Thibaut Courtois nie wystąpi w niedzielnym meczu FC Barcelony z Realem Madryt. Belgijski bramkarz zachorował na grypę i został wycofany z kadry meczowej zaledwie kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Jego miejsce wśród powołanych zajął 19-letni Ilia Wołoszyn, ale między słupkami najprawdopodobniej stanie Andrij Łunin, który w obecnym sezonie nie rozegrał ani minuty. Dla José Mourinho to wyjątkowo niekorzystna wiadomość. Real traci podstawowego bramkarza przed wyjazdowym spotkaniem z Barceloną, która wygrała wszystkie dziewięć dotychczasowych meczów ligowych i zdobyła w nich aż 39 bramek.
Courtois wypada z El Clásico. Real Madryt potwierdził chorobę Belga
Jeszcze w sobotę nic nie wskazywało, że Real Madryt będzie musiał przygotować się do niedzielnego El Clásico bez swojego podstawowego bramkarza. Courtois znalazł się w kadrze ogłoszonej przez klub, a José Mourinho miał do dyspozycji niemal wszystkich najważniejszych zawodników, z wyjątkiem kontuzjowanych i zawieszonego Viníciusa Júniora. W niedzielę przed południem sytuacja niespodziewanie się zmieniła. Real poinformował, że reprezentant Belgii zmaga się z grypą i nie będzie mógł wystąpić przeciwko Barcelonie. W jego miejsce do kadry meczowej powołano Ilię Wołoszyna, 19-letniego bramkarza występującego na co dzień w Realu Madryt C. To pierwsza nieobecność Courtois w obecnym sezonie. Belg rozegrał wszystkie dwanaście oficjalnych spotkań Królewskich, spędził na murawie 1080 minut i dwukrotnie zachował czyste konto.
Absencja 34-latka jest tym bardziej dotkliwa, że ostatnio prezentował dobrą formę. W środowym spotkaniu Ligi Mistrzów z RB Leipzig, wygranym przez Real 4:1, kilkukrotnie ratował drużynę przed utratą bramki. Wcześniej zachował czyste konto w ligowym meczu z Villarrealem, a Mourinho nie miał powodów, aby rozważać zmianę pierwszego bramkarza. Teraz Portugalczyk będzie musiał zaufać zawodnikowi, który w obecnym sezonie wszystkie spotkania oglądał z ławki rezerwowych. Według hiszpańskich mediów naturalnym kandydatem do zastąpienia Courtois jest Andrij Łunin. Ukrainiec pozostaje drugim bramkarzem Realu, choć jego sytuacja znacząco różni się od tej sprzed dwóch lat, kiedy regularnie występował w najważniejszych spotkaniach drużyny.
Łunin wraca do bramki? Ostatnio grał w maju
Ostatni oficjalny występ Łunina przypadł na majowe spotkanie z Espanyolem. Od tamtej pory 27-latek nie pojawił się na boisku ani w La Liga, ani w Lidze Mistrzów, a przez pierwsze miesiące obecnego sezonu pełnił wyłącznie funkcję zmiennika Courtois. W niedzielę może wrócić do gry od razu przeciwko Barcelonie, dysponującej najskuteczniejszą ofensywą ligi. Katalończycy w dziewięciu spotkaniach zdobyli 39 bramek, a ich rywale regularnie mają problemy z zatrzymaniem Lamine’a Yamala i pozostałych ofensywnych zawodników drużyny Hansiego Flicka. Dla bramkarza, który od pięciu miesięcy nie wystąpił w oficjalnym spotkaniu, będzie to wyjątkowo wymagający powrót.
Łunin ma jednak doświadczenie pozwalające poradzić sobie z taką sytuacją. W sezonie 2023/24 również korzystał z długiej nieobecności Courtois, który przez wiele miesięcy leczył zerwane więzadła krzyżowe. Ukrainiec rozegrał wówczas 31 oficjalnych spotkań, a jednym z najważniejszych momentów jego kariery był ćwierćfinał Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi City. W rewanżu na Etihad Stadium zatrzymał rzuty karne Bernardo Silvy i Mateo Kovačicia, pomagając Realowi awansować do półfinału. Królewscy ostatecznie zdobyli Puchar Europy, choć w finale przeciwko Borussii Dortmund do bramki wrócił już Courtois. Łunin pokazał wtedy, że potrafi wytrzymać presję najważniejszych spotkań, a później przedłużył kontrakt z madryckim klubem.
W dotychczasowej karierze Ukrainiec wystąpił czterokrotnie przeciwko Barcelonie, odnosząc trzy zwycięstwa i ponosząc jedną porażkę. W żadnym z tych meczów nie zachował jednak czystego konta, tracąc łącznie siedem bramek. Jego ostatni występ w El Clásico zakończył się wyjątkowo boleśnie, ponieważ w październiku 2024 roku Real przegrał na Santiago Bernabéu aż 0:4. Dwa gole zdobył wówczas Robert Lewandowski, a kolejne trafienia dołożyli Lamine Yamal i Raphinha. Teraz Łunin może otrzymać okazję do rewanżu, choć tym razem będzie musiał radzić sobie bez wcześniejszego ogrania meczowego. Jeśli Mourinho zdecyduje się na jego występ, Ukrainiec stanie przed zadaniem zatrzymania drużyny, która w obecnym sezonie zdobywa średnio ponad cztery bramki na spotkanie ligowe.
Kim jest Ilia Wołoszyn? 19-latek powołany na El Clásico
Powołanie Ilii Wołoszyna jest dodatkowym, interesującym wątkiem niedzielnego spotkania. Ukrainiec urodził się 15 stycznia 2007 roku w Nowomoskowsku, a swoją przygodę z hiszpańskim futbolem rozpoczynał w Noveldzie i Rayo Majadahonda. Do akademii Realu trafił w 2024 roku, stopniowo przechodząc przez kolejne drużyny młodzieżowe. W poprzednim sezonie zdobył z zespołem Juvenil A młodzieżową Ligę Mistrzów oraz Copa de Campeones, a latem został przesunięty do Realu Madryt C. Wołoszyn mierzy 202 centymetry wzrostu i występuje również w młodzieżowych reprezentacjach Ukrainy. W sierpniu otrzymał szansę występu w pierwszej drużynie podczas towarzyskiego meczu z Schalke 04, wchodząc na boisko w 87. minucie właśnie za Łunina. Teraz znalazł się w kadrze na jedno z najbardziej prestiżowych spotkań europejskiego futbolu, choć jego obecność nie zmienia hierarchii bramkarzy. Mourinho ma do dyspozycji również Sergio Mestre, ale zdecydowanie najbardziej doświadczonym rozwiązaniem pozostaje Łunin.
Barcelona może odskoczyć Realowi na dziewięć punktów
Niedzielne El Clásico ma ogromne znaczenie dla sytuacji obu klubów w tabeli. Barcelona wygrała wszystkie dziewięć dotychczasowych spotkań ligowych, gromadząc 27 punktów i wyrównując najlepszy początek sezonu w historii La Liga. Real odniósł siedem zwycięstw i poniósł dwie porażki, przez co traci do największego rywala sześć punktów. Ewentualne zwycięstwo gospodarzy oznaczałoby powiększenie przewagi do dziewięciu punktów już po dziesięciu kolejkach, natomiast wygrana Królewskich pozwoliłaby zmniejszyć stratę do trzech. Barcelona na własnym stadionie wygrała wszystkie cztery dotychczasowe spotkania ligowe, zdobywając w nich siedemnaście bramek. Królewscy będą musieli poradzić sobie bez Viníciusa, który pauzuje za czerwoną kartkę, a teraz dodatkowo stracili swojego podstawowego bramkarza.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 21:00 na Camp Nou. Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Andrij Łunin po raz pierwszy od pięciu miesięcy stanie między słupkami Realu Madryt, od razu w jednym z najważniejszych meczów sezonu. Mourinho musi więc podjąć decyzję, której jeszcze w sobotę prawdopodobnie w ogóle nie brał pod uwagę. Barcelona przystąpi do spotkania z kompletem zwycięstw i najskuteczniejszym atakiem ligi, a Real będzie próbował zatrzymać największego rywala bez bramkarza, który od początku sezonu pozostawał niekwestionowanym numerem jeden.


