Piłkarze spadkowiczów, którzy zasługują na pozostanie w Premier League

Wolverhampton, Burnley i West Ham. Te trzy zespoły spadły z Premier League w tym sezonie. Nie dla każdego zawodnika musi to jednak oznaczać rozstanie z Premier League, ponieważ kluby chętnie szukają wśród spadkowiczów graczy, którzy pokazali, że na najwyższym poziomie rozgrywkowym dają radę. W tym tekście przedstawiamy zawodników, którzy zasługują, aby pozostać w Premier League, a także typujemy klub, do którego naszym zdaniem wpasowaliby się najlepiej.

Jarrod Bowen

West Ham zdobył prawie tyle samo punktów (39 pkt), co pozostali dwaj spadkowicze razem wzięcie (42 pkt), więc nie zaskoczy Was informacja, że to z tej drużyny będzie najwięcej zawodników w tym zestawieniu. Zaczynamy od piłkarza, który od dłuższego czasu jest łączony z klubami big six, ale na tyle zżył się z Młotami, że niewykluczone, iż po spadku do Championship będzie chciał wprowadzić klub z powrotem na salony. Niemniej jednak, nie da się ukryć, że Jarrod Bowen to jeden z najlepszych piłkarzy jaki kiedykolwiek spadł z Premier League. Wystarczy spojrzeć na liczby z ostatnich sezonów:

REKLAMA
  • 2021/22 – 12 goli i 10 asyst (5. miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej)
  • 2022/23 – 6 goli i 5 asyst (40. miejsce)
  • 2023/24 – 16 goli i 6 asyst (9. miejsce)
  • 2024/25 – 13 goli i 8 asyst (9. miejsce)
  • 2025/26 – 9 goli i 11 asyst (4. miejsce)

Do tych liczb chyba nie trzeba wiele dodawać. Poza Bowenem co najmniej 20 bezpośrednich udziałów przy bramkach w każdym z trzech ostatnich sezonów nie miał żaden skrzydłowy, a jedynym zawodnikiem, który również tego dokonał jest Erling Haaland. W czterech z pięciu ostatnich sezonów minimum 20 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej zdobywali natomiast tylko Bowen, Haaland i Salah. W ostatnich pięciu sezonach łącznie więcej punktów w klasyfikacji kanadyjskiej od Bowena (96) mają tylko Salah (156), Haaland (136), Watkins (109) i Bruno Fernandes (98), a tyle samo ma Saka. Takim skzydłowym – mimo 29 lat – nie pogardziłby żaden klub z Premier League.

Klub, do którego powinien trafić: Liverpool jako krótkoterminowy następca Mohameda Salaha oraz konkurent młodszego zawodnika, który zostanie sprowadzony na tą pozycję.

Crysencio Summerville

Na drugim skrzydle w West Hamie również grał zawodnik, którego śmiało mogą wyciągnąć kluby Premier League. Summerville ma już w swoim życiorysie dwa spadki z angielskiej elity, ponieważ w sezonie 2022/23 zaznał tej goryczy z Leeds United. Holender nie jest skrzydłowym, który zagwarantuje świetne liczby jak Bowen, ale jest bardzo efektywny przy szybkich atakach. Potrafi napędzać ataki prowadzeniem piłki oraz wygrywaniem pojedynków, co bardzo dobrze wykorzystał podczas swojej kadencji Nuno Espirito Santo. 24-latek nie jest piłkarzem gotowym na grę w większych klubach, ale na poziomie Premier League, w zespole grającym bezpośrednio się odnajdzie.

Klub, do którego powinien trafić: Sunderland, ponieważ po awansie do Ligi Europy potrzebują wzmocnień, a na skrzydłach na pewno takie się przydadzą.

Mateus Fernandes

Drugi zawodnik, dla którego miniony sezon był drugim, w którym spadł z Premier League. Rok wcześniej z Southampton, teraz z West Hamem. Niemniej jednak, Mateus Fernandes rozwinął się na tyle, że nieprzypadkowo łączy się go z topowymi angielskimi klubami. Portugalczyk w drugiej połowie sezonu stał się prawdziwym liderem West Hamu na boisku. To on był pierwszoplanową postacią drużyny w rozegraniu piłki oraz przenoszeniu jej bliżej bramki przeciwnika. 21-latek zawsze chce być pod grą, notować jak najwięcej kontaktów z futbolówką, a cechuje go duża odpowiedzialność za piłkę. Pod kątem technicznym, wizji gry oraz dokładności zagrań wszedł już na bardzo wysoki poziom, a aktywność w fazie posiadania łączy również z aktywnością, gdy zespół nie ma futbolówki.

Klub, do którego powinien trafić: Manchester United, ponieważ po odejściu Casemiro potrzebują wzmocnień do środka pola, a Fernandes powinien dobrze uzupełniać się z Kobbiem Mainoo.

Aaron Wan-Bissaka

Miniony sezon był jego dziewiątym na poziomie Premier League i nie zasłużyl, aby zejść na niższy szczebel rozgrywkowy. Wan-Bissaka po transferze do West Hamu stworzył dobrze rozumiejący się duet z Jarrodem Bowenem na prawej stronie. Anglik zawsze był kojarzony jako prawy obrońca, który świetnie gra w defensywie (zwłaszcza jeden na jednego, bo z ustawianiem się były problemy), ale nie oferuje wiele w ofensywie. W ostatnich latach zaliczył jednak progres w tym aspekcie i stał się przykładem, że przy właściwym poruszaniu, wykonując odpowiednie ruchy w odpowiednim czasie, można robić przewagę w ofensywie.

Klub, do którego powinien trafić: Everton, ponieważ przez większość sezonu grali na tej pozycji nominalnym środkowym obrońcą, a Wan-Bissaka zagwarantuje solidność w defensywie.

REKLAMA

El Hadji Malick Diouf

Dla Malicka Dioufa to był pierwszy sezon w Premier League po transferze do Slavii Praga, ale pokazał się z na tyle dobrej strony, że powinien znaleźć się na niego chętny w Premier League. Senegalczyk miał bardzo dobre wejście do nowej ligi, później nie było już tak dobrze, natomiast pokazał cechy, których kluby Premier League szukają. Gwarantuje intensywność po lewej stronie boiska, jest skuteczny w defensywie, potrafi zdobywać przestrzeń prowadzeniem piłki i ma niezłe dośrodkowanie. 5 asyst w pierwszym sezonie w Anglii to niezły dorobek.

Klub, do którego powinien trafić: Everton (znów), ponieważ to piłkarz o podobnej charakterystyce do Mykolenko, ale byłby wzmocnieniem względem Ukraińca.

Joao Gomes

Według medialnych doniesień nie wiadomo czy zostanie w Premier League, ponieważ może trafić do innej z czołowych lig europejskich. Chce go bowiem Atletico Madryt. Joao Gomes to pomocnik, który ma sporo atutów. Do największych trzeba zaliczyć grę w defensywie, intensywność w bronieniu oraz skuteczność w pojedynkach, ale to nie tylko zawodnik od destrukcji. Brazylijczyk wie jak obchodzić się z piłką, dobrze chroni futbolówkę pod presją przeciwnika i potrafi wykorzystać wolną przestrzeń poprzez prowadzenie piłki. Określenie go pomocnikiem kompletnym pewnie byłoby trochę przesadzone, ale trudno znaleźć u niego słabe punkty, jest wszechstronny.

Klub, do którego powinien trafić: Crystal Palace. Choć Otły przed nowym sezonem są niewiadomą, ponieważ odchodzi Oliver Glasner to Joao Gomes mógłby stworzyć fajny duet z Whartonem, którego największy atut (podania mijające formacje przeciwnika) to coś, czego trochę brakuje Brazylijczykowi, natomiast Gomes nadrabiałby za Anglika w defensywie.

Tolu Arokodare

Mamy świadomość, że jest to nieoczywisty i trochę kontrowersyjny wybór, ale już tłumaczymy dlaczego w tym zestawieniu znalazł się zawodnik, który rozegrał 38% możliwych minut w poprzednim sezonie i rozpoczął tylko 13 meczów w wyjściowej jedenastce, w tym tylko 1 w ostatnich 10 spotkaniach. Arokodare to napastnik mierzący 197 cm wzrostu, którego głównym atutem jest gra w powietrzu oraz obecność w polu karnym przeciwnika. W pojedynkach główkowych nie potrafili sobie poradzić z nim nawet najlepsi obrońcy w Premier League. To może być dobra opcja do transferu dla klubów grających bezpośrednio i stosujących proste środki, a w ten sposób często próbują utrzymać się w lidze beniaminkowie.

Klub, do którego powinien trafić: Hull City, ponieważ awans z Championship do Premier League wywalczyli bazując raczej na prostych środkach i kadrowo wydają się najsłabszym beniaminkiem.

Zian Flemming

Z Burnley na naszej liście znalazł się tylko jeden zawodnik. Zian Flemming wywalczył z zespolem awans do Premier League, ale w elicie trochę mu zajęło, aby przebić się do podstawowego składu. Sezon ligowy zakończył z 11 golami przy 52% rozegranych minut. Oznacza to, że w przeliczeniu na 90 minut gry Flemming strzelał 0,56 gola. Wśród zawodników, którzy rozegrali co najmniej 1/3 możliwych minut lepszą średnią miało tylko pięciu graczy (Erling Haaland, Eli Junior Kroupi, Benjamin Sesko, Igor Thiago, Viktor Gyokeres). Holender strzelał więcej niż wskazywał na to współczynnik goli oczekiwanych, natomiast 0,48 xG/90 min – jak podaje portal Understat – to dobry wynik jak na grę w zespole, który kreował najmniej sytuacji w całej lidze. Flemming pokazał się w Premier League jako „9-tka”, która może nie ma dużego udziału w grze zespołu, ale czuje pole karne i przy odpowiednim serwisie będzie trafiać do siatki.

Klub, do którego powinien trafić: Fulham, ponieważ brakuje im bramkostrzelnego napastnika, a przy ich sposobie gry powinien mieć sytuacje.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ