Paweł Dawidowicz o krok od powrotu. Kontrakt w ciągu 48 godzin

Paweł Dawidowicz może po roku ponownie zostać zawodnikiem Hellasu Verona. Jak poinformował Rudy Galetti, 31-letni obrońca ma podpisać kontrakt w ciągu najbliższych 48 godzin.

Dawidowicz pozostaje wolnym zawodnikiem po wygaśnięciu umowy z Rakowem Częstochowa. Hellas nie musiałby zatem płacić za niego odstępnego. Nie są natomiast znane długość przygotowanego kontraktu, wysokość wynagrodzenia ani ewentualne dodatkowe zapisy. W Weronie polskiego obrońcy nikomu nie trzeba przedstawiać. Do Hellasu trafił latem 2018 roku na wypożyczenie z Benfiki. Rok później włoski klub wykupił go za około 3,5 miliona euro. Dawidowicz rozegrał w jego barwach 180 oficjalnych spotkań: 139 w Serie A, 33 w Serie B, siedem w Pucharze Włoch oraz jedno w barażu o utrzymanie. Zdobył cztery bramki i zanotował jedną asystę. W ostatnich sezonach pierwszego pobytu był także jednym z kapitanów zespołu. W zależności od ustawienia występował jako środkowy obrońca w trzy- lub czteroosobowej defensywie, a w razie potrzeby przesuwano go również na pozycję defensywnego pomocnika. Większą regularność kilkukrotnie odbierały mu jednak problemy zdrowotne.

Po wygaśnięciu umowy z Hellasem latem 2025 roku Dawidowicz podpisał kontrakt z saudyjskim Al-Hazem. Nie skończyło się wyłącznie na rozmowach – Polak rozpoczął treningi, ale po niespełna miesiącu rozwiązał umowę z powodów rodzinnych. Nie zdążył zadebiutować w oficjalnym meczu. W styczniu 2026 roku wrócił do Polski i związał się z Rakowem Częstochowa do końca sezonu, z możliwością przedłużenia współpracy. W barwach częstochowskiego klubu wystąpił 12 razy – dziesięć w Ekstraklasie i dwa w Pucharze Polski. Na boisku spędził 588 minut, sześciokrotnie rozpoczynając spotkania w podstawowym składzie. Niedługo po debiucie doznał kontuzji, a po zakończeniu sezonu Raków nie wykorzystał opcji przedłużenia kontraktu.

Paweł Dawidowicz wraca do „swojego” klubu

Powrót do Werony ma sportowe uzasadnienie. Hellas spadł z Serie A po siedmiu kolejnych sezonach w elicie i zamierza walczyć o szybki awans. Drużynę ponownie prowadzi Marco Baroni, który pracował z Dawidowiczem w sezonie 2023/2024. Polak rozegrał wtedy 29 oficjalnych spotkań, a zespół zakończył rozgrywki Serie A na 13. miejscu. Sam Baroni ma już na koncie awanse do najwyższej klasy z Benevento i Lecce. Dawidowicz wróciłby więc do znanego klubu, trenera i otoczenia. Nie oznacza to jednak gwarancji miejsca w składzie. Po nieregularnym roku będzie musiał odbudować formę i wytrzymać rywalizację o miejsce w defensywie. Jeżeli informacje Galettiego są aktualne, sprawa powinna wyjaśnić się najpóźniej w środę.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img