REKLAMA

Czy transfery z Portugalii sprawdzają się w topowych ligach?

W niedawno zamkniętym oknie transferowym ligą, z której najchętniej wyciągano graczy była Liga Portugal. Kluby grające w najwyższej klasie rozgrywkowej w Portugalii zyskały łącznie 440 mln euro na sprzedaży zawodników tego lata. To przykładowo o prawie 100 mln więcej niż znana z produkowania talentów Eredivisie. Dlaczego topowe kluby zaczęły patrzeć na rynek portugalski z jeszcze większym zainteresowaniem? Czy gracze przychodzący z tych lig wcześniej pisali swoje succes story w Europie? Sprawdźmy to analizując najdroższe transfery z tej ligi.

Dlaczego transfery z Portugalii są coraz bardziej popularne?

W ostatnich latach portugalskie kluby coraz lepiej radzą sobie w europejskich pucharach. FC Porto w dwóch z czterech poprzednich edycji Ligi Mistrzów znalazło się w gronie ośmiu najlepszych drużyn na Starym Kontynencie dochodząc do ćwierćfinału. W poprzednich rozgrywkach zabrakło im szczęścia przy losowaniu trafiając do grupy z Liverpoolem, Atletico i Milanem. 3. miejsce i w konsekwencji gra w Lidze Europy na jesień to i tak dobry wynik. W rozgrywkach europejskich drugiej kategorii pokonali Lazio w 1/16, ale później ulegli Lyonowi. Przedstawicielem Portugalii w poprzedniej edycji LM była za to Benfica, która w grupie okazała się lepsza od Barcelony, a w 1/8 wyeliminowała Ajax. Do fazy pucharowej awansował także Sporting, który w grupie zdołał wyprzedzić Borussię Dortmund. Posiadanie trzech klubów w obecnej edycji Ligi Mistrzów też świadczy o postępie portugalskiej piłki klubowej.

Coraz lepsze wyniki na arenie europejskiej sprawiają, że skauci oglądają zawodników Porto, Benfici i Sportingu w większej liczbie meczów i w spotkaniach o większą stawkę. Występ Darwina Nuneza w dwumeczu z Liverpoolem, a co za tym idzie – jego pojedynki z Konate i Van Dijkiem podobno przekonały klub z Merseyside, że z kilku napastników, których mieli na radarze Urugwajczyk przesunął się na sam szczyt listy celów transferowych. Nie tylko te największe kluby drenowały ligę portugalską z talentów. Przykładowo Fulham wyciągnęło ze Sportingu Joao Palhinhę, a Wolves – Mateusa Nunesa, z kolei Roman Yaremchuk z Benfici powędrował do Club Brugge. Czy Portugalia to dobry kierunek dla czołowych klubów? Sprawdźmy analizując najdroższe transfery z tej ligi (nie licząc obecnego okienka).

Joao Felix – Atletico Madryt

Najdroższym transferem wychodzącym z ligi portugalskiej jest jak dotąd Joao Felix. Kwota ponad 100 mln euro nadal robi wrażenie i jeśli patrząc na transfer przez ten pryzmat to wyrok może być tylko jeden – Felix nie spełnił oczekiwań. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę rzeczywistą wartość zawodnika w momencie transferu (wg portalu transfermarkt było to 70 mln euro) to nie musimy być już tak sceptyczni. Joao Felix miał trudne początki w ekipie Rojiblancos. Jego podejście do futbolu nastawione na atak i po części po prostu dobrą zabawę było sprzeczne z ideałami Diego Simeone. Dostosowanie się do cholismo zajęło Portugalczykowi sporo czasu, ale ciężko nie odnieść wrażenia, że styl gry zespołu – nawet pomimo, iż od pewnego czasu przyszłość Felixa rysuje się w bardziej optymistycznych barwach – ogranicza 22-latka.

Ruben Dias – Manchester City

Tutaj nie ma żadnych wątpliwości – kupno Rubena Diasa za ponad 70 mln euro to był kapitalny biznes Manchesteru City. Były zawodnik Benfici nie potrzebował ani chwili na przystosowanie się do nowej ligi. Wbrew pozorom jego wejście do zespołu The Citizens nie było proste, bo Pep Guardiola potrzebował wówczas lidera defensywy od zaraz. Ruben Dias spełnił te funkcję. Już w pierwszym sezonie dotarł z drużyną do finału Ligi Mistrzów tracąc zaledwie 3 gole w fazie pucharowej. Razem z Johnem Stonesem stworzył najlepszy duet środkowych obrońców w Premier League od wielu lat (patrząc tylko na jeden sezon). W 13 meczach od końcówki listopada do początku lutego, w których wychodzili na boisko od 1. minuty stracili tylko 1 gola. Ruben Dias na stałe zażegnał kłopoty Manchesteru City z defensywą, które przykładowo w sezonie 2019/20 kosztowały ich mistrzostwo Anglii.

Bruno Fernandes – Manchester United

To niejako odpowiednik Rubena Diasa tylko, że w czerwonej części Manchesteru i zbawca nie defensywy, a ofensywy. Początek Bruno Fernandesa był jednym z najbardziej spektakularnych wejść piłkarza do nowej ligi. W Premier League chyba dopiero teraz możemy mówić, że Erling Haaland wprowadził się w podobnym stylu. Bruno całkowicie zmienił ofensywę Czerwonych Diabłów. Przed jego przyjściem zespół koszmarnie męczył się w ataku pozycyjnym. Z Portugalczykiem w składzie ataki Manchesteru United nabrały nowego życia. 8 goli i 7 asyst w 14 meczach to fantastyczne liczby, a nie do końca oddają wszystkie zasługi Bruno. W następnym sezonie było to już 28 goli i 17 asyst we wszystkich rozgrywkach. Dopiero ostatni rok był słabszy, aczkolwiek wynikało to z postawy całego zespołu.

Eder Militao – Real Madryt

Brazylijczyk długo musiał aklimatyzować się w Realu Madryt. Pewnie gdybyśmy oceniali ten transfer rok temu to werdykt byłby znacznie bardziej negatywny niż teraz. Eder Militao w pierwszych dwóch sezonach na Santiago Bernabeu grał rzadko i można było mieć wątpliwości co do jego jakości. Regularne występy od kwietnia 2021 roku spowodowały jednak, że działacze nie mieli obaw, aby odważniej postawić na Brazylijczyka. W następnym oknie transferowym pożegnali się z Sergio Ramosem i Raphaelem Varanem, a nowy duet stoperów mieli stworzyć Militao i Alaba. Choć Brazylijczykowi nadal zdarzają się błędy w ustawieniu, czy spadki koncentracji to całościowo prezentuje się dobrze. Zresztą, trudno o inny wniosek, jeśli jest on podstawowym środkowym obrońcą mistrza Hiszpanii i triumfatora Ligi Mistrzów.

Luis Diaz – Liverpool

Mimo, że w Liverpoolu gra dopiero od stycznia to nie zawahamy się napisać, że The Reds zrobili świetny ruch wyciągając go z Porto. Kiedy klub potwierdzał transfer wydawało się, że Kolumbijczyk jest zabezpieczeniem na przyszłość i ewentualnym konkurentem Sadio Mane. Dziś nie wiemy, jaki dokładnie był plan Liverpoolu i czy Senegalczyk odszedłby tego lata, gdyby nie tak udane wejście do zespołu Luisa Diaza. Były gracz Porto błyskawicznie przebił się do składu zajmując miejsce na lewej stronie ataku, które zwolnił mu Mane przenoszący się na środek ataku. Od ćwierćfinału Ligi Mistrzów Diaz nie znalazł się tylko raz w wyjściowym składzie – na rewanżowy półfinał z Villarrealem, w którym i tak odcisnął swoje piętno po wejściu z ławki. 25-latek ma świetny drybling, panowanie nad piłką, strzał z dystansu, a ponadto mocno pracuje dla zespołu. Choć Liverpool słabo wszedł w sezon to akurat do Luisa Diaza nie można mieć zastrzeżeń.

Inne transfery z ligi portugalskiej

W przypadku trzech zawodników (Ruben Dias, Bruno Fernandes, Luis Diaz) spośród najdroższych transferów z ligi portugalskiej możemy śmiało mówić o “strzałach w dziesiątkę”. Eder Militao spłacił się po jakimś czasie, a Joao Felixa chyba jeszcze nie sposób jednoznacznie ocenić. Biorąc pod uwagę tych pięciu piłkarzy możemy powiedzieć, że z Portugalii warto iść do Premier League. W La Lidze z kolei potrzeba czasu na aklimatyzację po przyjściu z Liga Portugal. Niemniej jednak, przykładowo Elaquim Mangala nie spisał się w Manchesterze City, choć trzeba mieć świadomość, że od tego transferu minęło już ponad 8 lat. Fabio Silva też na razie odbił się od Wolverhampton. Dla kontrastu jednak możemy przywołać transfery Edersona do Manchesteru City oraz Raula Jimeneza do Wolves.

Więcej przykładów znajdziemy na to, że ciężko od razu przebić się do składu po przenosinach do Hiszpanii. Jackson Martinez, Nicolas Gaitan i Gelson Martins do Atletico, Trincao i Nelson Semedo do Barcelony, Danilo do Realu. Rodrigo też potrzebował czasu na rozwinięcie skrzydeł w Valencii. Hiszpania i Anglia to dwa najczęstsze kierunki zawodników z ligi portugalskiej. W Bundeslidze znajdziemy dwa skrajne przypadki. Udany transfer Jovicia do Eintrachtu oraz kompletny niewypał, jakim był Renato Sanches w Bayernie. We Włoszech natomiast nie poradził sobie Andre Silva, kiepsko wiodło się też Joao Mario, ale Alex Sandro był wzmocnieniem Juventusu. Mimo, że w tej wyliczance wiele jest przykładów z ostatnich lat to – jak zaznaczyliśmy na początku – portugalska piłka się rozwinęła i na dobre zdanie o tej lidze pracują obecnie kolejne transfery.

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

93,806FaniLubię
10,701ObserwującyObserwuj
539ObserwującyObserwuj
REKLAMA