Na pomocnika pokroju Cesca Fabregasa Barcelona czekała wiele lat. Ani Pedri, ani Frenkie de Jong nie mają takiej łatwości w dochodzeniu do sytuacji bramkowych jak Marc Bernal. 18-latek w tym sezonie trafiał do siatki czterokrotnie – to więcej niż wyżej wymienieni razem wzięci. Swoją jakość w finalizacji pokazał chociażby w rewanżowym starciu z Atletico w Pucharze Króla.
W przypadku Bernala nie można mówić o przypadku. 280 goli w 286 spotkaniach w młodszych rocznikach rezerw to rzadko spotykany wynik. Naturalnie w rezerwach La Masii grał dużo wyżej, ale te liczby pokazują, że Hiszpan potrafi odnaleźć się pod bramką jak mało kto.
🇪🇸😳 𝐌𝐀𝐑𝐂 𝐁𝐄𝐑𝐍𝐀𝐋 (𝟏𝟖) scored 𝟐𝟖𝟎 𝐆𝐎𝐀𝐋𝐒 for FC Barcelona youth in just 286 games…
— Rising Stars XI (@RisingStarXI) March 5, 2026
𝐀 𝐇𝐄𝐋𝐋 𝐎𝐅 𝐀 𝐓𝐀𝐋𝐄𝐍𝐓 🪄
pic.twitter.com/6ycR5NtyYa
Nowy Sergio Busquets, ale grający bardziej bezpośrednio
Wśród przeróżnych skautów, a także ekspertów La Masii Marca Bernala określa się jako „nowego Busquetsa”. Młody Hiszpan, podobnie jak legenda Barcelony, dysponuje pokaźnymi warunkami fizycznymi. Mimo 191 centymetrów wzrostu pomocnik Dumy Katalonii porusza się bardzo dostojnie i świetnie odnajduje się pod presją rywala.
W przeciwieństwie do starszego kolegi po fachu Bernal dysponuje znacznie większą siłą oraz większą siłą rażenia pod bramką. W tym roku zdobył już 4 bramki i regularnie oddaje strzały z dystansu. Dodatkowo jest niesamowitym „potworem” w pojedynkach. Odkąd zaczął regularnie grać w pierwszym składzie, jego skuteczność wynosi średnio 55%.
Nieoceniona praca fizjoterapeutów oraz Hansiego Flicka
Po sezonie 24/25 niemal wszyscy kibice czekali z utęsknieniem na powrót wychowanka. Jednak jego powrót ciągle się wydłużał. Najpierw miał to być okres przygotowawczy, potem spotkanie o Puchar Gampera, a ostatecznie jego powrót do poważnej piłki przypadł na mecz z Valencią. Wówczas, przy wyniku 5:0 dla Barcelony, Bernal dostał od Flicka 10 minut i szybko zaznaczył swoją obecność na boisku asystą do Roberta Lewandowskiego w 86. minucie.
Pierwszy miniprzełom, jeśli chodzi o zaufanie wobec 18-latka, nastąpił na początku grudnia. Wówczas w ostatnim miesiącu 2025 roku Bernal zagrał w czterech spotkaniach i uzbierał w tym czasie 145 minut. Mimo wciąż niewielkiej próbki Hiszpan miewał przebłyski, ale jego forma fizyczna nadal nie była na optymalnym poziomie.
Pod koniec roku katalońskie media pisały, że od początku nowego roku Bernal zacznie regularnie otrzymywać minuty, a jego powrót do pierwszego składu jest tylko kwestią czasu.
Efekt? 512 rozegranych minut od początku roku, niesamowity impact ofensywny, o czym świadczą 4 gole, praca na dużej intensywności i egzamin dojrzałości z Atletico zdany na ocenę celującą.
🇪🇸 Marc Bernal jako elementarny przykład, jak powinno się wprowadzać zawodników po bardzo poważnej kontuzji.
— Cor del Barça (@CorDelBarca_) March 7, 2026
Zacznijmy od początku, a mianowicie od pamiętnego meczu z Rayo Vallecano z poprzedniego sezonu. Wówczas Marc Bernal rewelacyjnie rozpoczął sezon i pokazał, że przeskok z… pic.twitter.com/oWpfQ3R6lR
Uniwersalność oraz elastyczność taktyczna
W ostatnich spotkaniach Marc Bernal udowodnił, że jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem. Mimo młodego wieku wykazuje się dużą inteligencją na boisku, o czym świadczy chociażby akcja bramkowa Barcelony na 3:0 w meczu z Sevillą. W tej sytuacji Hiszpan najpierw balansem ciała mija przeciwnika w środku pola. Następnie wykonuje ruch na wolne pole i w umiejętny sposób unika pozycji spalonej. Na koniec świetnie prowadzi piłkę, podnosi głowę i posyła dokładne podanie do Daniego Olmo. Warto dodać, że nie jest to pierwszy raz, kiedy po jego ruchu za plecy obrońców pada gol dla Barcelony. Podobna sytuacja miała miejsce w spotkaniu z Mallorcą. Bernal przeprowadził kapitalną indywidualną akcję i wykończył ją w stylu rasowej „dziewiątki”.
𝐋𝐀 𝐙𝐀𝐁𝐀𝐖𝐀 𝐖 𝐍𝐀𝐉𝐂𝐙𝐘𝐒𝐓𝐒𝐙𝐄𝐉 𝐏𝐎𝐒𝐓𝐀𝐂𝐈 🕺
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 7, 2026
Powiedzieć, że zabawił się tutaj Marc Bernal, to jak nic nie powiedzieć! 🤙 Barcelona 3, Mallorca 0 💥 #lazabawa 🇪🇦 pic.twitter.com/43o0XeqThM
