Górnik Zabrze wypromował, teraz skorzysta Jagiellonia Białystok

Ousmane Sow ponownie zagra w Ekstraklasie. Jagiellonia Białystok potwierdziła wypożyczenie 26-latka z Brøndby IF do końca sezonu 2026/27. W umowie znalazła się opcja wykupu, ale jej wysokości nie ujawniono. Senegalczyk, który jeszcze niedawno zachwycał w Górniku Zabrze, otrzymał koszulkę z numerem 30.

Przebojowy skrzydłowy do Ekstraklasy trafił w lutym 2025 roku, gdy Górnik Zabrze sprowadził go z belgijskiego Lierse. W pierwszej rundzie rozegrał 13 spotkań i zdobył jedną bramkę. Najlepszy okres w jego dotychczasowej karierze przyszedł kilka miesięcy później. Jesienią 2025 roku Senegalczyk stał się jednym z najgroźniejszych skrzydłowych Ekstraklasy. W 19 meczach we wszystkich rozgrywkach strzelił dziewięć goli i zanotował trzy asysty. Trafiał przeciwko Lechowi Poznań, Pogoni Szczecin, Rakowowi Częstochowa, Widzewowi Łódź, Legii Warszawa oraz Arce Gdynia. W spotkaniu z Legią zdobył dwie bramki, a kolejny dublet dołożył w pucharowym starciu z Lechią Gdańsk. Cały pobyt w Zabrzu zamknął bilansem 32 oficjalnych występów, dziesięciu bramek i trzech asyst. Górnik pozyskał go za około 200–300 tysięcy euro, a niespełna rok później sprzedał do Brøndby za wielokrotnie wyższą kwotę. Duński klub nie podał wartości transakcji, ale według tamtejszego „Tipsbladet” zapłacił niespełna 19 milionów koron, czyli około 2,5 miliona euro.

Sow podpisał w Kopenhadze kontrakt obowiązujący do czerwca 2030 roku, jednak nie zdołał przenieść do Danii formy z Górnika. Wiosną wystąpił w 14 spotkaniach ligowych, sześć z nich rozpoczął w podstawowym składzie. Nie zdobył bramki ani nie zanotował asysty. Latem nie pojawił się na boisku w żadnej z pierwszych kolejek nowego sezonu Superligaen, dlatego wypożyczenie stało się logicznym rozwiązaniem dla wszystkich stron.

Górnik Zabrze sprzedał, Jagiellonia Białystok da szansę

Jagiellonia Białystok sprowadza zawodnika, którego największymi atutami są szybkość, dynamika i gra jeden na jednego. Sow mierzy 185 centymetrów, jest lewonożny i może występować na obu skrzydłach, a w razie potrzeby również jako napastnik. Najlepiej wygląda wtedy, gdy ma przed sobą wolną przestrzeń i może zejść z boku w pole karne. W Górniku Zabrze nie ograniczał się do przygotowywania sytuacji, lecz często sam znajdował się na końcu akcji. W Białymstoku o miejsce w składzie będzie rywalizował między innymi z Jeremym Agbonifo, Kamilem Jóźwiakiem, Kajetanem Szmytem i Dawidem Drachalem. Sow jest kolejnym letnim nabytkiem Jagiellonii po Michale Perchelu, Niku Prelecu, Rodrigo Conceição, Jeremym Agbonifo i Andersie Klynge.

Transfer został przeprowadzony w ważnym momencie sezonu. Jagiellonia wygrała w lidze z Koroną Kielce i Motorem Lublin, przegrała z Widzewem Łódź, a w eliminacjach Ligi Europy wyeliminowała Rangers FC. Zespół Adriana Siemieńca czeka teraz dwumecz z Iberią Tbilisi oraz dalsza rywalizacja na kilku frontach. Wypożyczenie Sowa ma wyraźny potencjał, ale nie daje gwarancji sukcesu. Jego okres w Górniku pokazał, że potrafi robić różnicę w Ekstraklasie, natomiast pół roku bez gola i asysty w Brøndby pozostawia uzasadnione pytania o obecną formę. Jagiellonia ograniczyła jednak ryzyko – najpierw sprawdzi zawodnika przez cały sezon, a dopiero później zdecyduje, czy warto go wykupić. Nie znając kwoty potencjalnego transferu definitywnego, trudno oceniać czy transakcja jest realna. Faktem jest jednak, że zawodnik, który błysnął na polskich boiskach, szybko wraca po nieudanym epizodzie w lidze duńskiej. Czas pokaże czy świadczy to o róznicy poziomów między rozgrywkami, czy też obecny Sow nie przypomina już tego, który błyszczał w Górniku Zabrze, a Jagiellonia Białystok będzie musiała spróbować go odbudować.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img