REKLAMA

Alexander Isak – młody napastnik Realu Sociedad następcą Zlatana?

Choć porównywanie młodego Alexandra Isaka do Zlatana Ibrahimovicia może wydawać się przesadą, to wbrew pozorom ci dwaj napastnicy mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego. Po pierwsze – warunki fizyczne. Obaj Szwedzi są niezwykle wysocy (190 i 195 cm wzrostu), dynamiczni, często wykorzystują te atuty podczas gry głową. Po drugie – charakterystyka roli w zespole. Zarówno Ibra jak i napastnik Realu Sociedad często posiłkują się podaniami za linię obrony przeciwnika, potrafią umieścić piłkę w siatce za pomocą jednego idealnego kontaktu, doskonale antycypują tor lotu piłki i intencje swoich kolegów z drużyny. Poza tym potrafią w równie dobrym stopniu pracować dla dobra zespołu, m.in ściągając na siebie znaczną uwagę przeciwnika, nakładając presję i szukając przechwytów. W tym wszystkim nie można również pominąć znakomitej techniki obu panów. Kontrola piłki, skuteczny drybling, świetne przyjęcie i zabójcze wykończenie – te właśnie aspekty upodabniają młodego Isaka do żywej legendy, jaką niewątpliwie jest Zlatan.

Alexander Isak rozwija się z tygodnia na tydzień

Zeszły sezon w wykonaniu młodego Szweda był bardzo nierówny. Isaka stać było niekiedy na zagrania najwyższych lotów, lecz zdarzało mu się także wiele spotkań, w których był prawie niewidoczny. Mimo tego, że zakończył on poprzednią kampanię z dorobkiem 16 bramek i 3 asyst w 44 spotkaniach, a więc ostatecznie rezultatem całkiem przyzwoitym, to jego pozycja w zespole z San Sebastian nie była do końca stabilna. Początek sezonu 2020/21 nie zwiastował wielkiego przełomu w tej kwestii, jednak Alexander budował swoją formę systematycznie, zyskując tym samym w hierarchii drużyny.

Z czasem stał się on podstawowym wyborem trenera Alguacila, a przejście konkurencyjnego na tej pozycji Williana Jose do Wolverhampton, tylko mu w tym pomogło. Isak wykonywał kawał ciężkiej pracy w różnych sektorach boiska, ale do czasu przerwy zimowej brakowało mu liczb (zaledwie 3 gole i asysta w 14 meczach). Jednakże od początku trwającego roku kalendarzowego, wychowanek AIK Solna zachwyca formą. Młody napastnik musiał mieć naprawdę mocne postanowienie noworoczne, gdyż w niespełna półtora miesiąca (6 spotkań) zdołał uzyskać aż 9 trafień i 1 asystę w lidze, czyli wynik równy swojemu całkowitemu dorobkowi ligowemu z zeszłego sezonu.

Zainteresowanie młodym talentem rośnie

Fenomenalne wejście Isaka w rundę wiosenno-letnią nie mogło się obejść bez echa. Wyśmienita dyspozycja Szweda przykuła uwagę samego Pepa Guardioli, który podobno rozważa transfer młodego napastnika do Manchestru City po zakończeniu sezonu, kiedy to z klubem najprawdopodobniej pożegna się Kun Aguero. Wydaje się to scenariusz wcale prawdopodobny, biorąc pod uwagę fakt, że sam Isak nie ma ochoty wracać do Dortmundu, gdzie w przypadku aktywacji klauzuli wykupu, Borussia musiałaby zapłacić wpisane w poprzednią umowę 30 mln €. Poza władzami “The Citizens”, Alexandrem Isakiem interesuje się również miastowy rywal City, czyli Manchester United oraz FC Barcelona. Jeśli gracz Realu Sociedad utrzyma podobny poziom przez resztę sezonu, to wybór nowego pracodawcy będzie należał tylko i wyłącznie do niego.

Jeśli chodzi o karierę reprezentacyjną, to Alexander Isak nie miał jak dotąd zbyt wielu okazji do zaprezentowania pełnego wachlarza swoich umiejętności. Takowe szanse dostanie na pewno w nadchodzących starciach El. MŚ, w których Szwecja zmierzy się z Gruzją, Kosowem i Estonią – rywale w sam raz, aby wpisać się na listę strzelców co najmniej kilkukrotnie. Szczególnie kiedy weźmiemy pod uwagę towarzystwo Dejana Kulusevskiego, napastnika Juventusu, który potrafi popisać się świetnym dograniem do partnera. Z tą dwójką na czele, atak reprezentacji Szwecji zapowiada się naprawdę groźnie i warto obserwować ich poczynania, chociażby ze względu na fakt, że ze Szwedami przyjdzie nam się zmierzyć w fazie grupowej Mistrzostw Europy.

Alexander Isak jest zatem młodym napastnikiem, o naprawdę dużym talencie i potencjale pozwalającym na perspektywę gry w topowych klubach świata

Skoro tak wiele jeszcze przed nim, to czy warto już teraz stosować porównania do Zlatana Ibrahimovicia, żywej legendy szwedzkiego futbolu? Przy zachowaniu odpowiednich proporcji, uważam że jak najbardziej, bo czyż Zlatan w wieku 21 lat nie prezentował się podobnie to Isaka? W rękach (i nogach) Ibry do udowodnienia było jeszcze wiele. Na dobrą sprawę, najlepszy okres w karierze Zlatana zaczął się przecież po 30-stce. Od tego czasu jego skuteczność i jakość wzrosły nieporównywalnie względem lat, w których wielu piłkarzy przeżywało swoje prime time, a on dopiero wspinał się na szczyt.

Dlatego wszystko zależy od samego Isaka. Jeśli będzie w stanie regularnie odnajdywać w sobie odpowiednią motywację, głód gry, głód kolejnych bramek, a przede wszystkim zadba o mentalność i umiejętność podnoszenia się po druzgocących porażkach, to nie widzę przeszkód, które miałyby mu stanąć na drodze do statusu gwiazdy reprezentacji Szwecji i czołowego napastnika pokroju Zlatana Ibrahimovicia.

Fot. Bundesliga

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,040FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA