Turcja – Włochy: pokaz siły drużyny Manciniego

W przedturniejowych przewidywaniach, jakie widziałem Turcja – obok Danii – była najczęściej typowana na czarnego konia turnieju. Zawiedli jednak na całej linii. Ich gra dziś była chyba nawet gorsza niż reprezentacji Polski w meczu rozgrywanym we Włoszech, który jest uznawany za jeden z najgorszych za kadencji Jerzego Brzęczka. Łącznie oddali 3 strzały, z czego dwa w doliczonym czasie gry. Ten mecz jednak więcej niż o słabości Turków mówi moim zdaniem o sile Włochów.

Drużyna nie-reprezentacyjna

Oczywiście, łatwo zachwycać się po jednym dobrym meczu. Niemniej jednak, Squadra Azzura regularnie bawi się ze swoimi rywalami na boisku. To nie pierwszy mecz z nie byle jakim rywalem, w którym biorą go na karuzelę i w pełni kontrolują spotkanie. Już przed meczem otwarcia typowałem ich jako zwycięzcę całego EURO i dzisiejsze widowisko tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie był to odrealniony od rzeczywistości typ.

W futbolu reprezentacyjnym tak efektowna, kreatywna i tworząco sobie przestrzeń drużyna to naprawdę rzadkość. Ostatnią taką reprezentacją była chyba Hiszpania w latach 2008-2012. Mancini stworzył naprawdę świetną maszynę. To nie jest jedenastka naszpikowana samymi gwiazdami. Jest to kolektyw z inteligentnymi piłkarzami, znakomicie rozumiejącymi grę i bardzo dobrze wyszkoleni technicznie. Środek pola praktycznie nie traci piłek, płynnie zmienia ciężar gry i znajduje wolne strefy. Schematy w fazie ataku są też wypracowane. Wymienność pozycji jest bardzo duża. Nieprzypadkowo Barella często wspomaga prawą stronę wbiegając w półprzestrzeń, a Insigne robi miejsce dla obiegającego Spinazzoli. To wszystko jest wyćwiczone. A w futbolu reprezentacyjnym to rzadkość.

Szczelna defensywa

To był dziewiąty kolejny mecz kadry Manciniego z czystym kontem. W ostatnich trzynastu stracili tylko jedną bramkę. To też podstawa, aby wygrać wielki międzynarodowy turniej. Burak Yilmaz został dziś wyłączony z gry, do przerwy defensywa Włochów nie dopuściła do żadnego strzału rywali. Jednak nie tylko linia obrony zasługuje tutaj na pochwałę. Środek pomocy oraz przednia formacja też świetnie pracuje bez piłki, co było widać dzisiaj przy wysokim pressingu. Podopieczni Senola Gunesa próbowali wyprowadzać piłkę od własnej bramki, ale przez dobrze zorganizowany pressing Włochów mieli problemy z przedostaniem się na połowę przeciwnika.

Oczywiście, daleko jestem od wyciągania pochopnych wniosków po meczu otwarcia. W końcu na ostatnim mundialu w Rosji mistrz świata, Francja męczyła się z Australią. Dlatego też nie skreślałbym jeszcze szans Turcji na wyjście z grupy. W końcu, aby reprezentacja ich pokroju osiągnęła sukces na takim turnieju wcale nie musi ogrywać lepszych od siebie. Wystarczy, że będzie potrafiła grać z równymi sobie. Pytanie tylko, czy dźwigną dzisiejszą porażkę mentalnie. Włochy? Ciągłość i powtarzalność zespołu Manciniego każe nam sądzić, że to poważni kandydaci do złota. I szczerze mówiąc dziwiłem się, że przed startem EURO według bukmacherów byli piątą/szóstą siłą turnieju.

fot.: Flickr

Obserwuj autora na Twitterze i Facebooku

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ