnego terenu. W Krakowie Górnik nie zagrał wielkiego meczu, ale zrobił to, czego często brakowało mu w poprzednich sezonach – wykorzystał swoją szansę i dowiózł korzystny wynik do końca.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img