Według duńskich mediów wszystko wskazuje na to, że Thomas Thomasberg szybko znajdzie kolejne zatrudnienie po zwolnieniu z Pogoni Szczecin. Od utraty posady minął nieco ponad miesiąc, a wygląda no to, że niebawem były szkoleniowiec Portowców może przejąć Odense. Ósma drużyna poprzedniego sezonu Superligi zwolniła bowiem dotychczasowego trenera po zaledwie jednej kolejce nowego sezonu.
Wyjdzie wszystkim na dobre?
Alex Haditaghi mocno zaskoczył kibiców Pogoni. Tuż przed rozpoczęciem przygotowań do kolejnego sezonu Ekstraklasy podjął decyzję o zwolnieniu Thomasa Thomasberga. Duńczyk został trenerem Portowców we wrześniu 2025 roku i poprowadził ich w 26. spotkaniach, na które złożyło się 11 zwycięstw, 5 remisów i 10 porażek. Przez długi czas Pogoń musiała walczyć o utrzymanie, a ostatecznie zajęła dziewiąte miejsce w Ekstraklasie. Zadanie zostało wykonane przez Thomasberga poprawnie, a najważniejsze w jego kontekście było to, że zgadzały się wyniki. W Szczecinie Thomasa Thomasberga zastąpił Oscar Garcia.
Duński serwis Tipsbaldet podaje, że Thomasberg wkrótce wróci do pracy. Były szkoleniowiec Pogoni ma zostać trenerem Odense Boldklub. Beniaminek poprzedniego sezonu Superligi bezpiecznie utrzymał się w elicie, zajmując ósme miejsce z siedmioma punktami przewagi nad strefą spadkową. Rozpoczął się już nowy sezon Superligi, a w pierwszej kolejce Odense przegrało na wyjeździe z Viborgiem 0:1. Okazuje się, że był to ostatni mecz na ławce Odense dla dotychczasowego trenera – Alexandra Zornigera.
Thomas Thomasberg wróci więc do rodzimej ligi, w której prowadził dotychczas trzy drużyny: FC Midtjylland, Hobro IK i Randers FC. Z tymi pierwszymi zdobył mistrzostwo Danii, zaś z ostatnimi – krajowy puchar. Wyjdzie taki powrót wszystkim na dobre. Thomasberg w ojczyźnie widać czuje się jak ryba w wodzie, a przygodę w Polsce potraktuje w przyszłości pewnie jako pomyłka. Jednak taka, z której na pewno coś wyniósł. Sama Pogoń również na współpracy chyba się czegoś nauczyła. Duński szkoleniowiec robił co mógł, by wznieść Portowców na wyższy poziom, lecz jakość zespołu chyba na to nie pozwalała. Oby tylko nie okazało się, że to 9. miejsce w poprzedniej kampanii było wynikiem ponad stan.



