GKS Katowice pokonał MŠK Žilina 3:1 i awansował do III rundy eliminacji Ligi Konferencji. Drużyna Rafała Góraka odrobiła straty po porażce 1:2 na Słowacji, a decydujące ciosy zadała w ostatnim kwadransie. Dla katowiczan to pierwszy wygrany dwumecz w europejskich pucharach od sezonu 1994/95. W pierwszej połowie oba zespoły miały okazje do zdobycia bramki, ale na przerwę schodziły przy bezbramkowym remisie. GKS objął prowadzenie niedługo po wznowieniu gry. Bartosz Nowak dośrodkował z lewej strony, a Adam Zreľák skutecznym uderzeniem głową doprowadził do remisu w dwumeczu. Odpowiedź gości była szybka: František Kóša pokonał Gabriela Kobylaka mocnym strzałem przy bliższym słupku.
Losy rywalizacji odmieniły zmiany przeprowadzone przez Rafała Góraka. W 75. minucie na boisku pojawili się Mateusz Wdowiak oraz Ilya Shkurin. Cztery minuty później Wdowiak wykorzystał dośrodkowanie Nowaka z rzutu wolnego, a w 82. minucie Shkurin zdobył trzecią bramkę. Wynik 3:1 zapewnił GKS-owi zwycięstwo 4:3 w dwumeczu. – Wydaje mi się, że stanęliśmy na wysokości zadania jako GKS Katowice i jestem z tego powodu bardzo zadowolony, bo przeciwnik był niebanalny – powiedział Rafał Górak podczas pomeczowej konferencji prasowej. Trener przyznał, że awans był dla niego wzruszającym momentem. Podkreślił również znaczenie rezerwowych oraz pracy całego sztabu i osób przygotowujących klub do występów w Europie.
GKS Katowice gra dalej
Adam Zreľák w rozmowie opublikowanej przez klubową GieKSa TV zwrócił uwagę na nastawienie drużyny. – Tak jest, tak jest. Myślę, że dzisiaj to nastawienie było z naszej strony bardzo, bardzo dobre. Od początku chcieliśmy po prostu ten mecz wygrać – stwierdził słowacki napastnik. Bartosz Nowak po spotkaniu rozmawiał z TVP Sport. Pomocnik zakończył rewanż z dwiema asystami, a w całym dwumeczu wypracował kolegom trzy bramki. – Dziś każdy coś dał. Ja dałem asystę, chłopaki dali piękne bramki, kibice doping. Piękny wieczór dla wszystkich, ludzi związanych z GieKSą, ze Śląskiem, gramy dalej – podsumował.
Po stronie gości głos zabrał Fabian Bzdyl. Polski pomocnik MŠK Žilina również udzielił wywiadu TVP Sport. – Daliśmy z siebie wszystko, mieliśmy swoje okazje, ale to nie wystarczyło. To nie musiało się tak zakończyć, więc jest niedosyt. Jesteśmy załamani – przyznał Bzdyl. Pavol Staňo nie pojawił się na konferencji prasowej, ale jego wypowiedź opublikowała oficjalna strona słowackiego klubu. – Rozczarowanie i smutek potęguje fakt, że jeszcze piętnaście minut przed końcem byliśmy w sytuacji dającej awans. Dobrze weszliśmy w spotkanie – stwierdził trener MŠK Žilina, w tłumaczeniu z języka słowackiego.
W III rundzie eliminacji GKS zmierzy się z Hapoelem Tel Awiw. Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane 6 sierpnia w węgierskim Miszkolcu.



