FC Barcelona bez większych problemów ograła Aston Villę 3:0 w 4. kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Mistrz Hiszpanii znowu zaimponował skutecznością w ataku, ale także w końcu zagrał na zero z tyłu w rozgrywkach o miano najlepszej klubowej drużyny Europy.
Spotkanie rozgrywane na Camp Nou ułożyło się perfekcyjnie dla gospodarzy. W 7. minucie Lamine Yamal skorzystał z błędu João Gomes, strzelając gola na 1:0. Joan Garcia kilka razy musiał interweniować na przedpolu, bo The Villans często próbowali posyłać długie podania w kierunku Nicolasa Jacksona. 25-letni bramkarz obronił przy stanie 1:0 bardzo groźny strzał Johana Manzambiego, który był pierwszym i ostatnim celnym kopnięciem piłki na jego kierunku.
W drugiej połowie swoje dwa gole zdobył Raphinha, będący w wybitnej formie w sezonie 2026/27. Barcelona kontrolowała przebieg wtorkowej rywalizacji, choć Aston Villa raz na jakiś czas potrafiła dojść do głosu w ofensywie. W 69. minucie były podopieczny Hansiego Flicka z Bayernu, Leon Goretzka, obił słupek bramki gospodarzy. W końcówce zespół Unaia Emery’ego walczył o honorowe trafienie, ale czujnością imponowali defensorzy Blaugrany, którzy radzili sobie z atakami rywali. Udało się dojechać do mety z czystym kontem – nareszcie. Poprzedni mecz Ligi Mistrzów bez straconego gola Barcelona zanotowała 9 kwietnia 2025 roku. Było to ćwierćfinałowe starcie z Borussią Dortmund zakończone zwycięstwem 4:0. Wówczas między słupkami Barçy zagrał Wojciech Szczęsny, notując trzy skuteczne interwencje na linii bramkowej.
W 5. kolejce fazy ligowej ekipa Flicka zagra na wyjeździe z Sabahem, którego piłkarzem jest Tymoteusz Puchacz.


