Zaskakujący powrót! Śląsk Wrocław… pobije rekord transferowy?

Matías Nahuel Leiva znów może trafić do Śląska Wrocław. Według najnowszych doniesień rozmowy z Maccabi Hajfa są na finiszu. W grę wchodzi półroczne wypożyczenie z opcją wykupu uzależnioną od awansu Wrocławian. To ruch, który sportowo może dać Śląskowi natychmiastową jakość na skrzydle. Jednak finansowo ma w sobie kilka „haczyków” – zwłaszcza jeśli temat rekordu transferowego ma być czymś więcej niż tylko chwytliwym nagłówkiem.

Co wiemy o transferze Nahuela Leivy?

Z doniesień Piotra Janasa wynika, że Śląsk Wrocław ma sprowadzić Nahuela na pół roku. Opcja wykupu (szacowana na 1–1,5 mln euro) miałaby wejść w grę dopiero po awansie. Jednocześnie dziennikarz podkreśla, że aktywacja tej klauzuli jest mało prawdopodobna. W praktyce ustawia to całą operację raczej jako „ratunkowy” ruch na rundę wiosenną niż plan długofalowego zakupu. Wrocławski klub miałby przejąć tylko część wynagrodzenia. Pozostałą część nadal pokrywałby obecny pracodawca piłkarza. To mechanizm, który często decyduje o „opłacalności” takich powrotów – zwłaszcza gdy zawodnik ma kontrakt wynegocjowany jeszcze na realia wyższej ligi.

REKLAMA

Jeżeli ktoś szuka twardego argumentu pod tezę o „odbudowie formy”, to wystarczy spojrzeć na obciążenia meczowe. W sezonie ligowym 2025/26 Nahuel ma 10 występów i 2 gole. Jednak łącznie tylko 457 minut – czyli średnio nieco ponad połowę meczu na spotkanie. To liczby, które pasują do scenariusza: zawodnik chce grać więcej, klub szuka miejsca, gdzie znów będzie pierwszoplanowy. Śląsk Wrocław jest dziś w Betclic 1 Lidze. Priorytetem jest szybkie podniesienie jakości na kluczowych pozycjach i walka o powrót do Ekstraklasy. Powrót piłkarza, który zna ligę, klub i otoczenie, to z punktu widzenia ryzyka sportowego jedna z bezpieczniejszych opcji.

O co chodzi z tym rekordem?

Najwyższy udokumentowany wydatek transferowy Śląska Wrocław to 460 tys. euro (Sebastian Mila). Gdyby więc opcja wykupu Nahuela w wysokości 1–1,5 mln euro została kiedykolwiek aktywowana, mówilibyśmy o kwocie, która realnie wywraca klubową historię zakupów. Tyle że… ta opcja jest warunkowa i mało prawdopodobna. Innymi słowy: „rekord” jest możliwy na papierze. Jednak dzisiaj bardziej wygląda na dźwignię negocjacyjną i zabezpieczenie interesów Maccabi niż plan Śląska na transfer definitywny. Trudno uwierzyć w scenariusz, w którym jednego dnia media opisują kryzys finansowy we wrocławskim klubie i cięcia „na czymkolwiek się da”. A za chwilę paść może rekord transferowy. To nie ma sensu.

Śląsk Wrocław ogłosił transfer Nahuela do Maccabi Hajfa 18 września 2024 r., a w przestrzeni medialnej przewijała się kwota ok. 2,5 mln euro. Teraz, kilkanaście miesięcy później, klub może odzyskać zawodnika – choć na innych zasadach i raczej jako wypożyczenie „na wynik”. Jeśli dojdzie do finalizacji, Śląsk Wrocław dostanie zawodnika, który powinien natychmiast podnieść jakość i dać przewagę w 1 Lidze. Rekord transferowy? Teoretycznie tak. Jednak dopiero wtedy, gdy spełni się warunek awansu i klub zdecyduje się wyłożyć 1–1,5 mln euro, co na dziś wygląda na scenariusz „z kategorii mało realnych”.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,726FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ