Spotkanie Juventusu z Romą kandydatem do najnudniejszego w tym sezonie

Trzecie spotkanie Juventusu z Thiago Mottą na ławce trenerskiej zapowiadało się niezwykle ciekawie. Po dwóch wygranych 3:0 nad Como i Veroną, do Turynu przyjechała AS Roma, która mimo letniej rewolucji słabo weszła w ten sezon. Mimo wszystko dla Starej Damy to mógł być dopiero prawdziwy test piłkarskich umiejętności tego zespołu. Rzymianie zaś pewnie liczyli na przynajmniej jeden punkt, choć pierwszym zwycięstwem w tym sezonie Serie A by nie pogardzili.

Juventus z Romą zagrały w bardzo brzydkie, nudne piłkarskie szachy

Od początku spotkania oba zespoły wyglądały na bardzo dobrze przygotowane fizycznie. Drużyny Thiago Motty i Daniele de Rossiego pokazywały ofensywny futbol, licząc na zdobycie trzech punktów. Strzałów z dystansu próbowali m.in. Lorenzo Pellegrini i Matias Soule. Nie leciały jednak one w światło bramki.

No i niestety, ale widowisko dobrze zapowiadało się tylko na początku. Pojedynki ograniczyły się do walki w środku pola. W 39. minucie można było pomyśleć, że w końcu zobaczymy ciekawą akcję. Cambiaso zagrał Kenanowi Yildizowi piłkę prostopadłą w pole karne, ale strzał Turka został zablokowany przez obrońcę. Juventus trochę poczuł swój moment. Chwilę później Yildiz zagrał obiecującą piłkę Dusanowi Vlahovicowi. Groźny strzał serbskiego napastnika obronił jednak Mile Svilar.

Na drugą połowę Motta zmienił cała lewą stronę swojego zespołu. W miejsce Cabala i Mbanguli weszli Koopmeiners i Conceicao. Odmieniło to na tyle grę Juventusu, że teraz to on tworzył sobie groźniejsze okazje. Im dalej jednak w las, tym bardziej można było mieć nadzieję, że albo wchodzący z ławki Dybala pokaże choć jeden przebłysk w tym spotkaniu, albo sędzia wcześniej zagwiżdże w nim po raz ostatni. Dopiero w 90. minucie Angelino trochę postraszył bramkę rywali, mocnym strzałem z dystansu. Ten jednak, jak poprzednie jego kolegów, nie leciał w światło bramki.

Juventus — AS Roma 0:0

Kamil Sidorczuk
Kamil Sidorczuk
Dziennikarz z pasji i marzeń, które ma nadzieję stale rozwijać. Z fascynacją przyglądam się obu zespołom z Trójmiasta. Uważnie poza krajowym podwórkiem śledzę włoską Serie A i angielską Premier League. Prywatnie jestem kibicem Manchesteru United. W wolnym czasie relaksuję się wyjeżdżając na długie, dalekie wycieczki rowerowe. Pojechanie do Helu nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →