Radomiak Radom ze zwycięstwem. Kapitan wziął to na siebie

Radomiak Radom z serią bez zwycięstwa podejmował u siebie Cracovię będącą na fali wznoszącej. Co mogło się wydarzyć? Ano Rafał Wolski się zdenerwował i w drugiej połowie zdobył dwa gole. Ważny dla uzyskania korzystnego wyniku był także Filip Majchrowicz – goście mieli ogromne problemy ze znalezieniem sposobu na pokonanie go.

Na zlanym od deszczu boisku od początku meczu lepiej sobie radzili gospodarze. Radomiak Radom znając nawierzchnię, próbował grać w piłkę i wywierać presję na Cracovii. Ta jednak była zdecydowanie bardziej konkretniejsza w działaniach ofensywnych. Piłki posyłane za linię obrony do wybiegającego Mohameda Berte lub Martina Mincheva powodowały dużo problemów, lecz brakowało wykończenia. Właśnie bułgarski atakujący przegrał pojedynek sam na sam z Filipem Majchrowiczem. Bramkarz Zielonych miał sporo roboty, bo bronił też strzał z bliska Brahima Traore. Sporo pomagał swojemu koledze z zespołu także Filip Koperski, wielokrotnie chwalony przez komentatorów za swoją grę w defensywie. Ważną interwencję przed przerwą zanotował także Christos Donis – swoim wślizgiem w polu karnym zapobiegł prawdopodobnej utracie bramki.

Obie drużyny wymieniły się anulowanymi bramkami w pierwszej połowie, natomiast po wznowieniu gry mieliśmy już prawowite zdobycze. Nie było spalonego jak w przypadku Ronaldo Lumungo, nie było też ręki jak przy bramce wywalczonej przez Ajdina Hasicia. Zaczął Minchev – świetnie zszedł z lewej strony, parokrotnie zamarkował uderzenie, a na końcu (przy pomocy rykoszetu) zaskoczył Majchrowicza strzałem zza pola karnego. Odpowiedział mu natomiast Rafał Wolski. I to dwukrotnie. Najpierw kapitan Radomiaka uderzył lewą nogą sprzed szesnastki po zgarnięciu wybitej piłki, a później wykorzystał rzut karny. W utraty bramek za każdym razem zamieszany był któryś z obrońców Pasów. Gustav Henriksson źle wybijał futbolówkę, a następnie zmylił swojego bramkarza obijając lecącą piłkę, natomiast Mauro Perković przy walce o górną piłkę miał wysoko uniesioną rękę. Ta zaś przyciągnęła piłkę.

Cracovia chciała gonić wynik. Wprowadzony na boisko Sayfallah Ltaief mógł dać remis, lecz po raz kolejny wysoką formę potwierdził Majchrowicz. Tunezyjczyk gola nie strzelił, Radomianie w końcówce podostrzyli i mogli sami zdobyć gola, który zakończyłby dywagacje na temat końcowego wyniku. Guilherme Luiz nie zdołał jednak wykorzystać dobrej pozycji. Radomiak Radom zarobił ważne trzy punkty – po raz drugi w tym sezonie.

Radomiak Radom – Cracovia 2:1 (Wolski 55′, k. 64′ – Minchev 47′)

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img