Sunderland sensacyjnie pokonał Chelsea! Ostatni zespół Premier League przełamał fatalną serię

Sunderland pokonał Chelsea 1:0 w 10. kolejce Premier League, odnosząc dopiero drugie ligowe zwycięstwo w obecnym sezonie. Drużyna Régisa Le Brisa przystępowała do spotkania z ostatniego miejsca w tabeli, mając zaledwie pięć punktów i serię ośmiu meczów bez wygranej. Gospodarze objęli prowadzenie w 36. minucie po rzucie karnym wykorzystanym przez Enzo Le Fée, a następnie skutecznie ograniczali możliwości ofensywne The Blues. Chelsea miała problemy z rozgrywaniem piłki przez środek, nie potrafiła odpowiednio wykorzystać Cole’a Palmera i Morgana Rogersa, a zmiany Xabiego Alonso nie przyniosły wyrównania. Co ciekawe, Sunderland pokonał The Blues już po raz trzeci z rzędu. Jeszcze w maju zwycięstwo nad tym samym rywalem zapewniło mu udział w Lidze Europy, a teraz pozwoliło wydostać się z ostatniego miejsca w Premier League.

Jeszcze kilka miesięcy temu Sunderland świętował jeden z największych sukcesów ostatnich dekad. Po powrocie do Premier League zakończył sezon 2025/26 na siódmym miejscu, a zwycięstwo 2:1 nad Chelsea w ostatniej kolejce zapewniło mu udział w europejskich pucharach. Kolejne rozgrywki rozpoczął jednak fatalnie. Zespół Régisa Le Brisa wygrał tylko jedno z dziewięciu spotkań ligowych, dwukrotnie remisował i aż sześć razy przegrywał. Przed niedzielnym meczem zajmował ostatnie miejsce z dorobkiem pięciu punktów, a dodatkowo miał za sobą porażki 1:3 z Coventry City i 0:2 z Dinamem Zagrzeb w Lidze Europy. Łączenie rywalizacji na dwóch frontach wyraźnie utrudniało drużynie utrzymanie formy z poprzedniego sezonu. Chelsea znajdowała się w zupełnie innym położeniu. Londyńczycy zajmowali czwarte miejsce w tabeli, tydzień wcześniej pokonali Manchester United 2:0, a zwycięstwo na Stadium of Light mogło pozwolić im awansować nawet na trzecią pozycję.

Początek spotkania nie układał się po myśli gospodarzy. Już w czwartej minucie kontuzji doznał Granit Xhaka, który musiał opuścić boisko, a jego miejsce zajął 20-letni Jules Ahoka. Sunderland stracił jednego z najważniejszych zawodników środka pola, ale nie przełożyło się to na wyraźną przewagę Chelsea. Goście mieli problemy z utrzymywaniem kontroli nad wydarzeniami, a ich akcje często kończyły się stratami i koniecznością ponownego organizowania pressingu. Londyńczycy nie najlepiej radzili sobie również ze zbieraniem drugich piłek, co pozwalało gospodarzom regularnie przerywać próby budowania ataków. Sunderland wykorzystywał fizyczność swoich zawodników, narzucał intensywność w pojedynkach i potrafił angażować do gry publiczność na Stadium of Light. Chelsea nie wyglądała jak drużyna, która przyjechała do ostatniego zespołu tabeli zdecydowanie narzucić własne warunki.

Brobbey sprawiał ogromne problemy obrońcom Chelsea

Jednym z najważniejszych zawodników gospodarzy był Brian Brobbey. Holenderski napastnik regularnie angażował w fizyczne pojedynki Wesleya Fofanę i Leviego Colwilla, skutecznie utrudniając obrońcom Chelsea odbiór piłki. Jego obecność pozwalała Sunderlandowi wyprowadzać akcje nawet wtedy, gdy Londyńczycy próbowali stosować wyższy pressing. Brobbey potrafił utrzymać się przy futbolówce, wygrać pojedynek z obrońcą i dać kolegom czas na przesunięcie się do przodu. Było to szczególnie istotne w spotkaniu, w którym gospodarze nie zamierzali długo wymieniać podań na własnej połowie, lecz szukali okazji do wykorzystania przestrzeni pozostawianej przez przeciwnika.

W 35. minucie właśnie Brobbey wypracował sytuację, która przesądziła o wyniku. Napastnik znalazł się w polu karnym Chelsea i podczas walki o pozycję był przytrzymywany przez Colwilla. Sędzia Jarred Gillett uznał zachowanie obrońcy za przewinienie, wskazał na jedenasty metr i pokazał mu żółtą kartkę. Decyzja wzbudziła dyskusje, ponieważ powtórki sugerowały również, że Holender zahaczył jedną nogą o drugą, co mogło mieć wpływ na jego upadek. Arbiter nie zmienił jednak rozstrzygnięcia. Do piłki podszedł Enzo Le Fée, który w 36. minucie pokonał Mike’a Pendersa i zapewnił Sunderlandowi prowadzenie.

Chelsea znalazła się w trudnej sytuacji, a sposób gry gospodarzy jeszcze bardziej uwidocznił jej problemy ofensywne. Sunderland koncentrował się na zamykaniu środkowej strefy boiska, ograniczając możliwość kierowania podań między linię pomocy i obrony. Londyńczycy zbyt rzadko potrafili znaleźć w tych sektorach Cole’a Palmera i Morgana Rogersa, przez co wiele akcji przenosili w boczne strefy. Marco Palestra i Pep Chavarría często szukali możliwości dośrodkowania, ale wobec braku João Pedro w składzie Chelsea nie dysponowała odpowiednią obecnością w polu karnym, aby regularnie korzystać z takich zagrań. Sunderland dobrze radził sobie z obroną dośrodkowań, a kolejne próby gości nie prowadziły do wypracowania wyraźnej przewagi pod bramką Robina Roefsa.

Chelsea bez pomysłu na sforsowanie defensywy Sunderlandu

Xabi Alonso zdecydował się zareagować już w przerwie. Levi Colwill, który sprokurował rzut karny, pozostał w szatni, a jego miejsce zajął Estêvão. Brazylijczyk miał zapewnić Chelsea większą dynamikę na prawym skrzydle i ułatwić rozgrywanie akcji w pobliżu pola karnego. Londyńczycy zaczęli częściej przesuwać ciężar gry na połowę Sunderlandu, ale nadal mieli problemy z wykorzystywaniem przestrzeni między obrońcami gospodarzy. Le Bris nie zamierzał rezygnować z ustawienia, które przyniosło jego drużynie prowadzenie. Sunderland bronił się w sposób zdyscyplinowany, a piłkarze Chelsea zbyt często musieli rozpoczynać kolejne akcje od podań do bocznych sektorów.

W 62. minucie Alonso przeprowadził następne zmiany. Danny Welbeck zastąpił Pedro Neto, natomiast Malo Gusto pojawił się w miejsce Marco Palestry. Obecność nominalnego napastnika pozwoliła Chelsea nieco częściej szukać bezpośrednich podań w pole karne, ale gospodarze nadal skutecznie ograniczali liczbę dogodnych sytuacji. W końcowej fazie spotkania na boisku pojawił się również Geovany Quenda, który wniósł więcej dynamiki na lewej stronie. Chelsea wyglądała wówczas nieco lepiej niż przed przerwą, choć jej ofensywa nadal opierała się przede wszystkim na indywidualnych próbach i dośrodkowaniach. Londyńczycy mieli sporo piłki, ale nie potrafili przekuć tego na odpowiednią liczbę strzałów z dobrych pozycji.

Najbardziej rozczarowująco wyglądała współpraca ofensywnych liderów The Blues. Cole Palmer i Morgan Rogers należą do najważniejszych zawodników Chelsea, lecz przeciwko Sunderlandowi obaj mieli problemy ze znalezieniem przestrzeni pozwalającej wykorzystać ich największe atuty. Gospodarze konsekwentnie odcinali możliwości podań w centralne sektory boiska, przez co The Blues rzadko potrafili stworzyć sytuację po szybkiej wymianie piłki przed polem karnym. Nieobecność João Pedro staje się w tym kontekście coraz bardziej odczuwalna. Brazylijczyk zapewnia drużynie nie tylko skuteczność, ale również dodatkową możliwość rozgrywania akcji pod presją oraz utrzymywania piłki w pobliżu bramki przeciwnika. Bez niego Chelsea ma problemy z wykorzystaniem potencjału zawodników ustawionych za napastnikiem.

Sunderland mógł natomiast liczyć na bardzo dobrą postawę kilku zawodników defensywnych. Reinildo skutecznie radził sobie z rywalami próbującymi atakować jego stroną boiska, a na szczególne uznanie zasłużył Jules Ahoka. Dwudziestolatek został zmuszony do wejścia na boisko już w czwartej minucie, zastępując Xhakę, ale poradził sobie z odpowiedzialnością, jaka spadła na niego w spotkaniu przeciwko jednej z najlepszych drużyn Premier League. Dobrze wykorzystywał warunki fizyczne, potrafił utrzymać pozycję w środku pola i kilkukrotnie pomógł gospodarzom wyjść spod pressingu przeciwnika. Sunderland nie stracił więc organizacji gry po przedwczesnym zejściu kapitana, choć przed spotkaniem trudno byłoby wskazać Ahokę jako zawodnika, który może odegrać tak ważną rolę.

W końcówce Chelsea nadal próbowała doprowadzić do wyrównania, ale nie potrafiła wykorzystać swoich okazji. Geovany Quenda uderzył obok bramki, natomiast Danny Welbeck w doliczonym czasie gry niecelnie główkował po jednej z ostatnich akcji londyńczyków. Sunderland utrzymał prowadzenie i mógł świętować drugie ligowe zwycięstwo w sezonie. Wynik nie był przypadkiem wynikającym wyłącznie z wykorzystanego rzutu karnego. Gospodarze potrafili zmusić Chelsea do gry w sposób, który ograniczał możliwości jej najważniejszych piłkarzy, a jednocześnie sami stwarzali zagrożenie dzięki fizycznej przewadze Brobbeya i szybkim atakom.

Sunderland po raz trzeci z rzędu pokonał Chelsea

Zwycięstwo pozwoliło Sunderlandowi zakończyć serię ośmiu ligowych spotkań bez wygranej i powiększyć dorobek do ośmiu punktów. Drużyna Régisa Le Brisa opuściła ostatnie miejsce w tabeli, chociaż nadal znajduje się w strefie spadkowej. Dla zespołu, który jeszcze kilka miesięcy temu zapewnił sobie awans do Ligi Europy, obecna sytuacja pozostaje dużym rozczarowaniem. Pokonanie Chelsea pokazuje jednak, że Sunderland nadal potrafi być wyjątkowo wymagającym przeciwnikiem dla drużyn z ligowej czołówki. Jego fizyczność, intensywność i umiejętność ograniczania przestrzeni sprawiały wcześniej problemy również Arsenalowi i Manchesterowi City, a teraz przekonali się o tym Londyńczycy. Co ciekawe, dla Sunderlandu było to już trzecie kolejne zwycięstwo nad Chelsea w Premier League. W październiku 2025 roku drużyna Le Brisa wygrała na Stamford Bridge 2:1 po golu Chemsdine’a Talbiego w doliczonym czasie gry. W maju 2026 roku ponownie pokonała londyńczyków, tym razem przed własną publicznością, zapewniając sobie udział w europejskich pucharach. Teraz zwycięstwo 1:0 miało zupełnie inne znaczenie. Sunderland nie walczy o miejsce w czołówce, lecz próbuje wydostać się ze strefy spadkowej. Po raz kolejny zdołał jednak znaleźć sposób na Chelsea, niezależnie od różnicy potencjału i aktualnej sytuacji obu klubów.

The Blues pozostali z szesnastoma punktami i nie wykorzystali okazji do zmniejszenia straty do ligowej czołówki. Jeszcze tydzień wcześniej zwycięstwo nad Manchesterem United pozwalało z większym optymizmem oceniać pracę Xabiego Alonso, ale spotkanie na Stadium of Light pokazało, że drużyna nadal ma problemy z narzucaniem własnych warunków przeciwnikom, którzy grają agresywnie i dobrze organizują defensywę. Chelsea dysponowała zawodnikami o znacznie większych indywidualnych możliwościach, lecz przez większość spotkania nie potrafiła wykorzystać tej przewagi. W starciu z ostatnim zespołem tabeli szczególnie niepokojący był nie sam brak zdobytej bramki, lecz trudność w stworzeniu sytuacji, które dawałyby realne podstawy do oczekiwania wyrównania.

Sunderland – Chelsea 1:0 Enzo Le Fée 36′

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →