Tydzień temu Juande Rivas zagrał bardzo dobry mecz z Legią Warszawa. Teraz stoper Piasta Gliwice zdobył zwycięskiego gola w meczu z Motorem Lublin. Trener Daniel Myśliwiec może być zadowolony ze swojego zawodnika oraz postawy całego zespołu. Kolejne punkty, lepsza gra od przeciwnika. Chociaż powiedzmy szczerze – gospodarze nie zawiesili wysoko poprzeczki.
Radomiak i Cracovia narobiły smaka na dobry futbol. Motor Lublin i Piast Gliwice radość z oglądania meczu odebrały. Celny strzał? Dopiero w 57. minucie Leandro Sanca sprawdził, czy Gasper Tratnik nie zasnął między słupkami. Domen Grill już w ogóle miał chillout. Karola Czubaka częściej oglądaliśmy, jak pomagał swoim kolegom w obronie bramki przy stałych fragmentach.
Ivan Lima mógł zostać bohaterem, lecz najpierw z bliska uderzał anemicznie, a poprawka głową trafiła w poprzeczkę. Portugalczyk nie popisał się celnością w tej konkretnej akcji, a wystarczyło tylko dobrze trafić w prostokąt. Motor miał słabszy moment, lecz Piast nie umiał tego dobrze wykorzystać. Tratnik bronił jak w transie, lecz przy braku pomocy ze strony kolegów i on skapitulował. Impas przerwał Juande Rivas, który skierował piłkę do siatki po jednym z rzutów rożnych. A raczej to Bartosz Bereszyński nabił Hiszpana przy próbie usunięcia zagrożenia. A wszystko zaczęło się od obronionego przez bramkarza strzału głową Jakuba Czerwińskiego.
Tratnikowi trochę zazdrościł Domen Gril, więc i on postanowił trochę pobronić. Świetna interwencja Słoweńca najprawdopodobniej uratowała trzy oczka dla Piastunków. Motor nie miał argumentów, aby doprowadzić do remisu, za to w końcówce znów stracił gola. Tym razem słabo zachował się Paskal Meyer, piłka spadła pod nogi Szczepana Muchy, a ten wpisał się na listę strzelców.



