Pod koniec letniego okienka transferowego Lech Poznań zdecydował się na wypożyczenie gracza sprawdzonego już w naszej rodzimej lidze, Taofeeka Ismaheela. Nigeryjczyk w poprzednim sezonie przywdziewał trykot Górnika Zabrze, w związku z czym Kolejorz nie kupował „kota w worku”. Jak się okazuje, Poznaniacy nie zdecydują się na wykup skrzydłowego, dzięki czemu 25-latek wróci na Górny Śląsk.
Skrzydłowy wraca do Górnika Zabrze
Taofeek Ismaheel po bardzo udanej kampanii na zapleczu Jupiler Pro League w Belgii, na zasadzie transferu definitywnego trafił do Polski, a konkretnie do Górnika Zabrze. Nigeryjczyk w swoim debiutanckim sezonie bardzo często wychodził w pierwszym składzie Trójkolorowych, wówczas tworzył duet dynamicznych skrzydłowych z Ousmane Sowem.
Lech Poznań nie brał zawodnika w ciemo, ten bowiem pokazywał się z dobrej strony w PKO BP Ekstraklasie. Kolejorz zdecydował się wypożyczyć 25-latka, natomiast w umowie zawarta była opcja jego wykupu. Na łamach serwisu „Meczyki.pl” czytamy, że kwota ta miała wynosić 1,2 miliona euro. Wygląda na to, że Nigeryjczyk swoimi obiecującymi występami w europejskich pucharach nie zdołał na tyle przekonać do siebie działaczy świeżo upieczonego mistrza Polski, by ten pozyskał go na stałe.
Eksplozywny skrzydłowy w koszulce Lecha występował głównie w Lidze Konferencji, w której 3-krotnie posyłał futbolówkę do siatki oraz 3-krotnie asystował. W Ekstraklasie pełnił rolę głównie rezerwowego, lecz początkowo gracza wyjściowej jedenastki. W kampanii 2025/2026 rozegrał łącznie 41 spotkań, w których zaliczył 4 trafienia oraz 5 decydujących podań. Taofeek Ismaheel wyjeżdża z Poznania z pierwszym zdobytym trofeum w dotychczasowej karierze.
Powrót do Zabrza nie będzie dla niego prosty, a to dlatego, że świetnie na jego pozycji czuje się Maksym Khlan. Lewoskrzydłowy dawał Górnikowi sporo jakości w ofensywie i dziś wygląda na naturalnego faworyta do gry na lewej flance. Z pewnością czeka go duża rywalizacja o miejsce w składzie z Ukraińcem. Khlan z pewnością będzie wzbudzał duże zainteresowanie na rynku transferowym, co może otworzyć furtkę Ismaheelowi.

