Herve Renard nie może w swoim selekcjonerskim życiu z pewnością narzekać na nudę. Co się obejrzy, to czeka na niego kolejna oferta, z której żal nie skorzystać. Tym razem wróci na „stare śmieci” i zostanie selekcjonerem kadry, którą miał przyjemność w przeszłości prowadzić. Francuski szkoleniowiec obejmie uczestnika mundialu.
Kolejna praca po której zostanie zapamiętany?
O Renardzie pierwszy raz zrobiło się głośniej już w 2012 roku. Wtedy to pod jego wodzą Puchar Narodów Afryki wygrała Zambia. Eksplozję zainteresowania jego osobą widać było podczas mistrzostw świata w 2022 roku, podczas których prowadził Arabię Saudyjską. Jego drużyna w pierwszym meczu pokonała Argentynę, ale nie wyszła z grupy, między innymi przez porażkę z Polską.
Z kolei w trakcie ostatnich mistrzostw świata francuski szkoleniowiec podjął się misji z gatunku tych niemożliwych. Renard w trakcie trwania turnieju objął reprezentację Tunezji. Jednak nie zdołał podołać powierzonemu wyzwaniu w roli selekcjonera tejże reprezentacji poniósł porażki z Japonią i Holandią. Opuścił stanowisko zaraz po mundialu. Wychodzi na to, że Renard szybko znalazł nowego pracodawcę. Jak podaje Le Parisien francuski szkoleniowiec znów poprowadzi reprezentację Wybrzeża Kości Słoniowej.
Zatem wraca do kadry, której selekcjonerem był już w latach 2014-2015. Udało mu się wtedy z Iworyjczykami wygrać Puchar Narodów Afryki. Kadrę Wybrzeża Kości Słoniowej ostatnio prowadzi Emerese Fae. Został on jednak zwolniony po mistrzostwach świata, na których doprowadził kadrę do 1/16 finału. Tam jego drużyna przegrała 1:2 z Norwegią. Dla Renarda będzie to już dziesiąta praca w roli selekcjonera. Poza Wybrzeżem Kości Słoniowej dwa razy prowadził też Zambię i Arabię Saudyjską. Oprócz tego trenował Angolę, Maroko, Tunezję i kobiecą reprezentację Francji.
Jak widać Renard jest niemal stworzony do tego, by być selekcjonerem. Trzeba też dodać, że po mundialu w Katarze fani polskiej piłki niejednokrotnie w przestrzeni medialnej nakręcali temat, by zatrudnić go w polskiej federacji. Do rozmów chyba nawet nie doszło, lecz kto wie, co przyniesie przyszłość. Renard jak widać na brak zainteresowania narzekać nie może, lecz w ostatnim czasie jego passa zdecydowanie nie należy do najlepszych. Czyżby formuła się wyczerpała? Następna praca wydaje się, że może być tą, która pomoże Francuzowi zaprzeczyć tej tezie.



