Dave Chisnall wciąż walczy o World Matchplay. Czy zdąży wywalczyć awans do Blackpool?

Do zakończenia wyścigu o World Matchplay 2026 pozostały już tylko dwa turnieje Players Championship. To właśnie po ich zakończeniu poznamy pełną listę 32 uczestników jednej z najważniejszych imprez sezonu.

W gronie zawodników walczących o awans wciąż znajduje się Dave Chisnall. Anglik zajmuje obecnie 17 miejsce w rankingu ProTour i traci do ostatniego premiowanego miejsca 5250 funtów. Aby znaleźć się w Blackpool, będzie potrzebował bardzo dobrych występów podczas najbliższego zjazdu w Leicester.

REKLAMA

Końcówka sezonu daje nadzieję

Ostatnie miesiące nie były dla Chisnalla udane, jednak w ostatnim czasie jego forma zaczęła się poprawiać. Do ćwierćfinału dotarł podczas Players Championship 20 oraz Baltic Sea Darts Open, dzięki czemu ponownie włączył się do walki o miejsce w World Matchplay.

Szansę na zdobycie kolejnych cennych pieniędzy miał również podczas Slovak Darts Open. Choć awansował do drugiej rundy, sam przyznał, że nie wykorzystał okazji na jeszcze lepszy wynik.

Chisnall: „Zmarnowałem swoją szansę”

Anglik przyznał, że problemy z koncentracją kosztowały go znacznie więcej, niż powinny.

Powiedział:

„Czułem się dobrze, ale krótkie momenty utraty koncentracji sprawiły, że w piątek o mało nie odpadłem z kwalifikantem. Prowadziłem już 4:1 i w pełni kontrolowałem sytuację. Nagle z 4:1 zrobiło się 4:5 i byłem o krok od odpadnięcia z turnieju, zanim na dobre zdążyłem rozpakować walizkę. Na szczęście przełamałem go, a w decydującym legu zagrałem świetnie.”

Później odniósł się także do porażki z Jermaine’em Wattimeną.

Dodał:

„I bez wątpienia to przyczyniło się do sobotniej porażki z Jermaine’em. Najbardziej irytujące jest to, że Wattimena, podobnie jak przed rokiem, zagrał przeciwko mnie kapitalny mecz, a następnego dnia zaprezentował się znacznie słabiej. Gdybym uniknął tych kilku gorszych legów, to ja zagrałbym w ćwierćfinale.”

REKLAMA

Nie ukrywał również, że zabrakło mu niewiele do praktycznie zapewnienia sobie awansu.

Kontynuował:

„Potrzebowałem wygrać cztery mecze, żeby dojść do ćwierćfinału i zarobić tyle, by najprawdopodobniej zapewnić sobie miejsce w Blackpool. Ale to już tylko gdybanie. Jak to mówią: gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem. Nie ma sensu się nad tym zastanawiać.”

Seria, która może się zakończyć

Od momentu dołączenia do PDC w 2011 roku Dave Chisnall ani razu nie opuścił World Matchplay. Jeśli nie odrobi strat podczas dwóch ostatnich turniejów Players Championship, ta imponująca passa dobiegnie końca.

Obecnie wyprzedzają go między innymi Damon Heta, Cameron Menzies i Daryl Gurney. Anglik musi nie tylko osiągnąć dobry wynik, ale także liczyć na potknięcia swoich rywali.

Wszystko rozstrzygnie się w Leicester

Chisnall wierzy jednak, że wciąż ma szansę odwrócić sytuację.

Powiedział:

„Mam do odrobienia sześć tysięcy funtów do Damona Hety i Camerona Menziesa. Plus jest taki, że na początku miesiąca traciłem do nich aż 15 tysięcy. Teraz wszystko sprowadza się do tego, czy nie zabraknie mi czasu. Moja gra wygląda o niebo lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu, więc mam nadzieję, że w Leicester osiągnę świetny wynik i ponownie zagram w Winter Gardens.”

Matematyczne szanse na awans zachowuje również Sebastian Białecki, który także będzie walczył o miejsce w Blackpool podczas dwóch ostatnich turniejów Players Championship. Wszystko rozstrzygnie się już 6 i 7 lipca, kiedy zakończy się wyścig o tegoroczny World Matchplay.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ