Polacy za granicą. Dublety Szymańskiego i Żukowskiego, Zieliński bohaterem Interu. Raport 23–26 października

Sebastian Szymański zdobył dwie bramki dla Stade Rennais, Mateusz Żukowski dwukrotnie wykorzystał rzuty karne w 2. Bundeslidze, a Piotr Zieliński zapewnił Interowi Mediolan zwycięstwo nad Fiorentiną w 97. minucie. To jednak tylko część dobrych wiadomości z ostatnich dni. Adrian Benedyczak strzelił szóstego gola w sezonie ligi tureckiej, Jan Żuberek kontynuuje znakomitą serię we włoskiej Serie C, a Dominik Marczuk popisał się efektownym trafieniem w MLS. Patryk Klimala świętował mistrzostwo Korei Południowej, Jakub Moder wrócił na boisko po ponad półrocznej przerwie, a Michał Rosiak zadebiutował w Eredivisie. Sprawdzamy występy polskich piłkarzy za granicą w dniach 23–26 października.

Sebastian Szymański z dubletem. Frankowski również z liczbami

Jednym z najlepszych Polaków minionego weekendu był bez wątpienia Sebastian Szymański. Pomocnik Stade Rennais zdobył dwie bramki w wygranym 3:0 spotkaniu ze Strasbourgiem, a jego drugie trafienie było ozdobą całej kolejki Ligue 1. W 41. minucie wykorzystał podanie Mahamadou Nagidy i z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie gospodarzy. Dwadzieścia minut później zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Polak opuścił murawę w 78. minucie, żegnany brawami kibiców. Ma już trzy gole w obecnym sezonie ligi francuskiej, a Stade Rennais dzięki zwycięstwu nad Strasbourgiem potwierdziło bardzo dobrą dyspozycję.

Swój udział w sukcesie miał również Przemysław Frankowski, który rozegrał pełne 90 minut i zaliczył drugą ligową asystę w sezonie. W 34. minucie reprezentant Polski płasko dograł piłkę w pole karne do Boulaye Dia, a Senegalczyk otworzył wynik spotkania. Frankowski regularnie włączał się do ofensywnych akcji gospodarzy, natomiast Szymański odpowiadał za ich rozegranie w środkowej strefie i wykańczanie sytuacji. Dla obu Polaków był to szczególnie udany występ, ponieważ w ostatnich tygodniach Stade Rennais coraz częściej korzysta z ich umiejętności przy budowaniu ataków. Zwycięstwo pozwoliło drużynie Francka Haise’a awansować na pierwsze miejsce w tabeli przed poniedziałkowym spotkaniem Paris Saint-Germain z Olympique Lyon.

Mateusz Żukowski dwukrotnie trafił z rzutu karnego. Benedyczak nie zwalnia tempa

Powody do zadowolenia miał również Mateusz Żukowski. Zawodnik 1. FC Magdeburg zdobył dwie bramki w rozgromieniu Karlsruher SC 6:1, wykorzystując rzuty karne w 39. i 51. minucie. Pierwsze trafienie dało gospodarzom prowadzenie przed przerwą, natomiast drugie rozpoczęło ich strzelecki festiwal w kolejnych minutach. Żukowski opuścił boisko w 64. minucie, a jego drużyna zakończyła spotkanie z sześcioma zdobytymi bramkami. Polak ma już pięć trafień w obecnym sezonie 2. Bundesligi, co jest bardzo dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka lat temu częściej występował na prawej stronie boiska niż w roli zawodnika odpowiedzialnego za wykańczanie akcji.

Regularnością w zdobywaniu bramek imponuje również Adrian Benedyczak. Napastnik Kasımpaşy ponownie przesądził o wyniku spotkania, tym razem pokonując bramkarza Eyüpsporu w 37. minucie. Goście wykorzystali błąd przeciwników przy wyprowadzaniu piłki, a Polak zakończył akcję płaskim strzałem w dalszy róg. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie w meczu. Benedyczak opuścił murawę w 79. minucie, a jego zespół wywiózł trzy punkty i umocnił się w czołówce tabeli. Były zawodnik Pogoni Szczecin zdobył już sześć bramek w dziewięciu ligowych występach. Jego dyspozycja jest tym bardziej interesująca, że mimo wcześniejszych powołań wciąż czeka na debiut w seniorskiej reprezentacji Polski. W spotkaniu z Kasımpaşą wystąpił także Konrad Michalak, który rozpoczął mecz w składzie Eyüpsporu, ale został zmieniony w przerwie.

Zieliński uratował Inter w 97. minucie. Żuberek z pięcioma golami w trzech meczach

Niezwykły przebieg miało spotkanie Interu Mediolan z Fiorentiną. Jeszcze po 90 minutach gospodarze przegrywali 0:1 po trafieniu Álexa Jiméneza, a wszystko wskazywało, że poniosą niespodziewaną porażkę. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry do wyrównania doprowadził Marcus Thuram, natomiast kilka minut później Francuz wywalczył rzut karny. Do piłki podszedł Piotr Zieliński, który pojawił się na murawie w 78. minucie, zastępując Hakana Çalhanoğlu. Reprezentant Polski uderzył mocno w górny róg bramki, nie dając Davidowi de Gei szans na interwencję. Inter wygrał 2:1, a Zieliński został jednym z bohaterów spotkania, które jeszcze chwilę wcześniej wydawało się dla mediolańczyków przegrane.

W niższej klasie rozgrywkowej we Włoszech bardzo dobrze radzi sobie Jan Żuberek. Napastnik Interu U23 zdobył bramkę w 84. minucie meczu z Sorrento, doprowadzając do remisu 1:1. Polak najlepiej zachował się w zamieszaniu podbramkowym, kiedy po dwóch zablokowanych uderzeniach jego kolegów skierował piłkę do siatki. Było to już jego piąte trafienie w trzech kolejnych występach Serie C, co potwierdza znakomitą dyspozycję młodego napastnika. Całe spotkanie w środku pola Interu rozegrał również Iwo Kaczmarski. Żuberek coraz częściej zwraca na siebie uwagę regularnością, która może otworzyć mu drogę do treningów i występów na wyższym poziomie, choć na razie pozostaje zawodnikiem drużyny rezerwowej.

Nie wszyscy Polacy występujący we włoskiej piłce mogli zaliczyć ostatnie dni do udanych. Nicola Zalewski wszedł z ławki Atalanty w zremisowanym 4:4 spotkaniu z Frosinone i spędził na boisku 28 minut, nie zapisując gola ani asysty. Jakub Piotrowski rozpoczął w podstawowym składzie mecz Udinese z Milanem, ale został zmieniony już w przerwie, a jego zespół przegrał 0:2. Zdecydowanie lepiej poszło Łukaszowi Skorupskiemu, którego występ omawiamy wśród polskich bramkarzy.

Marczuk z kapitalną bramką w MLS. Zwoliński strzela w Indiach

Jednym z najefektowniejszych polskich trafień weekendu był gol Dominika Marczuka w meczu Real Salt Lake ze St. Louis City. Były zawodnik Jagiellonii Białystok najpierw nie zdołał pokonać bramkarza Benjamina Lundta, ale w 52. minucie ponownie znalazł się przy piłce i zdecydował się na mocne uderzenie prawą nogą zza pola karnego. Futbolówka poleciała w górny róg bramki, a 22-latek podwyższył prowadzenie gospodarzy na 2:0. Real Salt Lake ostatecznie wygrało 3:0, natomiast Marczuk rozegrał pełne spotkanie. Było to jego drugie trafienie w obecnym sezonie MLS. Polak po nieudanym wypożyczeniu do FC Cincinnati stopniowo odzyskuje miejsce w drużynie, a ostatnie występy dają mu nadzieję na częstszą grę. Trener Pablo Mastroeni docenił po spotkaniu nie tylko samą bramkę, lecz także większe zaangażowanie zawodnika w defensywie.

Na listę strzelców wpisał się również Łukasz Zwoliński, występujący obecnie w indyjskim East Bengal. Polski napastnik pojawił się na murawie w drugiej połowie spotkania z Inter Kashi, a w 81. minucie zdobył bramkę ustalającą wynik na 5:1. Było to jego pierwsze trafienie ligowe w barwach nowego klubu. East Bengal wyraźnie dominował od początku meczu i już do przerwy prowadził 4:1, a Zwoliński wykorzystał okazję otrzymaną od szkoleniowca i dołożył swoje trafienie do wysokiego zwycięstwa.

Patryk Klimala mistrzem Korei Południowej. Szesnaście bramek Polaka

Najważniejszy sukces drużynowy ostatnich dni odniósł Patryk Klimala. Jego FC Seoul zremisowało 1:1 z Gangwon FC, ale uzyskany rezultat wystarczył do zapewnienia sobie mistrzostwa Korei Południowej na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu. Dla klubu ze stolicy to pierwszy tytuł od dziesięciu lat. Polak rozegrał pełne spotkanie, a choć tym razem nie zdobył bramki, trudno przecenić jego udział w całych rozgrywkach. Klimala ma już szesnaście ligowych trafień i pozostaje najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Taki sam dorobek strzelecki zgromadził Yago Cariello z Ulsan HD, który wyprzedza Polaka w klasyfikacji strzelców dzięki mniejszej liczbie rozegranych spotkań.

Dla Klimali jest to szczególny moment również ze względu na poprzedni sezon. Po przeprowadzce do Korei zmagał się z problemami zdrowotnymi i wystąpił tylko w czterech meczach ligowych. W obecnych rozgrywkach wrócił do regularnej gry, a jego bramki miały duże znaczenie dla przewagi FC Seoul nad pozostałymi zespołami. Polski napastnik, który wcześniej występował między innymi w Celticu i New York Red Bulls, może dopisać do swojego dorobku kolejny tytuł mistrzowski.

Moder wrócił po ponad sześciu miesiącach. Rosiak zadebiutował w Eredivisie

Choć w Holandii polscy piłkarze nie zdobywali w ostatnich dniach bramek, wydarzyły się dwie rzeczy warte odnotowania. Jakub Moder wreszcie wrócił do gry po długiej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi. Pomocnik Feyenoordu pojawił się na boisku w 89. minucie zremisowanego 1:1 spotkania z PSV Eindhoven, zastępując Charlesa Vanhoutte. Był to jego pierwszy występ od 12 kwietnia, a więc po ponad sześciu miesiącach bez oficjalnego meczu. Moder nie miał wiele czasu, żeby zaznaczyć swoją obecność, ale sam powrót do rywalizacji jest dla niego ważnym krokiem. Po tak długiej nieobecności największym wyzwaniem będzie odzyskanie odpowiedniego rytmu i regularnych minut.

Pierwszy mecz na poziomie Eredivisie rozegrał natomiast Michał Rosiak. Były zawodnik Śląska Wrocław pojawił się na boisku w 73. minucie wyjazdowego spotkania FC Twente z AZ Alkmaar, zmieniając Barta van Rooija. Jego drużyna wygrała 2:0, zdobywając obie bramki już po wejściu Polaka. Dla 21-letniego obrońcy był to debiut w pierwszym zespole holenderskiego klubu, do którego trafił pod koniec letniego okna transferowego. Udane wejście do seniorskiej piłki na tak wymagającym poziomie może okazać się ważnym momentem w jego dalszym rozwoju.

Skorupski, Majecki i Ojrzyński bez straty bramki. Trudny weekend Słowika

Wśród polskich bramkarzy najlepiej wypadli ci, którzy zakończyli swoje spotkania z czystym kontem. Łukasz Skorupski wrócił do podstawowego składu Bologny i pomógł drużynie wygrać 2:0 na wyjeździe z Cagliari. Było to jego pierwsze ligowe spotkanie w obecnym sezonie zakończone bez straty bramki. Radosław Majecki również nie dał się pokonać, a jego Pafos FC bezbramkowo zremisowało z Nea Salamis. W tym samym meczu wystąpił Karol Angielski, który spędził na murawie 69 minut. Trzecie czyste konto dopisał Jakub Ojrzyński, którego Örebro SK pokonało Falkenbergs FF 1:0 dzięki samobójczemu trafieniu z 14. minuty. Polak utrzymał prowadzenie do ostatniego gwizdka, pomagając swojej drużynie zdobyć trzy punkty.

Pozytywne wyniki zanotowali również Jakub Szumski i Albert Posiadała. Pierwszy rozegrał pełne spotkanie w barwach Iğdır FK przeciwko Bandırmasporowi, zakończone zwycięstwem 2:1. Drugi wystąpił w bramce Molde, które rozbiło Fredrikstad 5:1. Posiadała stracił jednego gola, ale zaliczył też pięć skutecznych interwencji. Marcel Lotka pomógł natomiast Energie Cottbus zremisować 1:1 z Heidenheim, również notując pięć obronionych strzałów. Dla beniaminka był to cenny punkt, a Polak spędził na boisku pełne 90 minut.

Znacznie gorzej ostatnie dni wspominać będą Kacper Tobiasz i Jakub Słowik. Bramkarz Gaziantep FK wystąpił przeciwko Erzurumsporowi, ale opuścił murawę w 80. minucie, a jego drużyna przegrała 1:3. Jeszcze trudniejsze spotkanie rozegrał Słowik. Mito Hollyhock przegrało z FC Tokyo aż 0:6, a polski bramkarz sześciokrotnie wyciągał piłkę z siatki. Zanotował przy tym pięć skutecznych interwencji, co pokazuje, że jego zespół miał ogromne problemy z ograniczeniem liczby sytuacji stwarzanych przez rywali.

Bednarek i Kiwior wygrali z Porto. Cash zatrzymał Manchester City

Dwaj reprezentanci Polski ponownie wspólnie wystąpili w podstawowym składzie FC Porto. Jan Bednarek i Jakub Kiwior rozegrali po 90 minut przeciwko Gil Vicente, pomagając swojej drużynie zwyciężyć 1:0. Jedyną bramkę zdobył Borja Sainz, który trafił do wyjściowej jedenastki w ostatniej chwili. Hiszpan zastąpił Oskara Pietuszewskiego, u którego podczas rozgrzewki pojawiły się dolegliwości mięśniowe. Dla Bednarka i Kiwiora był to kolejny wspólny występ zakończony czystym kontem, potwierdzający ich ważną rolę w drużynie Francesco Fariolego.

Z dobrego wyniku cieszył się także Matty Cash. Aston Villa pokonała Manchester City 2:1, a reprezentant Polski rozegrał całe spotkanie na prawej stronie defensywy. Gospodarze odnieśli czwarte kolejne domowe zwycięstwo nad The Citizens, a Cash musiał między innymi radzić sobie z szybkością i dryblingiem Jérémy’ego Doku. Choć nie zanotował gola ani asysty, był jednym z zawodników odpowiedzialnych za powstrzymywanie ofensywnych akcji drużyny Enzo Mareski. W ukraińskiej ekstraklasie pełne spotkanie zaliczył Tomasz Kędziora, którego Dynamo Kijów pokonało Kudrivkę 3:1.

W Bundeslidze kolejne 90 minut otrzymał Kacper Potulski. Osiemnastoletni obrońca Mainz wystąpił przeciwko Werderowi Brema, ale jego drużyna przegrała 2:3. W wyjściowym składzie Werderu nie znalazł się Oskar Wójcik, który pojawił się na murawie w 59. minucie i uczestniczył w zwycięskim spotkaniu gospodarzy. Na zapleczu Bundesligi pełny mecz rozegrał Łukasz Poręba, jednak jego SV Elversberg przegrało z RB Lipsk 0:4. Po 45 minut na boisku spędzili również Arkadiusz Pyrka i Adam Dźwigała. Obaj wystąpili w drugiej połowie bezbramkowego remisu FC St. Pauli z Darmstadt.

Regularne występy młodych Polaków w Czechach, Austrii i Szwajcarii

Nie zabrakło również zawodników, którzy nie zdobywali bramek, ale regularnie pojawiają się w wyjściowych składach swoich zespołów. W Czechach pełne spotkania rozegrali Wiktor Nowak i Oskar Kubiak. Ich Slavia Praga zremisowała 1:1 z Mladą Boleslav, a Nowak wyróżnił się trzema kluczowymi podaniami. W duńskiej ekstraklasie Bartosz Slisz ponownie wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty w barwach Brøndby IF, które pokonało Randers 3:1. Bez gola i asysty zakończył również weekend Bartosz Mazurek. Pomocnik Red Bulla Salzburg rozegrał pełne 90 minut przeciwko LASK, a jego drużyna wygrała 3:1.

Na Cyprze całe spotkanie zanotował Miłosz Matysik. Jego Aris Limassol pokonał AEL Limassol 3:1, a polski obrońca nie opuszczał boiska ani na chwilę. W lidze słowackiej 90 minut rozegrał Fabian Bzdyl, którego MŠK Žilina zremisowała 2:2 z FK Košice. W Szwajcarii po raz kolejny aktywny był Daniel Mikołajewski. Młody zawodnik FC Luzern wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty przeciwko FC Zürich, a choć jego drużyna przegrała 1:2, Polak należał do graczy najczęściej szukających podań otwierających drogę do bramki.

Nieco mniej powodów do zadowolenia mieli zawodnicy występujący w ligach poza Europą. Krzysztof Piątek rozegrał 90 minut w barwach Al-Duhail w wygranym 3:1 spotkaniu z Lusail City. Oddał sześć strzałów, ale tylko jeden z nich był celny i nie powiększył swojego dorobku bramkowego. Mateusz Bogusz wystąpił przez pełne spotkanie w barwach Houston Dynamo, które bezbramkowo zremisowało z Minnesota United. Dawid Bugaj zaliczył 90 minut w przegranym 0:2 meczu CF Montréal z Nashville SC. Przemysław Płacheta pojawił się natomiast na ostatnie 19 minut spotkania Austin FC ze Sporting Kansas City, wygranego przez jego zespół 2:1.

Helik z czystym kontem, Skóraś tylko na końcówkę. Polacy w Anglii, Francji i Turcji

W angielskiej piłce cały mecz rozegrał Michał Helik, którego Oxford United zremisowało bezbramkowo z Bradford. Polski obrońca pomógł swojej drużynie zachować czyste konto, nie notując przy tym gola ani asysty. We Francji zaledwie pięć minut otrzymał Michał Skóraś. Zawodnik RC Lens pojawił się na boisku w końcówce zwycięskiego spotkania z Paris FC (2:1), nie mając większych możliwości, aby wpłynąć na ofensywę drużyny. Dwanaście minut w lidze austriackiej rozegrał natomiast Szymon Włodarczyk, którego Sturm Graz zremisował 2:2 z Ried.

Na tureckich boiskach pełne 90 minut zaliczył Michał Karbownik. Jego İstanbul Başakşehir przegrał z Beşiktaşem 0:2, a Polak w 59. minucie został ukarany żółtą kartką. W tym samym spotkaniu wystąpił Jakub Kałuziński, który pojawił się na murawie na początku drugiej połowy. Obaj nie zdołali pomóc zespołowi w odwróceniu losów meczu. Znacznie więcej powodów do radości miał wcześniej Benedyczak, którego szóste ligowe trafienie pozwoliło Kasımpaşy odnieść kolejne zwycięstwo.

Polacy w niższych ligach. Trafienia Mrowickiego i Pescicaniego

Bramki zdobywali również zawodnicy występujący w znacznie mniej medialnych rozgrywkach. Aleksander Mrowicki zapewnił BVV Barendrecht zwycięstwo 1:0 nad Kozakken Boys w holenderskiej Tweede Divisie. Polak wpisał się na listę strzelców już w 11. minucie, a jego trafienie okazało się jedynym w całym meczu. Był to jego pierwszy ligowy gol w sezonie. We włoskiej Serie D pierwsze trafienie zanotował także Leonardo Pescicani. Urodzony w Pabianicach skrzydłowy Folloniki Gavorrano zdobył bramkę w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Seravezza Pozzi.

Na poziomie Serie C pełne 90 minut rozegrał również Radosław Żelezny, którego Perugia przegrała z Pescarą 1:2. W Niemczech kolejne spotkania rozegrali zawodnicy występujący w 3. Lidze i niższych klasach rozgrywkowych. Michael Kostka zagrał od początku do końca w barwach Rot-Weiss Essen, które pokonało Jahn Regensburg 1:0. Eryk Grzywacz spędził 89 minut na boisku w wygranym 3:2 spotkaniu TSV Havelse z Saarbrücken, a Adrian Stanilewicz rozegrał pełny mecz w barwach Fortuny Köln przeciwko Preußen Münster, zakończony porażką 0:1. Na Wyspach Owczych 68 minut zanotował Michał Przybylski, którego HB Tórshavn zremisowało 1:1 z NSÍ Runavík.

Polskie talenty w akademiach. Gole Vally’ego, Buchty i Horoszczaka

Powodów do zadowolenia dostarczyli także młodzi zawodnicy występujący w zagranicznych akademiach. Khai Vally zdobył bramkę dla Fulham U18 w niezwykle emocjonującym spotkaniu z Brentford, zakończonym zwycięstwem 5:4. Było to już jego siódme trafienie w ósmym ligowym występie w obecnym sezonie, co czyni go jednym z najskuteczniejszych zawodników drużyny. W Niemczech gola zdobył Philip Buchta, reprezentant Polski U18 występujący w Eintrachcie Frankfurt U19. Jego zespół pokonał Rot-Weiss Erfurt 6:1, a młody piłkarz po raz pierwszy w sezonie wpisał się na listę strzelców.

Do siatki trafił również Kuba Horoszczak, siedemnastoletni skrzydłowy Bayernu Monachium U19. Bawarczycy wygrali 8:1 z SGV Heilbronn-Freiberg, natomiast Polak otworzył swój dorobek strzelecki w rozgrywkach młodzieżowych. Choć do seniorskiej piłki pozostaje im jeszcze długa droga, regularne występy i bramki w zagranicznych akademiach to wartościowy sygnał dotyczący rozwoju tych zawodników.

Czerwona kartka Matyjewicza, kontuzja Pietuszewskiego i problemy Bułki

Nie wszyscy Polacy zakończyli ostatnie dni w dobrych nastrojach. Wiktor Matyjewicz otrzymał dwie żółte kartki w spotkaniu Athens Kallithea z AE Larissa i musiał opuścić boisko w 59. minucie. Jego drużyna prowadziła wówczas 1:0, ale cztery minuty później przeciwnicy doprowadzili do wyrównania. Mecz zakończył się remisem 1:1, a wykluczenie Polaka było jednym z wydarzeń, które wpłynęły na przebieg drugiej połowy.

Jeszcze bardziej niepokojące informacje dotyczyły Oskara Pietuszewskiego. Skrzydłowy FC Porto miał rozpocząć wyjazdowe spotkanie z Gil Vicente w podstawowym składzie, jednak podczas rozgrzewki poczuł ból w lewym udzie i został wycofany z wyjściowej jedenastki. W kolejnych badaniach stwierdzono niewielki uraz mięśniowy. Portugalczycy nie przewidują długiej przerwy, ale sztab Francesco Fariolego zamierza zachować ostrożność, ponieważ 18-latek miał już w tym sezonie problemy zdrowotne, choć wcześniejsze urazy dotyczyły prawej nogi. Pietuszewski rozpoczął leczenie i nie powinien wystąpić w najbliższym meczu Pucharu Ligi z Académico de Viseu. Nie wyklucza się jednak jego powrotu w następnej kolejce ligowej.

Problemy zdrowotne ma również Marcin Bułka. Bramkarz NEOM SC nie znalazł się w kadrze na wygrany 2:0 mecz z Abha Club po urazie odniesionym podczas treningu. Trener Christophe Galtier poinformował, że polskiego zawodnika czeka około dziesięciu dni odpoczynku i rehabilitacji. To ważna informacja w kontekście listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski, choć obecnie nie ma powodów, aby przesądzać o dłuższej nieobecności 27-latka. W kadrze meczowej Omonii Nikozja zabrakło natomiast Mateusza Musiałowskiego, którego zespół przegrał w poniedziałek z AEK Larnaka 0:2.

Polacy za granicą. Kto zasłużył na największe wyróżnienie?

W dniach 23–26 października polscy zawodnicy zdobywali bramki w Ligue 1, Serie A, 2. Bundeslidze, tureckiej Süper Lig, MLS i kilku niższych klasach rozgrywkowych. Największe wrażenie pod względem indywidualnego występu zrobił Sebastian Szymański, którego dublet pomógł Stade Rennais wygrać ze Strasbourgiem 3:0. Mateusz Żukowski dwukrotnie pokonał bramkarza z jedenastu metrów, a Adrian Benedyczak potwierdził, że należy obecnie do najskuteczniejszych Polaków występujących poza krajem.

Trudno jednak pominąć Piotra Zielińskiego, którego rzut karny w 97. minucie zdecydował o zwycięstwie Interu nad Fiorentiną. Jan Żuberek dołożył piątą bramkę w trzech kolejnych spotkaniach, Dominik Marczuk przypomniał o swoich możliwościach w MLS, natomiast Patryk Klimala może cieszyć się z mistrzostwa Korei Południowej i szesnastu ligowych trafień. Na osobne wyróżnienie zasługują Jakub Moder i Michał Rosiak. Pierwszy wrócił na boisko po ponad sześciu miesiącach, drugi dopiero rozpoczął swoją przygodę z Eredivisie. Dla obu miniony weekend może mieć znaczenie wykraczające poza sam wynik spotkania.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →