Paul Nicholson uważa, że obecny format Premier League Darts przestał odpowiadać poziomowi współczesnego darta. Były triumfator turnieju rangi major zaproponował, aby PDC rozszerzyła rozgrywki i stworzyła dwie dywizje zamiast jednej. Zdaniem Australijczyka sport bardzo się rozwinął, a liczba zawodników prezentujących najwyższy poziom jest znacznie większa niż kilka lat temu. W efekcie co sezon pojawiają się dyskusje dotyczące graczy, którzy zasłużyli na udział w Premier League, ale ostatecznie nie otrzymali zaproszenia.
Więcej zawodników, więcej emocji
Nicholson uważa, że Premier League Darts doszła do momentu, w którym obecny format zaczyna ograniczać potencjał rozgrywek. Jego zdaniem poziom światowego darta jest dziś na tyle wysoki, że PDC nie musi zamykać się co roku w wyborze tylko ośmiu zawodników.
Powiedział dla Sporting Life:
„Po prostu, darts stał się zbyt silny, aby wciąż prosić tych samych ośmiu graczy o grę ze sobą tydzień po tygodniu przez cztery miesiące. Każdego sezonu rozmawiamy o graczach, którzy zasługują na szansę, a ten rok nie był inny, gdy Wessel Nijman stał się jednym z najjaśniejszych talentów w grze, podczas gdy Beau Greaves wydaje się być przeznaczona na tę scenę w niedalekiej przyszłości. Wielu graczy było rozczarowanych pominięciem ich w tym roku, a to jest dobry problem, ponieważ dowodzi, że sport rozwija się w ekscytującym tempie. Ale zamiast próbować rozwiązać to, podejmując niemożliwe decyzje selekcyjne, dlaczego nie wykorzystać głębi, jaką sport ma teraz?”.
Pomysłem Nicholsona jest rozszerzenie Premier League i podzielenie zawodników na dwie dywizje. Nie przesądza on dokładnej liczby uczestników, ale wskazuje, że naturalnym rozwiązaniem mogłoby być 16 graczy podzielonych na dwie grupy po osiem.
„Mój pomysł polegałby na rozszerzeniu rozgrywek do dwóch dywizji. Czy to będzie 16 graczy podzielonych na dwie grupy po osiem, czy nieco inna liczba, to kwestia dyskusyjna, ale zasada pozostaje ta sama. W każdy czwartek wieczorem można by rozegrać cztery mecze z Dywizji A i cztery z Dywizji B.”
Kibice nadal oglądaliby największe gwiazdy
Jednym z argumentów przeciwko takiej reformie jest obawa, że część kibiców kupujących bilety mogłaby trafić na wieczór bez największych nazwisk. Nicholson przekonuje jednak, że przy odpowiednim ułożeniu terminarza nie musiałoby do tego dojść.
„Największy sprzeciw, jaki słyszałem przez lata, to ten, że fani kupujący bilety mogą przegapić największe gwiazdy, jeśli będzie wiele dywizji. Ale tak by nie było. Gdyby każda dywizja grała co tydzień, Luke Littler nadal byłby w Brighton. Luke Humphries nadal byłby w Belfaście. Michael van Gerwen nadal byłby w Dublinie. Publiczność po prostu dostałaby osiem różnych meczów zamiast siedmiu z tymi samymi kombinacjami, które już oglądaliśmy kilka razy w tym sezonie.”
Nicholson zwraca również uwagę, że taki format nie byłby nierealny z punktu widzenia transmisji telewizyjnej. Sky Sports już pokazuje wieczory składające się z ośmiu spotkań podczas dużych turniejów, takich jak World Grand Prix czy Grand Slam of Darts.
„Z perspektywy telewizyjnej, osiem meczów również nie jest nierealistyczne. Sky Sports już transmituje wieczory z ośmioma meczami podczas dużych wydarzeń, takich jak dni otwarcia World Grand Prix i Grand Slam of Darts, więc ramy są gotowe. Byłyby wyzwania logistyczne związane z większą liczbą wyjść na scenę i bardziej napiętym harmonogramem, ale to są praktyczne problemy, które można rozwiązać, jeśli jest na to apetyt.”
Premier League potrzebuje kolejnego kroku?
Nicholson przypomina, że Premier League Darts już wielokrotnie zmieniała swój format. Jego zdaniem właśnie gotowość PDC do eksperymentowania była jedną z przyczyn sukcesu tych rozgrywek. Rozszerzenie stawki mogłoby więc być nie rewolucją dla samej rewolucji, ale odpowiedzią na rozwój całej dyscypliny.
„Potencjalne korzyści są ogromne. Prezentujesz więcej najlepszych graczy na świecie. Więcej sponsorów zyskuje ekspozycję. Więcej fanów może oglądać swoich faworytów na żywo.”
W praktyce propozycja Nicholsona oznaczałaby więcej różnorodnych pojedynków, większą liczbę historii do opowiadania przez cały sezon i szansę dla zawodników, którzy dziś często przegrywają rywalizację nie przez brak jakości, ale przez ograniczoną liczbę miejsc. Premier League pozostałaby rozgrywkami dla elity, ale ta elita zostałaby pokazana w szerszym wymiarze.

