Adrian Benedyczak zdobył szóstą bramkę w obecnym sezonie ligi tureckiej, zapewniając Kasımpaşy zwycięstwo 1:0 nad Eyüpsporem. 25-letni napastnik jest jednym z najskuteczniejszych zawodników rozgrywek, a jego drużyna po dziewięciu kolejkach zajmuje piąte miejsce w tabeli. Zupełnie inne nastroje panują w Samsunsporze, który przegrał siódme spotkanie z rzędu. W centrum sobotnich kontrowersji znalazł się Afonso Sousa. Były pomocnik Lecha Poznań otrzymał dwie żółte kartki w odstępie kilkudziesięciu sekund i już w 37. minucie musiał opuścić boisko. Jego drużyna prowadziła wówczas 1:0, ale ostatecznie przegrała z Amedsporem 1:2.
Adrian Benedyczak z szóstym golem. Kasımpaşa ponownie wygrała
Kasımpaşa coraz lepiej radzi sobie w obecnym sezonie tureckiej Süper Lig, a jednym z najważniejszych zawodników drużyny prowadzonej przez Emre Belözoğlu jest Adrian Benedyczak. Polski napastnik w sobotnie popołudnie ponownie znalazł się w podstawowym składzie i potrzebował 37 minut, żeby zdobyć bramkę przeciwko Eyüpsporowi. Cała akcja rozpoczęła się od błędu Jawada El Yamiqa, który niedokładnie rozegrał piłkę przed własnym polem karnym. Podanie przejął Ali Yavuz Kol i natychmiast uruchomił Harisa Hajradinovicia. Bośniak bez przyjęcia dograł futbolówkę do Benedyczaka, a ten lewą nogą uderzył w kierunku dalszego słupka, nie dając Emre Bilginowi szans na skuteczną interwencję. Była to jedyna bramka spotkania, dzięki której goście wywieźli z Esenyurtu komplet punktów.
Polak mógł podwyższyć swój dorobek już na początku drugiej połowy. W 47. minucie ponownie znalazł się w dogodnej sytuacji, tym razem po długim podaniu w pole karne, ale jego strzał z ostrego kąta obronił bramkarz gospodarzy. Benedyczak opuścił boisko w 79. minucie, a w jego miejsce pojawił się Güven Yalçın. Końcówka była nerwowa, ponieważ Eyüpspor próbował doprowadzić do wyrównania, jednak Andreas Gianniotis dobrze interweniował między innymi po uderzeniu głową Anıla Yaşara w doliczonym czasie gry. Kasımpaşa utrzymała prowadzenie, odnosząc drugie zwycięstwo z rzędu i awansując na piąte miejsce w tabeli z dorobkiem szesnastu punktów.
Dla Benedyczaka był to już szósty gol w dziewiątym ligowym spotkaniu sezonu. Jeszcze tydzień wcześniej Polak zdobył bramkę i zaliczył asystę w wygranym 4:1 meczu z Samsunsporem, a wcześniej trafiał między innymi przeciwko Gençlerbirliği i Amedsporowi. Kontynuuje więc bardzo dobrą serię rozpoczętą jeszcze w poprzednich rozgrywkach, kiedy po zimowym wypożyczeniu z Parmy zdobył dziesięć bramek w rundzie wiosennej. Latem turecki klub zdecydował się wykupić go na stałe, kończąc jego pięcioletnią przygodę z włoską piłką. Benedyczak jest obecnie najskuteczniejszym zawodnikiem Kasımpaşy, a jego bramki regularnie przekładają się na zdobywane punkty. Po dziewięciu kolejkach ma na koncie więcej trafień niż w niejednym ze swoich pełnych sezonów spędzonych na włoskich boiskach.
Afonso Sousa wyleciał z boiska po 37 minutach. Wszystko przez oklaski
Znacznie gorzej sobotni wieczór zakończył Afonso Sousa. Były pomocnik Lecha Poznań rozpoczął w podstawowym składzie spotkanie Samsunsporu z Amedsporem, a gospodarze objęli prowadzenie w 21. minucie po trafieniu Logiego Tomassona. Wszystko wskazywało, że drużyna Nenada Bjelicy może wreszcie przerwać fatalną serię sześciu kolejnych porażek, ale w 36. minucie doszło do sytuacji, która całkowicie zmieniła przebieg meczu. Portugalczyk sfaulował Furkana Soyalpa, a sędzia Kadir Sağlam ukarał go żółtą kartką. Sousa zaczął następnie bić brawo, co arbiter odebrał jako demonstracyjne kwestionowanie swojej decyzji. Pokazał mu więc drugą żółtą kartkę, a następnie czerwoną. Wszystko wydarzyło się w ciągu kilkudziesięciu sekund.
Decyzja wywołała ogromne kontrowersje. Tureckie media początkowo informowały, że Portugalczyk w ironiczny sposób oklaskiwał sędziego, ale zupełnie inaczej sytuację przedstawił po meczu Danijel Jumić, asystent Nenada Bjelicy. Według niego Sousa nie protestował przeciwko decyzji arbitra, lecz kierował oklaski do zawodnika drużyny przeciwnej, oznaczonego numerem osiem. Sędzia miał błędnie zinterpretować jego zachowanie i niesłusznie wykluczyć go z dalszej gry. Wątpliwości dotyczyły również pierwszej żółtej kartki, ponieważ część tureckich komentatorów uważała, że faul pomocnika Samsunsporu nie zasługiwał na tak surową karę. Niezależnie od oceny obu decyzji Portugalczyk musiał opuścić boisko, a gospodarze przez blisko 25 minut grali w dziesiątkę.
W 61. minucie siły się wyrównały, ponieważ drugą żółtą kartkę otrzymał Mbaye Diagne. Samsunspor nadal prowadził 1:0 i miał okazję przełamać fatalną passę, jednak w 73. minucie Gift Orban wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyrównania. Dziesięć minut później Dia Saba zdobył drugą bramkę dla Amedsporu, a gospodarze nie zdołali już odpowiedzieć. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 2:1, którzy dzięki zdobytym punktom przynajmniej na jeden dzień objęli prowadzenie w tabeli. Po ostatnim gwizdku emocje ponownie dały o sobie znać. Nenad Bjelica protestował przeciwko decyzjom arbitra, za co również został ukarany czerwoną kartką. Samsunspor kończył więc sobotni wieczór z kolejną porażką i dwoma wykluczeniami, które mogą mieć konsekwencje przed następnym ligowym spotkaniem.
Były gwiazdor Lecha Poznań ma problemy. Samsunspor przegrał siódmy raz z rzędu
Jeszcze latem 2025 roku transfer Afonso Sousy do Samsunsporu miał być początkiem kolejnego etapu jego kariery. Portugalczyk opuszczał Lecha Poznań jako mistrz Polski i najlepszy pomocnik Ekstraklasy, mając za sobą sezon zakończony trzynastoma bramkami oraz sześcioma asystami w 31 ligowych spotkaniach. Turecki klub zapłacił za niego według medialnych doniesień około trzech milionów euro, licząc na pozyskanie zawodnika, który stanie się jednym z liderów ofensywy. Pierwszy rok okazał się jednak zdecydowanie trudniejszy od oczekiwań. Sousa przez wiele miesięcy zmagał się z problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiały mu regularną grę, a po powrocie na boisko musiał stopniowo odbudowywać formę i miejsce w drużynie.
Obecny sezon jest jeszcze bardziej rozczarowujący dla całego Samsunsporu. Zespół, który w poprzednich latach potrafił zaskakiwać znacznie bogatszych rywali, po dziewięciu kolejkach ma zaledwie cztery punkty i znajduje się w strefie spadkowej. Sobotnia porażka była już siódmą z rzędu, a drużynie nie pomogła nawet zmiana szkoleniowca. Nenad Bjelica, znany polskim kibicom z pracy w Lechu Poznań, przed tygodniem rozpoczął swoją kadencję od przegranej 1:4 z Kasımpaşą. W tamtym spotkaniu Benedyczak zdobył gola i zaliczył asystę, natomiast Sousa pojawił się na murawie po przerwie. Sześć dni później obaj ponownie znaleźli się w centrum zainteresowania tureckich mediów, ale z zupełnie innych powodów.
Benedyczak może z coraz większym optymizmem patrzeć na kolejne tygodnie. Jest podstawowym napastnikiem piątej drużyny ligi, zdobywa bramki i przypomina o sobie w kontekście reprezentacji Polski. Sousa musi natomiast pogodzić się z kolejnym nieudanym spotkaniem, a ewentualne zawieszenie dodatkowo utrudni mu regularne występy. W następnej kolejce Kasımpaşa podejmie Beşiktaş, natomiast Samsunspor zmierzy się na wyjeździe z Başakşehirem. Dla drużyny Bjelicy będzie to kolejna okazja do przerwania serii, która coraz mocniej komplikuje jej sytuację w walce o utrzymanie.


