Lechia Gdańsk czeka na miliony. Czterech ważnych piłkarzy może odejść

Końcówka letniego okna transferowego może całkowicie zmienić kadrę Lechii Gdańsk. Bohdan Wjunnyk jest blisko Korony Kielce, Camilo Mena chciałby przenieść się do Rangersów, Tomáš Bobček wzbudza zainteresowanie klubów z czterech zagranicznych lig, a Iwan Żelizko został wyceniony na pięć milionów euro. Na razie tylko jeden z tych transferów znalazł się jednak na ostatniej prostej.

Lechia po spadku z Ekstraklasy sprzedała Kacpra Sezonienkę do Hellasu Verona. Według medialnych informacji gdańszczanie otrzymali za niego milion euro, a kolejne 500 tysięcy mogą zarobić dzięki zapisanym w umowie bonusom. Było to pierwsze poważne zasilenie klubowej kasy, ale znacznie większe pieniądze są do podniesienia na zawodnikach, którzy w poprzednim sezonie stanowili o sile zespołu.

Najbliżej zmiany klubu jest Bohdan Wjunnyk. Lechia według doniesień medialnych osiągnęła porozumienie z Koroną Kielce i wyraziła zgodę na prowadzenie negocjacji dotyczących kontraktu zawodnika. Ukrainiec nie pojawił się na środowym treningu w Gdańsku, ponieważ ustalał warunki przeprowadzki do Kielc. Do zakończenia operacji pozostały rozmowy w sprawie umowy, testy medyczne i podpisy. Wcześniej napastnikiem poważnie interesowała się Legia Warszawa. Ojciec piłkarza, który jednocześnie pełni funkcję jego agenta, pojawił się nawet przy Łazienkowskiej. Warszawianie nie porozumieli się jednak z Lechią, która nie zamierzała oddawać zawodnika bez odpowiedniej rekompensaty. Korona podeszła do sprawy konkretniej i jeśli na ostatnim etapie nie pojawią się problemy, Wjunnyk pozostanie w Ekstraklasie.

Mniej klarownie wygląda sytuacja Camilo Meny. Kolumbijczyk podobno najchętniej przeniósłby się za Atlantyk, aby znaleźć się bliżej rodzinnych stron. Wcześniej był łączony między innymi z Rangersami. W szkockich mediach pojawiały się nawet kwoty w okolicach trzech milionów funtów, ale nie ma potwierdzenia, że taka oferta rzeczywiście trafiła do Gdańska. Chris Jack z „Rangers Review” przekazał, że nie otrzymał wielu sygnałów świadczących o tym, aby Rangers prowadzili obecnie zaawansowane rozmowy w sprawie skrzydłowego. Mena ma kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku i pozostaje jednym z najważniejszych piłkarzy Lechii. Klub nie musi więc zgadzać się na pierwszą lepszą propozycję. Wcześniej Kolumbijczyk był łączony między innymi z Widzewem Łódź, Palmeiras, Trabzonsporem, AS Saint-Étienne oraz Dynamem Kijów, ale żaden z tych tematów nie zakończył się konkretnym transferem.

Lechia Gdańsk spienięży króla strzelców?

Największe zainteresowanie wzbudza Tomáš Bobček. Król strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy ma preferować przeprowadzkę do Bundesligi. Werder Brema miał zaoferować za niego sześć milionów euro, lecz Paolo Urfer wstrzymał się z podjęciem decyzji. Władze Lechii wcześniej oczekiwały kwoty zbliżonej do dziesięciu milionów. Na liście zainteresowanych Słowakiem znajdują się także Trabzonspor i Frosinone. Przedstawiciele beniaminka Serie A mają spotkać się z władzami Lechii, aby omówić warunki ewentualnego transferu. Nowym kierunkiem jest natomiast RC Strasbourg. Maciej Słomiński z Trojmiasto.pl przekazał, że francuski klub obserwuje sytuację Bobčka, ale na razie nie wiadomo, czy zainteresowanie przerodzi się w formalną ofertę. Pozycję negocjacyjną Lechii wzmacnia kontrakt napastnika, który w lutym został przedłużony do czerwca 2030 roku. Gdańszczanie nie otrzymają jednak całej kwoty transferu. Według wcześniejszych informacji 25 procent wpływów ma zostać przekazane MFK Ružomberok. Gdyby Bobček odszedł za sześć milionów euro, w klubowej kasie zostałoby zatem około 4,5 miliona przed odliczeniem pozostałych kosztów operacji.

Osobnym przypadkiem jest Iwan Żelizko. Tomasz Włodarczyk poinformował, że Lechia oczekuje za ukraińskiego pomocnika pięciu milionów euro. Takiej kwoty nie zamierzają obecnie płacić zainteresowane nim kluby Ekstraklasy. Sytuację zawodnika obserwują Raków Częstochowa, Motor Lublin oraz Korona Kielce, ale bardziej prawdopodobny wydaje się wyjazd za granicę. Rozmowy mają być prowadzone z zespołami z MLS, Belgii i Turcji. Sprzedaż Bobčka, Meny oraz Żelizki mogłaby przynieść Lechii kilkanaście milionów euro i zapewnić środki potrzebne do uporządkowania sytuacji finansowej oraz zbudowania drużyny na walkę o awans. Twarda postawa Paolo Urfera ma więc swoje uzasadnienie. Rynek nie zawsze jest jednak gotowy zaakceptować wyceny ustalone przez sprzedającego. Im bliżej zamknięcia okna, tym większe ryzyko, że część liderów pozostanie w Gdańsku, chociaż swoją przyszłość widzi już poza pierwszą ligą.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img