Inter jest za mocny! 5 wniosków po 15. kolejce Serie A

Za nami bardzo ciekawa kolejka włoskiej ekstraklasy. Były w niej potknięcia, kontrowersje i pokaz siły tych największych. Są drużyny, które wyrastają na czarnego konia całych rozgrywek. Wielkich emocji nie zabrakło w starciu Atalanty z Milanem. Działo się, dlatego czas to podsumować.

Napoli to drużyna w rozsypce

Jeszcze kilka miesięcy temu Napoli wygrywało mistrzostwo Włoch i bez wątpienia było wtedy jedną z najlepszych ekip w całej Europie. Jednak wszystko się posypało po odejściu Luciano Spalettiego. Zastąpił go Rudi Garcia, który nie do końca odnalazł się w tym klubie. Francuz został zwolniony po zaledwie 16 meczach w roli szkoleniowca drużyny z południa Włoch. Wrócił Walter Mazzarri. Przyjął rolę strażaka i próbuje jakkolwiek pobudzić ten zespół do ponownego wygrywania. Nie jest to jednak takie łatwe. Mecze z Juventusem, a wcześniej z Interem dobrze pokazały, że „Azzurri” to zespół, który nie do końca wie jak chce grać i po co tak naprawdę znajduje się na boisku. Jest chęć do atakowania, lecz nie ma w tym wszystkim tego żaru, którym jeszcze imponowali neapolitańczycy w zeszłym sezonie. Braki są widoczne na wielu płaszczyznach.

Inter i Juventus to poukładane zespoły, które wiedzą jak i co chcą grać. Po Napoli tego nie widać i wygląda to wszystko bardzo mizernie. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie czego zbierać z tego sezonu. Możliwe, że już na początku nowego roku Napoli nie będzie się liczyć w walce o żadne istotne trofeum. Na ten moment wygląda to tak, że poprzedni sezon mistrzowski był wypadkiem przy pracy i geniuszem trenerskim Luciano Spalettiego. Napoli znowu wraca do bycia drużyną jedynie walczącą o zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów. Tak grający mistrz Włoch o ponownym scudetto może jedynie pomarzyć.

Juventus – Napoli 1:0

W Lazio brakuje wszystkiego?

Lazio fatalnie zaczęło sezon ligowy. „Biancocelesti” po prostu nie wygrywali spotkań i osuwali się w ligowej tabeli. W pewnym momencie ekipa Sarriego zaczęła wracać na właściwe tory, lecz brakowało w tym wszystkim jakości i polotu z jakiej znane są zespoły prowdzone przez włoskiego szkoleniowca. Mecz z Hellasem bardzo dobrze pokazał wszelkie problemy tej ekipy. Brakuje kreatywności w fazach ataku. Przez to niwelowane są atuty takiego super snajpera jakim bez wątpienia jest Ciro Immobile.

Ekipa Sarriego grała w przewadze jednego zawodnika ponad 15 minut. Grali z zespołem, który przed meczem znajdował się w strefie spadkowej, a i tak nie potrafili tego spotkania wygrać. Strzelili tylko jednego gola w całym meczu. Gra się nie kleiła, a zespół ewidentnie bazuje na indywidualnościach. W 15. spotkaniach Lazio straciło 16 bramek i tyle samo strzeliło. O ile do obrony jakoś bardzo nie można się przyczepić to ewidentnie ta drużyna ma problemy z atakowaniem. Widać, że za priorytet postawiona została Liga Mistrzów, gdzie Lazio zajmuje 2. miejsce w Grupie E z 10 pkt na koncie. Podopieczni Sarriego zapewnili sobie tym samym udział w fazie pucharowej prestiżowych rozgrywek. To jednak wyraźnie odbiło się na dyspozycji „Aquilottich” w Serie A.

Hellas Verona – Lazio Rzym 1:1

Quo Vadis Milanie?

Atalanta do spotkania z piłkarzami Stefano Piolego przystępowała jako drużyna, notująca serię pięciu meczów bez zwycięstwa. Wcześniej zagrała fatalny mecz z Torino i wydawało się, że mecz z Milanem może być dla nich kolejną kompromitacją. Nic bardziej mylnego. Atalanta grała jak z nut i może mieć pretensje tylko do siebie, że dopiero w doliczonym czasie gry ustaliła wynik spotkania. Ale za to w jakim stylu!

Milan trapią kontuzje. Na każdej płaszczyźnie brakuje liderów, a najbardziej obolała jest formacja obronna. Jednak nie można tego wszystkiego zwalać na absencje. Ekipa Piolego ewidentnie przestała się rozwijać. Nie widać pomysłu na zażegnanie kryzysu. Ucieka Liga Mistrzów, a w rozgrywkach ligowych po niezłych meczach przychodzą fatalne. Milan zmierza donikąd i nie do końca wiadomo jak temu wszystkiemu zaradzić. Pioli walczy i tego odmówić mu nie można. Tylko wygląda to tak, jakby piłkarze przestali się już stawiać za szkoleniowcem, a to jest najgorsze co może spotkać trenera. Wtedy trzeba się pożegnać i szukać czegoś nowego. W każdym bądź razie Milan w tym sezonie na pewno nie będzie walczył o mistrzostwo Włoch. Realnym celem wydaje się co najwyżej rywalizacja o miejsce w top 4. Choć i to wcale łatwym zadaniem nie będzie.

Atalanta – AC Milan 3:2

Inter idzie jak po swoje

Drużyna Simone Inzaghiego wydaje się jeszcze silniejszym zespołem niż w poprzednim sezonie. Wtedy wydawało się, że sięgnęła szczytu wygrywając puchar Włoch i awansując do finału Champions League. To jak poukładał to wszystko Inzaghi jest imponujące. Obrona jest niemal nie do przejścia. Napastnicy i wahadłowi robią na boisku co chcą i dążą do strzelania kolejnych bramek. To na ten moment jedna z najlepiej zorganizowanych drużyn w całej Europie. Szeroka ławka, która nie odstaje jakością na innych pozycjach. Inzaghi może spać spokojnie, bo zawsze znajdzie piłkarza, który nie będzie odstawał poziomem od drugiego. „Nerazzurri” ponieśli w tym sezonie jak na razie tylko jedną porażkę. Poza tym pewnie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa i nic na to na razie nie wskazuje, by kolejne tygodnie sprawiły osłabienie pozycji Interu. Ta drużyna jest po prostu za mocna i w Serie A ciężko znaleźć drugi tak dobrze poukładany zespół.

Inter – Udinese 4:0

Dni prawdy przed Jose Mourinho

Roma po fatalnym początku sezonu zaczęła wracać na dobre tory. Duet Romelu Lukaku zaczął siać postrach dla innych zespołów, a „Giallorossi” wspinali się w ligowej tabeli. Wszystko wróciło do normy, gdy po wymęczonym remisie z Fiorentiną podopieczni Mourinho zajmują aktualnie 4. miejsce w tabeli. Jednak teraz przed Romą, a również przed Jose Mourinho terminarz prawdy. Nie jest tajemnicą, że jeszcze kilka miesięcy temu pozycja portugalskiego szkoleniowca nie była zbyt pewna. Jak w starym dobrym małżeństwie kryzys został zażegnany.

W futbolu takich dołków może być jednak wiele i trzeba gasić pożary często. Teraz przed Romą wyzwanie utrzymania czwartego miejsca na dłużej. Terminarz nie jest jednak łaskawy. Bologna, Napoli, Juventus , Atalanta i Milan. Wszystkie drużyny z czołówki tabeli. Jeżeli Roma poważnie myśli o pozostaniu na miejscu gwarantującym grę w rozgrywkach Champions League to musi zrobić wszystko, by zdobyć w tych pięciu spotkaniach możliwie jak najwięcej punktów. W przeciwnym razie na Stadio Olimpico może zrobić się gorąco.

Roma – Fiorentina 1:1

Co jeszcze wydarzyło się w tej kolejce?

  • Torino po pokonaniu Atalanty bezbramkowo zremisowało z Frosinone. Oba zespoły prezentują przeciętną formę. Jednak są to zespoły, z którymi jak najbardziej trzeba się liczyć, ponieważ są w stanie pokonać każdego. Nie bez powodu zajmują miejsca w środku ligowej tabeli.
  • Taką ekipą jest również Monza, która po pokonaniu Genoi (1:0) awansowała na 9. miejsce wyprzedziła Lazio. Największe sukcesy Genoi to na ten moment pokonanie obu ekip ze stolicy Włoch.
  • Rewelacja rozgrywek jaką bez wątpienia jest Bologna Thiago Motty wygrała z Salernitaną (2:1). Do meczu Romy, Bologna zajmowała 4. miejsce w tabeli. Za tydzień obie ekipy będą miały przyjemność ze sobą rywalizować. Zapowiada się ciekawe spotkanie. Bologna przegrała w tym sezonie jak dotychczas dwa spotkania. Ich sukces bierze się przede wszystkim z faktu, że ta drużyna mało przegrywa, a potrafi wygrywać z tymi najsłabszymi. Po prostu robią swoje.
  • Empoli po remisie z Lecce nie zdołało wydostać się ze strefy spadkowej. Jednak ma tyle samo punktów co 17. w tabeli Udiense. Punkt po punkcie i może ekipie Bartosza Bereszyńskiego uda się wypłynąć na powierzchnię.
  • Cagliari dość sensacyjnie wygrało domowe spotkanie z Sassuolo. Przez to ekipa Claudio Ranieriego wydostała się ze strefy spadkowej i wyprzedziła wcześniej wspomniane Udinese. Dwa gole dla Cagliari padły w doliczonym czasie gry. Najwidoczniej Sassuolo potrafi tylko dobrze grać z zespołami z czołówki.

Podobne

Górnik Zabrze minimalnie przegrał z Fenerbahce. Talisca rozstrzygnął mecz w Stambule

Górnik Zabrze rozpoczął rywalizację w eliminacjach Ligi Mistrzów od...

Aleksander Buksa znalazł nowy klub. Napastnik zostaje w I lidze

Aleksander Buksa nie pozostawał długo bez klubu po rozstaniu...

Stan Wawrinka pożegnał się z ceglaną mączką

Stan Wawrinka rozegrał swój ostatni mecz w karierze na...

Jagiellonia Białystok wzmocni linię pomocy?

Jagiellonia Białystok coraz śmielej porusza się po rynku transferowym....

Jagiellonia Białystok dopięła kluczowy transfer. To będzie nowa gwiazda drużyny?

Jeremy Agbonifo został nowym zawodnikiem Jagiellonii Białystok. 20-letni skrzydłowy...

Zespół ponad indywidualności. Hiszpania zasłużonym mistrzem

Hiszpania po mistrzostwie Europy zdobyła Puchar Świata. Triumf La Furia Roja to dowód na to, że zespół jest ważniejszy od indywidualności.

Leo Messi tylko ze srebrem. Messidependencia nie wystarczyła na Hiszpanię

Argentyna przegrała w finale Mistrzostw Świata z Hiszpanią po...

Morgan Rogers o krok od Chelsea. Padnie nowy rekord

Morgan Rogers zamieni Aston Villę na Chelsea. Londyńczycy zgodzili...

Antonelli wraca do wygrywania, a Russell ma problem. 4 wnioski po GP Belgii

Za nami przedostatnie zmagania kierowców Formuły 1 przed coroczną...

Hiszpania mistrzem świata, Argentyna kończyła w „10”

„Finałów się nie gra, finały się wygrywa” – mawia...

Sevilla pokonana! Cracovia z udanym zwieńczeniem obchodów 120-lecia klubu

Cracovia pokonała Sevillę 1:0 w wyjątkowym spotkaniu rozegranym z...

Kłopot bogactwa przerósł Thomasa Tuchela

Gdy Thomas Tuchel ogłosił powołania na Mistrzostwa Świata w...

Regulamin konkursu „Hiszpania – Argentyna”

1. Organizator konkursuOrganizatorem konkursu jest fanpage Mistrzowie Polski, prowadzony...

Francja wróciła z dalekiej podróży, ale Anglia miała zbyt dużą przewagę

Co za nieprawdopodobny scenariusz miał ten mecz brąz! W...
spot_img

KATEGORIE

spot_imgspot_img