Jagiellonia lepsza od GKS-u Katowice. Cenne zwycięstwo Białostoczan

Pierwsze z niedzielnych spotkań 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy zabrało nas do Białegostoku, gdzie Jagiellonia na własnym obiekcie podejmowała GKS Katowice. Ekipa z Podlasia wyszła zwycięską ręką z tego pojedynku za sprawą dość przypadkowego trafienia samobójczego Ilyi Shkurina. Mimo jedynie jednej strzelonej bramki w tym starciu kibice na brak emocji nie mogli narzekać, lecz w pozytywniejszych nastrojach na przerwę reprezentacyjną udają się na Podlasiu.

„Jaga” do tego spotkania przystępowała z dość stonowanymi nastrojami. Białostoczanie w czwartek w ramach rozgrywek Ligi Europy UEFA mierzyli się z Lewskim Sofia, lecz nie udało im się zainkasować punktów w tym spotkaniu. Bułgarzy w 83. minucie za sprawą Stoyanchova wyszli na prowadzenie, którego do końca już nie oddali. Katowiczanie natomiast są po dość emocjonującym spotkaniu w zeszły weekend przeciwko Widzewowi Łódź. Hat-trickiem w tamtym starciu popisał się lider „GieKSy”, natomiast Katowiczanie w końcówce przysporzyli sobie trochę problemów tracąc dwie bramki.

Ilya Shkurin sprezentował decydującą bramkę Jagiellonii Białystok

Jagiellonia Białystok dość odważnie weszła w to spotkanie. Podopieczni trenera Adriana Siemieńca już w pierwszej minucie stworzyli sobie dogodną sytuację do strzelenia bramki, lecz uderzenie oddane przez Jesusa Imaza skutecznie wybronił Gabriel Kobylak. Po chwilowym okresie dominacji drużyny gości, inicjatywę przejęli gospodarze, którzy dłużej utrzymywali się przy futbolówce. Podopieczni trenera Rafała Góraka potrafili wyjść z piłką z własnej połowy, a Białostoczanie umiejętnie pracowali w odbiorze.

Ożywił się GKS Katowice na początku drugiej odsłony. Katowiczanie zaczęli zagrażać bramce strzeżonej przez Sławomira Abramowicza, lecz trafić do siatki im się nie udało. Mimo utrzymującego się stanu bezbramkowego na tablicy wyników kibice na brak akcji narzekać nie mogli, natomiast obie defensywy były bardzo dobre zorganizowane, w związku z czym dojście do dogodnej sytuacji do prostych nie należało. Często na placu gry widywaliśmy obraz „przeciągania liny” – raz z atakiem wychodzili gospodarze, a raz goście.

W 66. minucie Kamil Jóźwiak świetnym, ekwilibrystycznym podaniem wypuścił na wolne pole Nika Prelca, który znalazł się w odpowiedniej pozycji, by oddać strzał, ale na posterunku był Pau Resta, który udaremnił próbę Słoweńca wybijając futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później na prowadzenie wyszła Jagiellonia Białystok za sprawą samobójczego trafienia napastnika GKS-u, Ilyi Shkurina. Białorusin niefortunnie interweniował przy dośrodkowaniu Sergio Lozano i pokonał bramkarza własnej drużyny.

W 83. minucie w pole karne wpadł Marcin Wasielewski, który po rzekomym kontakcie z Kamilem Jóźwiakiem upadł na murawę – sędzia pokazał na „wapno”. Po dokładnym obejrzeniu tej sytuacji na monitorze VAR, arbiter tego spotkania zmienił swoją decyzję, a doświadczony wahadłowy GKS-u został napomniany żółtą kartką. Końcówka należała do podopiecznych trenera Rafała Góraka, lecz Katowiczanom nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Trzy punkty zostają w Białymstoku, GKS wraca do Katowic z niczym

To niezwykle cenne zwycięstwo dla Jagiellonii Białystok. Ekipa trenera Adriana Siemieńca musi nadrabiać straty punktowe do czołówki, a zdobycz w spotkaniu z GKS-em wywidnowała ich na 9. lokatę w tabeli, lecz warto przypomnieć, że „Duma Podlasia” w grudniu rozegra jeszcze zaległe spotkanie z Pogonią Szczecin. Katowiczanie nie rozegrali złego spotkania, natomiast zabrakło im klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Podopieczni trenera Rafała Góraka na przerwę reprezentacyjną udają się więc w dość umiarkowanych nastrojach, a tuż po niej czeka ich niezmiernie ciężka przeprawa z mistrzem Polski, Lechem Poznań.

Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 1:0 (Shkurin – gol samobójczy 69′)

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →