Dlaczego Izrael walczy o mundial jako państwo europejskie?

Izrael geograficznie leży w Azji, piłkarsko od ponad 30 lat rywalizuje wśród drużyn z Europy, a jedyny awans na mundial wywalczył przez strefę azjatycko-oceaniczną. O awans na mistrzostwa świata ’90 bił się z Kolumbią, wcześniej grał także w eliminacjach z Egiptem i Grecją. Skąd tak ogromne roszady?

Pierwsze mundialowe podejścia dzisiejszej izraelskiej federacji sięgają jeszcze czasów Mandatu Palestyny. To właśnie jego reprezentacja, uznawana przez FIFA za poprzednika Izraela, grała w eliminacjach do mistrzostw świata 1934 i 1938. W tym pierwszym przypadku trafiła na Egipt w łączonej strefie Afryka/Azja. Dwumecz zakończył się jednostronnym zwycięstwem ekipy z Czarnego Kontynentu – Egipt wygrał 7:1 u siebie i 4:1 na wyjeździe. Cztery lata później ta sama drużyna znalazła się już w europejskiej części eliminacji. Rywalem była Grecja, a wynik znów nie zostawiał większych złudzeń – 1:3 i 0:1. Po powstaniu państwa Izrael sytuacja nie stała się prostsza, chociaż niekoniecznie logiczna. W eliminacjach do mundialu 1950 Izrael grał w Europie. Trafił na Jugosławię i przegrał oba mecze. Cztery lata później znów był w europejskiej grupie – z Jugosławią oraz Grecją. Efekt? Ostatnie miejsce, zero punktów, zero goli.

REKLAMA

Izrael w walce o mundial – Azja, Europa, Oceania…

Potem FIFA znów zmieniła układ. W eliminacjach do mundialu 1958 Izrael znalazł się w strefie azjatycko-afrykańskiej. Te kwalifikacje do dziś są jednym z największych absurdów w historii walki o mundial. Kolejni rywale odmawiali gry z „narodem wybranym”, więc drużyna formalnie przechodziła dalej bez rozegrania meczu. FIFA nie chciała jednak dopuścić reprezentacji na turniej finałowy bez choćby jednego spotkania eliminacyjnego, co byłoby kuriozalnym rozwiązaniem. Izrael miał wywalczyć awans na boisku, musiał więc zagrać baraż z Walią. Przegrał dwa razy po 0:2.

Największy sukces izraelskiej piłki przyszedł przed mundialem 1970, gdy tamtejsza reprezentacja rywalizowała w strefie azjatycko-oceanicznej. Korea Północna odmówiła gry w Izraelu, co oczywiście zakończyło się wykluczeniem tej nacji z walki o awans. Izrael po rezygnacji Koreańczyków poradził sobie z Nową Zelandią, a w kolejnej rundzie z Australią. To wystarczyło do awansu na mistrzostwa świata w Meksyku. Na samym turnieju szału nie było – Izrael przegrał z Urugwajem, zremisował ze Szwecją i Włochami, a do domu wrócił po fazie grupowej. Do dziś pozostaje to jego jedyny występ na mundialu.

W 1974 roku nastąpił przełom. Izrael został usunięty z Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Wiele państw arabskich i muzułmańskich odmawiało wspólnej rywalizacji, a łatwiej było zrezygnować z jednej drużyny niż przyznawać walkowery całej reszcie. Izrael nie miał czego szukać w Azji, jednak w Europie nie witano go z otwartymi rękami. FIFA musiała kombinować. W eliminacjach do mundialu 1978 Izrael znów pojawił się w azjatycko-oceanicznej ścieżce. W kwalifikacjach do mundialu 1982 został już wrzucony do Europy. Trafił do grupy ze Szkocją, Irlandią Północną, Portugalią i Szwecją. Zajął ostatnie miejsce. Izraelczycy poczuli, że przez strefę europejską nie mają większych szans na awans – są po prostu za słabi. Trzeba było kombinować dalej.

Kolejny etap przyszedł w latach 80.

Izrael zaczął rywalizować przez Oceanię. W eliminacjach do mundialu 1986 grał z Australią, Nową Zelandią i Chińskim Tajpej. Cztery lata później Izrael był bardzo blisko powrotu na turniej. W eliminacjach do MŚ 1990 wygrał oceaniczną grupę z Australią i Nową Zelandią. Do awansu brakowało już tylko barażu interkontynentalnego. Rywal? Kolumbia. Tym sposobem reprezentacja z Bliskiego Wschodu, rywalizująca przez Oceanię, walczyła o mundial z drużyną z Ameryki Południowej. Kolumbia wygrała u siebie 1:0, w Izraelu było 0:0. Na mundial do Włoch pojechał Carlos Valderrama i spółka.

Okazało się, że nawet poprzez – teoretycznie słabszą – strefę oceaniczną nie da się wejść na mundial tylnymi drzwiami. Od eliminacji do mundialu 1994 Izrael znów rywalizował jako państwo strefy europejskiej. Czy ten status będzie utrzymany już na zawsze? A może kwestią czasu jest kolejna zmiana, która ułatwi awans na mistrzostwa świata? Historia uczy, że geografia nie ma większego znaczenia, a Izrael bojkoty innych nacji potrafi przekuwać na własną korzyść.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ