Maik Nawrocki (teoretycznie) wraca do Celtiku po wypożyczeniu do Hannoveru 96, ale trudno zakładać, że zostanie w Glasgow na dłużej. Polak nie jest ważną częścią planów szkockiego klubu, a jednocześnie Celtic nie zamierza oddawać go za pół ceny. Według „Daily Record” mistrz Szkocji oczekuje za obrońcę około 3 milionów funtów. To kwota, która dla klubów z 2. Bundesligi od razu komplikuje rozmowy.
Hannover zna zawodnika i nie zamyka tematu jego pozostania, ale transfer definitywny nie jest dziś prosty. W poprzedniej umowie wypożyczenia znajdowała się opcja wykupu, jednak niemiecki klub nie skorzystał z niej po braku awansu do Bundesligi. Według doniesień z Niemiec i Szkocji bardziej realny może być kolejny transfer czasowy albo rozmowy o niższej kwocie.
Nawrocki ma za sobą sezon, który trudno ocenić jednoznacznie. Z jednej strony, gdy był zdrowy, potrafił dawać Hannoverowi jakość. Rozegrał 17 spotkań, strzelił 3 gole i zanotował 3 asysty. Jak na środkowego obrońcę to bardzo dobry dorobek. Z drugiej — problemy zdrowotne znów zabrały mu regularność. To właśnie one mogą sprawiać, że kluby z Niemiec wolą ostrożniejszy model niż natychmiastowe wydanie kilku milionów. Dla Celtiku sytuacja też jest niewygodna. Klub zapłacił za Nawrockiego latem 2023 roku ponad 4 miliony funtów po jego dobrym okresie w Legii Warszawa. W Szkocji Polak nie przebił się jednak na stałe. Rozegrał niewiele spotkań, szybko wypadł z hierarchii i wypożyczenie do Niemiec miało przede wszystkim odbudować jego wartość. Częściowo się udało, ale nie na tyle, by Hannover bez wahania wyłożył pieniądze.
Maik Nawrocki nie ma przyszłości w Szkocji
Niemiecki kierunek jest dla Nawrockiego naturalny. Urodził się w Bremie, szkolił w Werderze, zna język i realia tamtejszej piłki. Powrót do 2. Bundesligi nie byłby dla niego sportową degradacją w takim sensie, jak może wyglądać z zewnątrz. To liga fizyczna, intensywna i dobra dla obrońcy, który potrzebuje regularnych minut. W jego przypadku najważniejsze nie jest dziś samo logo klubu, tylko stabilne granie.
Ekstraklasa? Na papierze łatwo byłoby dopisać kilka polskich klubów, ale przy obecnych pieniądzach temat wygląda mało realnie. Celtic oczekuje kwoty, której większość drużyn z naszej ligi nie zapłaci za środkowego obrońcę. Wypożyczenie też byłoby trudne, bo trzeba byłoby porozumieć się w sprawie pensji. Jeśli więc Nawrocki ma odejść z Glasgow, Niemcy pozostają najbardziej logicznym kierunkiem.
Na dziś najwięcej zależy od tego, czy Celtic będzie upierał się przy transferze definitywnym. Jeśli tak, rozmowy mogą potrwać. Jeśli Szkoci zgodzą się na kolejne wypożyczenie, Hannover albo inny klub z 2. Bundesligi może szybko wrócić do konkretów. Sam zawodnik potrzebuje jasnej decyzji przed startem przygotowań. Kolejny sezon w zawieszeniu między ławką Celtiku a szukaniem minut byłby dla niego najgorszym scenariuszem. Celtic chce odzyskać część pieniędzy, Niemcy chcą ograniczyć ryzyko, a zawodnik potrzebuje klubu, w którym będzie grał co tydzień. Dlatego najrozsądniej wygląda kompromis – kolejne wypożyczenie albo transfer na warunkach niższych niż obecne oczekiwania Szkotów.

