Kamil Grabara zdecydowany. To odważna i ryzykowna „gra”

Kamil Grabara może wkrótce zostać zawodnikiem Juventusu. Jak jako pierwszy poinformował Tomasz Włodarczyk, włoski klub rozpoczął zaawansowane rozmowy z VfL Wolfsburg w sprawie reprezentanta Polski. Informacje potwierdził Fabrizio Romano, według którego bramkarz uzgodnił już warunki indywidualnego kontraktu i zgodził się na przeprowadzkę do Turynu. Kluby pracują nad wypożyczeniem z opcją wykupu. Orazio Accomando ze Sportmediaset twierdzi nawet, że Juventus osiągnął pełne porozumienie zarówno z Wolfsburgiem, jak i samym zawodnikiem. Romano zachowuje większą ostrożność i podkreśla, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Transfer Grabary jest częścią całkowitej przebudowy bramki Juventusu. Władze klubu sprowadziły już Guglielmo Vicario z Tottenhamu. Reprezentant Włoch został wypożyczony do końca sezonu 2026/27, a Turyńczycy zapewnili sobie możliwość wykupu za osiem milionów euro oraz kolejne dwa miliony w formie bonusów. Vicario rozpoczął w podstawowym składzie wygrany 1:0 mecz pierwszej kolejki Serie A z Frosinone. W końcówce spotkania zgłosił problemy zdrowotne, ale według Luciano Spallettiego chodziło jedynie o skurcze. To właśnie 29-latek ma być numerem jeden, natomiast Grabara jest przygotowywany do roli jego zmiennika. Miejsce dla Polaka zwolnią Michele Di Gregorio i Mattia Perin. Pierwszy ma zostać wypożyczony do Bournemouth z opcją wykupu wynoszącą około 14 milionów euro. Perin porozumiał się natomiast z Palermo i ma podpisać trzyletni kontrakt. Finalizacja tych operacji pozwoli Juventusowi zamknąć rozmowy dotyczące Grabary.

Odejście 27-latka z Wolfsburga wydaje się przesądzone po spadku zespołu z Bundesligi. Niemiecki klub zakończył sezon na 16. miejscu, a następnie przegrał baraże z Paderborn. Grabara wystąpił we wszystkich 34 kolejkach, nie opuszczając ani minuty. Wolfsburg stracił aż 69 bramek i zachował tylko dwa czyste konta, ale obarczanie Polaka odpowiedzialnością za tak słaby bilans byłoby dużym uproszczeniem. Grabara obronił 135 strzałów – był to drugi wynik w całej Bundeslidze. Częściej interweniował jedynie Moritz Nicolas z Borussii Mönchengladbach. Te liczby dobrze pokazują, jak wiele pracy miał bramkarz Wolfsburga i dlaczego mimo spadku nadal wzbudza zainteresowanie dużych klubów. Niemcy pozyskali już Timona Wellenreuthera, który ma przejąć miejsce między słupkami po odejściu Polaka.

Kamil Grabara w znanym klubie, ale w jakiej roli?

Wolfsburg sprowadził Grabarę z FC Kopenhagi latem 2024 roku za około 13,5 miliona euro. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2028 roku, dlatego klub nie musi oddawać go za symboliczną kwotę. Wcześniej polski bramkarz występował w Aarhus i Huddersfield Town, a jako nastolatek trafił do Liverpoolu. W pierwszym zespole angielskiego klubu nie zadebiutował, natomiast swoją pozycję zbudował w Kopenhadze, z którą zdobywał krajowe trofea i występował w Lidze Mistrzów. Według niemieckiego „WAZ” Grabara odrzucił niedawno możliwość transferu do Olympique’u Marsylia, ponieważ liczył na atrakcyjniejszą ofertę. Zainteresowanie Juventusu pokazuje, że jego cierpliwość mogła się opłacić. Pozostaje jednak istotny znak zapytania – czy Polak będzie w stanie wygrać rywalizację o bluzę z numerem jeden, czy też póki co czeka go status rezerwowego?

Juventus brzmi dumnie i otwiera drzwi do zdecydowanie wyższej półki futbolu niż Wolfsburg. Z drugiej strony, Włosi mają już swojego bramkarza. Wybierając konkretnego golkipera postawi na Vicario. Kamil Grabara wydaje się kolejnym kandydatem z listy, który ma zwiększyć rywalizację. Czas do zamknięcia okna transferowego upływa nieuchronnie, Polak najwyraźniej chce postawić na Juve, ale nie ma gwarancji regularnej gry, a jeśli w rozmowach pojawią się jakieś wątpliwości, Juve raczej nie będzie się upierać, skoro ma już Vicario.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img