Duże rozczarowanie. Zwycięstwem Australii zakończyły się rozgrywane na Stadionie Narodowym w Warszawie Drużynowe Mistrzostwa Świata. Australijczycy wracają na szczyt po 24 latach, dominując rywali. Srebrny medal wywalczyli Duńczycy, a podium uzupełniła Polska, tracąc do złotego medalu aż 9 punktów.
Stadion Narodowym w Warszawie stał się najważniejszą areną zmagań żużlowych w tym sezonie, bowiem odbył się tam finał Drużynowego Pucharu Świata. Reprezentacja Polski przystapiła do rywalizacji w roli gospodarza oraz obrońcy tytułu, a jej celem było zdobycie dziesiątego złotego medalu w historii tych rozgrywek. Biało-Czerwoni rywalizowali z reprezentacjami Australii, Wielkiej Brytanii oraz Danii. Polska skorzystała z przywileju gospodarza i nie musiała przechodzić przez wcześniejsze rundy kwalifikacyjne.
W składzie prowadzonej przez Stanisława Chomskiego znaleźli się Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Dominik Kubera, Patryk Dudek oraz Kacper Woryna. Polacy są najbradziej utytułowaną reprezentacją w historii rywalizacji o drużynowe mistrzostwo świata i mają na koncie dziewięć złotych medali. Ostatni tytuł udało się wywalczył w 2023 roku we Wrocławiu, gdzie po kapitalnej i wyrównanej rywalizacji, złoty medal Polsce zapewnił Maciej Janowski w ostatnim, 20. biegu. Teraz na oczach polskiej publiczności rozpoczynają walkę o kolejne, 10. w historii mistrzostwo świata. Co więcej, Polacy wygrali trzy ostatnie edycje Drużynowych Mistrzostw Świata (2016, 2017, 2023). Kolejną ciekawostką jest fakt, że nigdy w historii żaden reprezentant naszego kraju nie wygrał na PGE Narodowym.
Pierwsza seria pod dyktando Australii. Polska od początku musiała odrabiać straty
Pierwsza seria startów nie ułożyła się po myśli reprezentacji Polski. Początek rywalizacji w turnieju zdominowała Australia, która wygrała cztery pierwsze biegi, dzięki czemu już na starcie zawodów wypracowała solidną przewagę nad pozostałymi drużynami. Po pierwszej serii Polacy tracili do liderującej Australii sześć punktów.
Najlepiej spośród biało-czerwonych spisał się Patryk Dudek, który był szybki na dystansie. Dwa punkty do dorobku kadry dołożył też Dominik Kubera. Znacznie poniżej oczekiwań zaprezentowali się natomiast Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski, którzy swoje biegi kończyli na trzecich pozycjach. Po pierwszej serii bardzo słabo wyglądała również sytuacja reprezentacji Danii. Duńczycy zdobyli zaledwie dwa punkty i znajdowali się na ostatnim miejscu w klasyfikacji. Wielka Brytania miała na swoim koncie cztery oczka, zajmując trzecią pozycję.
Druga seria startów również nie przyniosła reprezentacji Polski poprawy sytuacji. Co prawda Australia zaczęła tracić punkty, jednak biało-czerwoni w dalszym ciągu mieli ogromne problemy z dopasowaniem się do warunków panujących na torze. Sytuacja zrobiła się szczególnie trudna po zerowym wyniku Dominika Kubery oraz pojedynczych punktach wywalczonych przez Patryka Dudka i Macieja Janowskiego. W pewnym momencie reprezentacja Polski spadła nawet na ostatnie miejsce w klasyfikacji.
Sygnał do odrabiania strat dał dopiero Bartosz Zmarzlik. Lider reprezentacji Polski wygrał ósmy bieg zawodów, zdobywając dla biało-czerwonych pierwszy komplet punktów. Był to jednak dopiero początek próby odrabiania strat. Po dwóch seriach sytuacja Polski w klasyfikacji nadal była bardzo trudna. Australia prowadziła z dorobkiem 19 punktów, natomiast reprezentacja Polski miała 11 oczek. Tuż za biało-czerwonymi znajdowała się Wielka Brytania z 10 punktami, a stawkę zamykała Dania, która zgromadziła osiem punktów.
Polacy w ciągłej gonitwie
W trzeciej serii startów Stanisław Chomski postawił na pierwsze roszady. Między innymi dwukrotnie pod taśmą pojawił się Bartosz Zmarzlik, który jest zdecydowanie najlepszym ogniwem naszej drużyny. Sześciokrotny Indywidualny Mistrz Świata wywałczył cztery oczka, a strata do Australii zmalała do sześciu oczek. Po raz pierwszy na torze pojawił się Kacper Woryna, zastępując Macieja Janowskiego. Kacper przywiózł do mety jeden punkt tak samo, jak Dudek. Zastąpiono Dominika Kuberą.
Po 12. biegu na prowadzeniu nadal znajdowała się reprezentacja Australii, która miała na koncie 23 punkty. Za jej plecami sytuacja była jednak niezwykle wyrównana. Polska zgromadziła 17 punktów, natomiast Dania i Wielka Brytania po 16 oczek. Oznaczało to, że biało-czerwonych od obu rywali dzielił zaledwie jeden punkt.
Tylko brąz. Australia wraca na szczyt
Czwarta seria zaczeła się kapitalnie dla naszych zawodników. Kacper Woryna zastąpił Dominika Kuberę i dopisał do naszego dorobku drugą trojkę, zmniejszając stratę do Australii do punktów czterech. Niestety dwie kolejne gonitwy ponownie powiększyły straty. Patryk Dudek dojechał do mety jako trzeci, a Kacper Woryna, zastępujący Janowskiego został wykluczony, co spowodowało, że wyprzedzili nas Duńczycy. Nie pomógł nawet Bartosz Zmarzlik. Po 16. biegach Australia zgromadziła 29 oczek. Dania 25. Polska 22. a Wielka Brytania – 20. Polacy nie tylko mają już tylko matematyczne szansę na tytuł, ale muszą również bronić się przed atakami Brytyjczyków.
Po 24 latach Australia wraca na szczyt i wygrywa Drużynowy Puchar Świata. Złoty medal dla Australijczyków zagwarantował w 19. biegu Brady Kurtz. Złoci medaliści zgromadzili w całym turnieju 38 punktów, deklasując rywali. Srebrni medaliści – Duńczycy wywalczyli o osiem oczek mniej. Reprezentanci Polski zakończyli zmagania dopiero na trzeciej pozycji, gromadząc 29 punktów. Stawkę uzupełniła Wielka Brytania. Co ciekawe, Australia jest najstarszą drużyną, która wywalczyła złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata.
Wyniki:
I. Australia – 38
Ryan Douglas – 10 (3,3,3,0,1)
Brady Kurtz – 11 (3,2,1,3,2)
Jason Doyle – 10 (3,2,w,2,3)
Max Fricke – 7 (3,0,0,1,3)
Rohan Tungate – ns
II. Dania – 30
Mikkel Michelsen – 12 (2,3,2,3,2,w)
Leon Madsen – 5 (0,1,0,2,2)
Michael Jepsen Jensen – 5 (0,-,2,3,0)
Anders Thomsen – 8 (0,-,3,2,3)
Frederik Jakobsen – 0 (0)
III. POLSKA – 29
Bartosz Zmarzlik – 11 (1,3,2,2,1,2)
Maciej Janowski – 2 (1,1,-,-,-)
Dominik Kubera – 2 (2,0,-,-,-)
Patryk Dudek – 5 (2,1,1,1,-)
Kacper Woryna – 9 (1,3,w,3,1,1)
IV Wielka Brytania – 23
Robert Lambert – 14 (1,3,2,3,3,2)
Charles Wright – 5 (1,2,1,1,0)
Adam Ellis – 3 (2,0,0,0,1)
Leon Flint – 1 (0,1,-,0,0)
Tom Brennan – ns



