Michal Ševčík został nowym zawodnikiem Legii Warszawa. 23-letni ofensywny pomocnik trafił do stołecznego klubu ze Sparty Praga na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu 2026/27. W umowie znalazła się opcja transferu definitywnego.
Angaż po dobrym sezonie
Czech we wszystkich rozgrywkach sezonu 2025/26 rozegrał 36 meczów, zdobył 11 bramek i zanotował 3 asysty. To solidne statystyki, szczególnie, że jego zespół nie był w gronie najsilniejszych zespołów w lidze czeskiej (najdelikatniej rzecz ujmując), a 23-latek nie był środkowym napastnikiem, częściej grając na skrzydłach czy jako ofensywny pomocnik. Ševčík wcześniej związany był ze Zbrojovką Brno. To tam na poważnie wszedł do seniorskiej piłki i już jako nastolatek awansował z klubem do czeskiej ekstraklasy. Najlepszy okres w Brnie miał w sezonie 2022/23, gdy strzelił 9 goli i zanotował 6 asyst. Wtedy zapracował na transfer do Sparty Praga.
Z klubem z Pragi zdobył mistrzostwo i puchar kraju, ale trudno powiedzieć, by na Letnej rzeczywiście się przebił. Później przyszły wypożyczenia. Najpierw 1. FC Nürnberg, gdzie szybko okazało się, że pomysł nie działa. Niemiecki klub skrócił wypożyczenie, a sam zawodnik chciał zmienić otoczenie, bo nie dostawał tylu minut, ile oczekiwał. Dopiero w Mladá Boleslav złapał rytm i rozegrał sezon, który znów mocniej zwrócił na niego uwagę.
Chciałbym przede wszystkim podziękować za miłe przyjęcie. Od pierwszych chwil po przylocie wszystko było doskonale zorganizowane, dlatego towarzyszą mi tylko pozytywne emocje. Podpisanie kontraktu z Legią było dla mnie bardzo łatwą decyzją. To wyjątkowy klub z bogatą historią i ogromnymi tradycjami, dlatego bardzo się cieszę, że mogę zostać jego częścią. Chcę pomóc drużynie i klubowi osiągać jak najlepsze wyniki oraz walczyć o najwyższe cele w Polsce. Wierzę, że będziemy się wzajemnie wspierać. Chcę być po prostu częścią zespołu, tak jak każdy z moich kolegów, bo drużyna potrzebuje wszystkich zawodników. Cieszę się, że mogę stać się częścią tej piłkarskiej rodziny. Na boisku staram się być nieprzewidywalny, szukać rozwiązań, których rywale się nie spodziewają, i wybierać najlepsze opcje prowadzące do zdobywania bramek – mówi Michal Ševčík.
W Legii widzą w nim klasyczną „dziesiątkę”. Lewonożnego zawodnika, który ma funkcjonować blisko pola karnego, szukać ostatniego podania i dokładać liczby. To profil, którego w Warszawie brakowało. Nie pomocnik od samego biegania, nie zawodnik do przesuwania gry w poprzek, tylko ktoś, kto ma brać udział w kreowaniu sytuacji.
Legia Warszawa wierzy w potencjał Czecha
Fredi Bobic tłumaczy ten ruch tak: Mam nadzieję, że Michal wniesie do naszego zespołu wiele jakości. To klasyczna „10”. Jest lewonożnym zawodnikiem, wyróżnia się elegancją w grze, dobrą dynamiką i najlepiej odnajduje się w ofensywnej tercji boiska – tam, gdzie potrzebujemy jego atutów. W ostatnim sezonie zanotował bardzo dobre liczby, zarówno pod względem bramek, jak i asyst. Potrzebujemy takiego dorobku nie tylko od napastników, ale również od ofensywnych pomocników. To zawodnik ambitny i głodny sukcesów. Od początku był zdeterminowany, aby dołączyć do Legii. Miał także inne propozycje, ale zdecydował się poczekać na możliwość transferu do naszego klubu. Cieszymy się, że sfinalizowaliśmy ten transfer. W poniedziałek rozpocznie treningi z zespołem i wierzymy, że będzie ważnym wzmocnieniem naszej drużyny.
Legia Warszawa jasno wskazuje, że nie jest to angaż przeprowadzony na podstawie skrótu z YouTube’a. W grę weszły dane, obserwacje na żywo, wideo i rozmowy z samym zawodnikiem. Co istotne, w sprawę mocno zaangażowany był Marek Papszun.
Proces jego pozyskania przebiegał zgodnie z naszym modelem pracy skautingowej. Korzystaliśmy z analizy danych, obserwacji na żywo oraz szczegółowej oceny zawodnika. Na wczesnym etapie nawiązaliśmy kontakt z jego agentem i monitorowaliśmy możliwości przeprowadzenia transferu. W cały proces zaangażowany był również trener Marek Papszun. Analizował zawodnika, oglądał materiały wideo i rozmawiał z nim osobiście. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, przed sfinalizowaniem tego transferu. Był to wspólny wysiłek wielu osób i cieszę się, że udało nam się doprowadzić ten proces do końca – mówi Fredi Bobic.
Na papierze ten transfer ma sens
Ševčík ma 23 lata, bardzo dobre liczby z ostatniego sezonu i doświadczenie z czeskiej ekstraklasy. Do tego był młodzieżowym reprezentantem Czech od kategorii U-16 do U-21. Nie ma jednak co udawać, że Legia Warszawa sprowadza gotową gwiazdę. Gdyby Ševčík na stałe przebił się w Sparcie albo poradził sobie w 2. Bundeslidze, prawdopodobnie nie byłby dziś dostępny dla polskiego klubu. Warszawianie biorą piłkarza po mocnym sezonie w Mladá Boleslav, ale jednocześnie zawodnika, który dopiero musi potwierdzić, że potrafi przenieść te liczby na większy klub.

