Maroko z problemami przed Brazylią. Dwaj piłkarze z urazami

Maroko po meczu z Norwegią miało z optymizmem szykować się do nadchodzących mistrzostw świata. Zamiast tego temat pojawił się spory problem w postaci urazów Noussaira Mazraouiego i Abdessamada Ezzalzouliego. Ten pierwszy zszedł już w 29. minucie po problemie z barkiem. Ezzalzouli został zmieniony w przerwie po urazie prawej nogi, którego doznał po zderzeniu z Chadi Riad. Na kilka dni przed meczem z Brazylią sytuacja kadrowa stoi pod znakiem zapytania.

Pierwsze informacje po spotkaniu brzmiały dla Maroka bardzo niepokojąco. Mohamed Ouahbi po meczu przyznał, że jego drużyna zostawiła po sobie dobre wrażenie, ale urazy dwóch piłkarzy są dla niego większym problemem niż sam wynik. W przypadku Mazraouiego sytuacja wygląda jednak lepiej niż mogło się wydawać tuż po zejściu z boiska. Marokańskie media i ESPN przekazały, że obrońca Manchesteru United ma wrócić do treningów z zespołem. To nie oznacza automatycznie, że na pewno zagra z Brazylią, ale na dziś nie wygląda to na uraz, który miałby od razu przekreślać jego udział w pierwszym meczu mundialu. Dla „Lwów Atlasu” to bardzo ważna wiadomość. Mazraoui może grać na boku obrony, pomaga w rozegraniu, dobrze czuje się pod presją i ma doświadczenie z meczów na najwyższym poziomie. Przeciwko Brazylii taki profil może mieć ogromne znaczenie.

Większy znak zapytania dotyczy Ezzalzouliego. Skrzydłowy Realu Betis przeszedł badania kolana, a sztab Maroka ma poczekać około 48 godzin na pełniejszą ocenę sytuacji. Jednocześnie źródła zbliżone do kadry tonują najczarniejsze scenariusze. Informacje o trzy- lub czterotygodniowej przerwie czy końcu mundialu na ten moment określono jako spekulacje. To nie zmienia faktu, że sprawa jest poważna. Jeśli Maroko będzie musiało bronić niżej i szukać przejść, skrzydłowy Betisu jest jednym z najlepszych wykonawców takiej koncepcji.

Sparing z Norwegią pokazał zresztą, że Maroko potrafi być groźne właśnie wtedy, gdy ma przestrzeń. Brahim Díaz otworzył wynik już w 7. minucie mocnym uderzeniem. Później również potrafił znaleźć sobie miejsce między formacjami, a Ezzalzouli był jednym z zawodników, którzy mieli napędzać akcje w bocznych sektorach. Norwegia z czasem przejęła jednak kontrolę, a Martin Ødegaard wyrównał około kwadransa przed końcem.

Maroko z trudnym startem turnieju

Po półfinale mundialu w Katarze oczekiwania wobec tej reprezentacji są zupełnie inne. Cztery lata temu była rewelacją i najpiękniejszą historią mistrzostw. Teraz przyjeżdża jako drużyna, której nikt nie zlekceważy. Rywale wiedzą, że to zespół z jakością, organizacją i piłkarzami grającymi w mocnych klubach. Losowanie nie zostawiło jednak miejsca na spokojne wejście w turniej. Brazylia na początek oznacza mecz, w którym każde osłabienie może od razu zaboleć. Brak obu byłby już poważnym ciosem w plan na spotkanie z pięciokrotnymi mistrzami świata.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img