Zakopane to idealne miejsce na mapie skoków, aby polscy kibice mogli pożegnać się z Kamilem Stochem. Na imprezę nie przyjechało kilku zawodników z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej i była nadzieja, że może Polak będzie walczył o czołowe miejsca
Słodko-gorzki początek
Początek zawodów był na bardzo różnym poziomie. Niektórym wiatr sprzyjał i latali daleko, a niektórym przeszkadzał i lądowali bardzo blisko. Bardzo długo prowadził zaskakująco Hektor Kapustnik, a tuż za nim plasował się Ukrainiec Marusiak. Niestety nasz pierwszy biało-czerwony nie skoczył tak dobrze, jak czołowi na ten moment skoczkowie. Odległość była niesamowicie słaba i ostatecznie pozbawiła Dawida Kubackiego serii finałowej. Na szczęście kolejnym polskim skoczkiem był Paweł Wąsek, który skoczył świetnie, pewnie kwalifikując się do drugiej serii. Prawie od razu skakał również trzeci Polak. Maciej Kot nie zapewnił sobie od razu drugiego skoku, ale była nadzieja, że pojawi się dzisiaj na skoczni jeszcze raz.
Ostatecznie późniejsi skoczkowie mieli nadal różne warunki, które zmieniały się dosyć często. Kamil Stoch miał również problemy z wiatrem i ostatecznie też nie wywalczył awansu. Dlatego był to ostatni skok Kamila w Pucharze Świata rozgrywanym w Polsce. Natomiast świetne skoki zaprezentowali między innymi Marius Lindvik czy Jonas Schuster, którzy zadomowili się w czołówce klasyfikacji. Jednak polscy kibice czekali z napięciem na Kacpra Tomasiaka. Chłopaka, który był naszym niekwestionowanym liderem w tym sezonie. Jednak jego lokata była za Pawłem Wąskiem. Czyli w tym konkursie na półmetku najlepszym Polakiem był właśnie Wąsek po świetnym skoku tuż przed 130 metrem. Natomiast rewelacyjną rzecz zrobił niepowstrzymany Jan Hoerl. Austriak skończył półmetek na pierwszym miejscu po skoku na 144,5 metra. Tuż za nim plasował się Anze Lanisek, a podium uzupełniał Manuel Fettner.
Ciekawe rozstrzygnięcia
Druga seria rozpoczęła się niesamowitymi odległościami – zarówno Johann Andre Forfang i Valentin Foubert zaprezentowali się rewelacyjnie. Kolejni skoczkowie również zaprezentowali wysoki poziom, co ostatecznie skłoniło jury do obniżenia rozbiegu. Po tym ruchu odległości nie były już spektakularne, a wielu skoczków psuło swoje próby. Jednak ta zapaść odległości nie ciągnęła się długo i kolejni zawodnicy znowu zaczęli prezentować świetny poziom sportowy.
Na początku drugiej dziesiątki skakał pierwszy w tej serii biało-czerwony. Niestety Maciej Kot nie miał zbyt sprzyjającego wiatru i ostatecznie spadł o kilka lokat. Kolejni zawodnicy występowali naprawdę bardzo różnie. Niektórzy prezentowali się z niespodziewanie świetnej strony, a niektórzy z bardzo średniej. Na pewno zaskoczył Domen Prevc, który po pierwszej serii był na początku drugiej dziesiątki, a w drugiej próbie skoczył tragicznie i drastycznie spadł w tabeli wyników. Niestety Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek również po swoich próbach dosyć znacznie spadli i nie mieli szans na to, aby utrzymać się w czołówce. Jednak wielu zawodników po nich również miało problemy w powietrzu. Markus Mueller miał niebezpieczną sytuację, bo w powietrzu bardzo nim „nosiło” i ostatecznie musiał wylądować na 105 metrze. Ostatecznie rywalizację wygrał Anze Lanisek, drugi był Jan Hoerl, a trzeci Manuel Fettner.
Klasyfikacja po konkursie:
- Anze Lanisek (138 m. i 137 m.)
2. Jan Hoerl (144,5 m. i 135,5 m.)
3. Manuel Fettner (135,5 m. i 135 m.)
…
11. Kacper Tomasiak (126,5 m. i 121 m.)
18. Maciej Kot (124,5 m. i 127,5 m.)
23. Paweł Wąsek (129 m. i 109 m.)
