Przedstawiciel LaLiga, Espanyol, we wtorek zaliczył nieprawdopodobną kompromitację w Pucharze Króla, przegrywając po dogrywce 3:4 z Sestao River. Władze Papużek błyskawicznie zareagowały na tę szokującą porażkę. Podjęto decyzję o zakończeniu współpracy z trenerem Manolo González.
W dziesięciu kolejkach LaLiga Espanyol zgromadził zaledwie osiem punktów. Mniejszy dorobek punktowy mają tylko Valencia (6) oraz Málaga (5). Na zwycięstwo barceloński klub czeka od 12 września, kiedy pokonał na wyjeździe Osasunę 2:0. Wydawało się, że mecz pucharowy z drużyną występującą na co dzień na czwartym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii, jest idealną szansą na przełamanie. Spotkanie rozgrywano na stadionie Las Llanas, który może pomieścić nieco ponad cztery tysiące osób. Wszyscy sympatycy Sestao River, którzy we wtorkowy wieczór postanowili przyjść na ten kameralny obiekt, na pewno nie żałują tego wyboru.
Puchary bywają odklejone od rzeczywistości
W regulaminowym czasie gry padł rezultat 2:2. Goście uciekli spod topora dopiero w 90. minucie za sprawą Roberto Fernándeza. To oznaczało dogrywkę. Kilka minut po jej rozpoczęciu objęli prowadzenie, którym nacieszyli się jednak tylko przez dwie minuty. Na gola Gabriela Moscardo odpowiedział Ander Laka. Dodatkowy czas gry wielkimi krokami dobiegał końca i wszystko wskazywało na to, że dojdzie do serii rzutów karnych. Wtedy nadeszła 121. minuta – minuta, która przejdzie do historii tego skromnego klubu. W ostatniej akcji spotkania doszło do sporego zamieszania w okolicach bramki gości. Leżący na murawie Gonzalo Zorrilla zdołał jakimś cudem odegrać piłkę do Jona Rojo Sagarny. Prawy defensor Sestao skierował piłkę do pustej bramki i dał gola na 4:3 „kopciuszkowi”. Warto wspomnieć, że 29-latek w ten sposób odkupił winy za błąd z pierwszych minut całej rywalizacji. To on sprokurował „jedenastkę”, po której rywale objęli prowadzenie. Chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni. Sensacja stała się faktem. Piłkarze Héctora Urquía wyrzucili z Pucharu Króla Espanyol.
Smutny koniec Manolo
Po odpadnięciu z tych rozgrywek Manolo González przestał pełnić funkcję trenera Papużek. 47-latek zajmował to stanowisko od marca 2024 roku. Już po trzech miesiącach pracy cieszył się z awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. W pierwszym sezonie po awansie Espanyol zajął 14. miejsce, a w ubiegłym 11. W dwóch poprzednich edycjach Pucharu Króla zespół również opadał z czwartoligowcami – UD Barbastro oraz CD Atlético Baleares. Łącznie poprowadził klub w 106 meczach, wygrywając tylko 33 z nich.
W najbliższym czasie poznamy nazwisko następcy Gonzáleza. Władze klubu muszą się spieszyć, ponieważ najbliższy mecz Espanyolu zaplanowany jest na piątkowy wieczór. Przeciwnikiem będzie Villarreal, który notuje ostatnio zwyżkę formy.


