„Jestem szczęśliwy w Paryżu”. Kluczowy piłkarz PSG deklaruje, że nigdzie się nie wybiera

Kiedyś zbiór indywidualności, który nie potrafił niczego wygrać poza granicami kraju, a dziś najlepsza klubowa drużyna ostatnich dwóch sezonów. PSG pod wodzą Luisa Enrique przeszło gigantyczną transformację, która przełożyła się na historyczne rezultaty. Jednym z symboli klubu w obecnym kształcie jest João Neves, który w wywiadzie dla Canal + oznajmił, że nie zamierza opuszczać stolicy Francji.

22-latek stworzył wraz z Vitinhą i Fabiánem Ruizem najbardziej jakościowy środek pola na świecie. Jego bardziej doświadczeni koledzy słyną głównie z ogromnej boiskowej elegancji. Z całej trójki to właśnie Neves imponuje największą boiskową walecznością – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego boiskowa rola nie ogranicza się jednak do wykonywania tzw. czarnej roboty. Reprezentant Portugalii sprawdza się także w roli piłkarza, który kreuje sytuacje i finalizuje akcje. W 108 meczach strzelił dla PSG 15 bramek i zanotował 16 asyst. Swoją jakość po raz kolejny potwierdził we wtorek z Villarrealem, notując gola i asystę.

João Neves w niedawnej rozmowie z Canal + w pięknych słowach mówił o możliwości gry dla PSG. Podkreślił, że nie zamierza opuszczać Francji.

Moim celem nie jest przeprowadzka do Hiszpanii lub Anglii, La Liga lub Premier League. Chce być szczęśliwy. Jestem szczęśliwy w Paryżu.

Czuje się tutaj świetnie i chce wygrać jeszcze wiele dla PSG.

Zanim Portugalczyk uda się na zgrupowanie reprezentacji, rozegra jeszcze mecz z Troyes w ramach 10. kolejki francuskiej Ligue 1. Pierwszy gwizdek wybrzmi jutro o godzinie 21:05.

Patryk
Patryk
Kibic najlepszego klubu w Anglii - Liverpoolu. Znam się na futbolu, jak mało kto. Komentuję mecze w SektorZ. Piszę głównie zwykłe newsy, ale najlepiej bawię się przy pisaniu publi. Drugi najlepszy dziennikarz o imieniu Patryk w Polsce, po Słowiku z KZ. Mam imię jak patron Irlandii, ale nie jestem święty.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →