Real Madryt po drugim z rzędu sezonie zakończonym bez trofeum bardzo szybko rozpoczął ruchy na rynku transferowym. Po rozpisanych wyborach i pozostaniu Florentino Pereza na kolejną kadencję pierwszym oficjalnym ogłoszeniem był nowy trener, czyli Jose Mourinho. Następnie przyszła pora na nowych zawodników.
Cucurella i Bernardo Silva – pierwsze potwierdzone nowe nazwiska
Tym razem nie mamy do czynienia z sagami transferowymi ciągnącymi się tygodniami. Ledwie pojawiają się pierwsze informacje o zainteresowaniu danym zawodnikiem przez Real Madryt, a za chwilę czytamy już o złożonej ofercie i otrzymujemy oficjalne potwierdzenie ruchu. Na początku tygodnia taką historią był wykup z Chelsea za 55 milionów euro Marca Cucurelli. Ten transfer wyraźnie zaznaczył, że w Realu ponownie nastąpi przebudowa lewej strony obrony, tym razem na prośbę Jose Mourinho. Na ten moment w kadrze nadal znajduje się trzech innych lewych defensorów: Ferland Mendy, Alvaro Carreras i Fran Garcia. Bardzo możliwe, że nawet cała trójka pożegna się tego lata z klubem. Na razie to jednak wszystko plotki, ale jasne jest, że na początku sezonu przynajmniej część z nich będzie reprezentować już inne zespoły. Cucurella podpisał natomiast kontrakt do czerwca 2032 roku.
Kolejnym równie zaskakującym ale i błyskawicznym ruchem było zakontraktowanie Bernardo Silvy. Portugalczyk początkowo miał nie być rozważany przez Real Madryt, ale na jego angaż miał nalegać Jose Mourinho. Ostatecznie więc Królewscy weszli do gry o podpis byłego zawodnika Manchesteru City i ubiegli ligowych rywali, Atletico Madryt i FC Barcelonę. Silva podpisał kontrakt na dwa lata i ma być rozwiązaniem kilku problemów. Z jednej strony ma odpowiadać za doświadczenie w zespole i być wzorem dla młodszych zawodników, a z drugiej już na boisku być opcją na dwóch pozycjach: w środku pomocy jak i na prawym skrzydle. To daje Mourinho więcej możliwośći w doborze składu. Dodatkowo Silva może rozwiązać problem w kwestii kreatywności w rozgrywaniu piłki, na co w Madrycie narzeka się od momentu odejścia Toniego Kroosa.
Kolejne potwierdzenia w drodze
Jeszcze podczas kampanii wyborczej Florentino Perez informował, że podpisał już kontrakty z Denzelem Dumfriesem z Interu i Ibrahimą Konate z Liverpoolu. W przypadku Holendra Real miał skorzystać z klauzuli wykupu opiewającej na 20 milionów euro. Jest to ruch wywołany nie przedłużeniem kontraktu z Danim Carvajalem. W przypadku Francuza mówimy natomiast o podobnej sytuacji jak w przypadku Bernardo Silvy, czy rok wcześniej Trenta Alexandra-Arnolda. Konate kończył się kontrakt z Liverpoolem, i mógł rozmawiać z innymi klubami. Ostatecznie miał zdecydować się na dołączenie do Realu Madryt, podpisując 4-letni kontrakt. Na oficjalne potwierdzenia ze strony klubu wciąż jednak czekamy.
Pierwsze ruchy jasno pokazały, że najpoważniejsze problemy zdiagnozowano w defensywie. Mourinho będzie miał do dyspozycji dwie nowe opcje na bokach obrony, o innej charakterystyce niż zawodnicy będący już w klubie. Do tego poszerzono wybór na środku defensywy, a wciąż mówi się o jeszcze jednym transferze na pozycje stopera. Wśród wymienianych nazwisk najczęściej powtarzanymi do tej pory byli Nico Schlotterbeck, Alessandro Bastoni, Ruben Dias czy Josko Gvardiol.
To nie koniec transferów
Wiadomo już, że do kadry pierwszego zespołu wróci Endrick, który ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w Olympique Lyon. Wciąż nie wiadomo, jak rozwinie się kwestia Nico Paza, będącego zawodnikiem Como, ale mającego w kontrakcie możliwość wykupu przez Real Madryt za niską kwotę. Poza tym Los Blancos cały czas mają być aktywni na rynku transferowym. Poza wspomnianym już kolejnym środkowym obrońcą mają rozglądać się za nowym środkowym pomocnikiem i wzmocnieniem ataku. W przypadku pierwszej pozycji najwięcej mówi się o Enzo Fernandezie, Mortenie Hjulmandzie i o Mateusie Fernandesie. W kwestii napastnika pojawiają się takie nazwiska jak Dusan Vlahovic, Victor Osimhen czy Nick Woltemade. Nie oznacza to jednak, że nie zostaniemy ponownie zaskoczeni. Królewscy pokazali już tego lata, że potrafią działać bardzo szybko i konkretnie.
Duża liczba transferów przychodzących oznacza, że z zespołem pożegna się też kilku zawodników. Poza wspomnianymi lewymi obrońcami dużo mówi się o odejściu chociażby Raula Asencio. Bliski odejścia lub rozwiązania kontraktu ma też być Dani Ceballos. Mourinho miał też przekazać zarządowi, że nie będzie zatrzymywał na siłę takich zawodników jak Eduardo Camavinga czy Brahim Diaz, a Franco Mastantuono ma udać się na najbliższy sezon na wypożyczenie. Czekają nas na pewno gorące tygodnie w biurach drużyny ze stolicy Hiszpanii.

