FC Barcelona ponownie umieściła Eliego Juniora Kroupiego wysoko na liście kandydatów do wzmocnienia ataku. Jak informuje kataloński „Sport”, napastnik Bournemouth ma być najważniejszą alternatywą na wypadek fiaska rozmów w sprawie Juliána Álvareza. Nie oznacza to jednak, że transfer 20-letniego Francuza jest bliski. Na razie Barcelona bada warunki operacji, a jej władze nie są zgodne, czy warto przeznaczyć na tak młodego zawodnika około 100 milionów euro.
Priorytetem pozostaje Álvarez, lecz Atlético Madryt nie zamierza ułatwiać negocjacji. Joan Laporta publicznie zapowiadał, że oferta Barcelony ma ograniczony termin ważności, ale nie ujawnił konkretnej daty. W tej sytuacji pion sportowy z Deco na czele wrócił do Kroupiego. Fabrizio Romano potwierdził, że Katalończycy analizowali jego kandydaturę w ostatnich tygodniach. O sytuację piłkarza pytał również Manchester City, jednak Bournemouth konsekwentnie przekazuje zainteresowanym klubom, że nie planuje sprzedaży. W Barcelonie spór dotyczy przede wszystkim relacji ceny do doświadczenia.
Zwolennicy transferu widzą w Kroupim napastnika pasującego do futbolu Hansiego Flicka – ruchliwego, dobrze atakującego wolne przestrzenie i potrafiącego występować nie tylko jako klasyczna „dziewiątka”, ale również za napastnikiem lub bliżej skrzydła. Przeciwnicy zwracają uwagę, że Francuz rozegrał dopiero jeden sezon w Premier League. Wydanie blisko 100 milionów euro na piłkarza z tak krótkim stażem wśród europejskiej elity byłoby poważnym ryzykiem. Co innego Argentyńczyk, który od kilku lat prezentuje wysoki sezon – jednak w Katalonii muszą być gotowi na scenariusz, w którym Álvarez po prostu będzie „nie do ruszenia”.
FC Barcelona ma plan B, ale jego wdrożenie może być kosztowne
Kroupi zapracował na zainteresowanie znacznie bogatszych klubów w ekspresowym tempie. Jest wychowankiem Lorient, w którego pierwszym zespole zadebiutował jako 16-latek. Szybko został najmłodszym strzelcem gola w historii klubu na poziomie Ligue 1. Po spadku drużyny nie odszedł od razu. W sezonie 2024/25 zdobył 22 bramki, został królem strzelców Ligue 2 i poprowadził Lorient do mistrzostwa oraz natychmiastowego powrotu do elity. W wieku 18 lat i dziesięciu miesięcy został najmłodszym najlepszym strzelcem tych rozgrywek w XXI wieku.
Bournemouth kupiło go już w lutym 2025 roku za około 13 milionów euro, pozostawiając do końca sezonu na wypożyczeniu w Lorient. Pierwszy rok w Anglii przyniósł 13 goli w 33 meczach Premier League. Kroupi nie potrzebował długiej aklimatyzacji, a jego skuteczność sprawiła, że wartość zawodnika w ciągu kilkunastu miesięcy wzrosła wielokrotnie. Anglicy mają przy tym pełną kontrolę nad sytuacją. Kontrakt napastnika obowiązuje do czerwca 2030 roku i nie zawiera klauzuli odstępnego. Tiago Pinto, odpowiadający w Bournemouth za pion piłkarski, już w maju przekonywał, że klub nie sprzeda Kroupiego nawet za 100 milionów euro. Ta suma nie jest więc ofertą Barcelony, lecz kwotą pojawiającą się w medialnych szacunkach dotyczących ewentualnych negocjacji.
Na dziś Kroupi pozostaje planem awaryjnym, który jednak może zostać wdrożony w życie. Barcelona musi najpierw ostatecznie rozstrzygnąć temat Álvareza, a później zdecydować, czy podejmie finansowe ryzyko. Nawet wtedy do przekonania pozostanie Bournemouth, które nie ma ani sportowego, ani kontraktowego powodu, by spieszyć się ze sprzedażą.



