26 marca reprezentacja Polski rozegra swój siódmy mecz pod wodzą Jana Urbana. Dotychczas najważniejszy, bowiem ewentualne zwycięstwo przeciwko Albanii przybliży biało-czerwonych do awansu na mundial. Porażka zamknie drogę na mistrzostwa świata. Jednym z najczęściej komentowanych wątków jest obecnie obsada defensywy. Szeroko rozumiana opinia publiczna komplementuje pojawienie się kilku zdolnych defensorów młodego pokolenia. Pytanie, czy Urban zaryzykuje stawianiem na „niesprawdzonych” obrońców?
Reprezentacja Polski w każdym z sześciu spotkań pod wodzą Urbana wybiegała z trójką defensorów.
Kiwior – Wiśniewski – Bednarek
Kiwior – Wiśniewski – Bednarek
Kędziora – Ziółkowski – Wiśniewski
Kiwior – Bednarek – Wiśniewski
Kiwior – Ziółkowski – Kędziora
Kędziora – Kiwior – Wiśniewski
Zaskoczeniem będzie, jeśli selekcjoner nie wystawi w podstawowym składzie Jana Bednarka oraz Jakuba Kiwiora. Obaj zbierają dobre recenzje w FC Porto, a ich współpraca w portugalskim klubie buduje automatyzmy. Jeśli na przeszkodzie nie staną problemy zdrowotne, w ciemno można obstawiać, że dwa z trzech miejsc w linii obrony będą zarezerwowane dla obrońców FC Porto.
Jan Urban ma przed sobą ważny wybór
Kto będzie „tym trzecim”? Tutaj sytuacja jest zdecydowanie bardziej otwarta. Przemysław Wiśniewski zimą przeniósł się do Widzewa Łódź. Drużyna ma swoje problemy, ale trudno winić za nie 27-letniego defensora. Od momentu powrotu do Polski rozegrał sześć pełnych spotkań ligowych, w których Widzew stracił trzy gole, a trzykrotnie zachował czyste konto. Wiśniewski to opcja bezpieczna. Podobną jest Tomasz Kędziora, który regularnie występuje w PAOK-u Saloniki. Owszem, nie zawsze wybiega w podstawowym składzie greckiego klubu — w obecnym sezonie zaliczył 16 spotkań w pierwszej jedenastce na 25 możliwych w lidze greckiej. Do dzisiaj uzbierał jednak 34 spotkania w sezonie 2025/26. Jest w rytmie meczowym, ostatnio dwukrotnie zakładał nawet opaskę kapitana.
Co z Janem Ziółkowskim? 20-letni piłkarz AS Romy to postać, która w nieodległej przyszłości będzie pewnie stanowiła o sile kadry. Czy już teraz? To trudne pytanie. Były zawodnik Legii Warszawa w trwającym sezonie Serie A rozegrał 18% możliwego czasu gry. Częściej ogląda mecze z ławki rezerwowych, niż jest ich czynnym uczestnikiem. Marka AS Romy robi wrażenie, potencjał Ziółkowskiego jest spory, jednak to wciąż zawodnik, który się uczy i nie ma jeszcze ugruntowanej pozycji w swojej drużynie klubowej. Spośród obrońców „młodszego pokolenia” to on wydaje się jednak najmocniejszą opcją. Przede wszystkim — Urban go zna. Sprawdzał w reprezentacji. Wie, czego może się po nim spodziewać.
Osobiście uważam, że zbyt wcześnie na rozważanie powołania dla Kacpra Potulskiego. Oczywiście hasło „osiemnastolatek z Bundesligi do kadry zamiast starego Wiśniewskiego” brzmi barwnie i dobrze klika się w mediach. Defensor Mainz to ciekawa postać, która ma potencjał, by podobnie jak Ziółkowski odegrać ważną rolę w kadrze narodowej. Mówimy jednak o zawodniku, który walczy o miejsce w składzie jednego z najsłabszych zespołów Bundesligi. Z 26 możliwych spotkań 7 rozpoczynał w wyjściowej jedenastce. Czasem gra w trzech kolejnych spotkaniach, czasem dwa następne spędza na ławce. Jest łączony z Borussią Dortmund oraz Bayernem Monachium? Tak jak wielu młodych piłkarzy z ligi niemieckiej. Od zainteresowania do konkretnego kroku droga jest daleka. Przede wszystkim piłkarz niemający miejsca w Mainz tym bardziej nie będzie grał w silniejszym zespole. To raczej oczywiste.
Doświadczenie czy młodość?
Reasumując, Jan Urban stanie przed wyborem: postawić na doświadczonych obrońców (Kędziora, Wiśniewski) czy młodszych, którzy mają duży potencjał, ale nie są jeszcze „sprawdzeni” (Ziółkowski, Potulski). Do tego dochodzi chociażby Wojciech Mońka z Lecha Poznań. Osobiście będę zdziwiony, jeśli selekcjoner postawi na przedstawiciela młodszego pokolenia. Co innego Oskar Pietuszewski, który realnie robi różnicę w FC Porto, a co innego obrońcy, dla których sukcesem jest obecnie samo zbieranie minut. Tym bardziej że Potulski czy Mońka nie mają doświadczenia reprezentacyjnego, a presja w meczach barażowych będzie ogromna.
